Bielszczanie pokochali pizzę!
Pizzę? To nie żart. Jak twierdzi znany w Polsce dietetyk, właściciel akademii kulinarnej "Kulinare" i znawca zdrowego stylu życia Marek Zaremba, mieszkańcy Bielska-Białej spożywają najwięcej właśnie włoskiego specjału. Czy zatem istnieje jeszcze zjawisko, które moglibyśmy nazwać kuchnią beskidzką?
Marek Zaremba mieszka w Bielsku-Białej od czterech lat. Na Podbeskidzie przyjechał znad morza, bo - jak twierdzi - pokochał góry. Od lat zajmuje się profesjonalnie dietetyką i lansowaniem zdrowego stylu życia.
Marek Zaremba mieszka w Bielsku-Białej od czterech lat. Na Podbeskidzie przyjechał znad morza, bo - jak twierdzi - pokochał góry. Od lat zajmuje się profesjonalnie dietetyką i lansowaniem zdrowego stylu życia.
Potrawy regionalne z nazwy
- To prawda, że jako mieszkańcy Bielska-Białej rozsmakowaliśmy się w pizzach - mówi Zaremba. - Ale nie ma w tym nic niezwykłego, bo kuchnia włoska podbija dzisiaj całą Europę. Patrząc z perspektywy kontynentalnej, trudno byłoby wyodrębnić coś takiego, jak kuchnia beskidzka. Istnieją oczywiście restauracje podające dania regionalne, lecz są to raczej potrawy regionalne z nazwy. To samo, co w Bielsku-Białej, zjemy przy drodze na Warszawę, gdzieś pod Częstochową.
Dania oferowane w bielskiej gastronomii nie mają, niestety, zbyt wielu walorów zdrowotnych. Według naszego rozmówcy, w naszej kuchni mało jest naprawdę zdrowych potraw sporządzonych z naturalnych składników żywieniowych. Za to pod dostatkiem jest tłuszczów zwierzęcych, czerwonego mięsa i wszelkiego rodzaju przypraw naszpikowanych chemią.
- Z drugiej strony restauracje oferują to, co ich zdaniem lubią klienci. Tymczasem nasze nawyki żywieniowe, smaki utrwalamy jeszcze w dzieciństwie - tłumaczy dietetyk. - Lubimy więc słodycze, bo w wieku dziecięcym mama dawała nam lizaka, kiedy działa się nam jakaś krzywda. Jako osoby dorosłe pozwalamy sobie na małe co nieco w sytuacjach stresowych, których nie brakuje na co dzień. Oczywiście, to uproszczenie, ale tak właśnie jest. Ogólnie rzecz ujmując, mamy wciąż gastronomię, która w przeważającej części serwuje nam niezdrową żywność i przejadamy się słodyczami.
- Z drugiej strony restauracje oferują to, co ich zdaniem lubią klienci. Tymczasem nasze nawyki żywieniowe, smaki utrwalamy jeszcze w dzieciństwie - tłumaczy dietetyk. - Lubimy więc słodycze, bo w wieku dziecięcym mama dawała nam lizaka, kiedy działa się nam jakaś krzywda. Jako osoby dorosłe pozwalamy sobie na małe co nieco w sytuacjach stresowych, których nie brakuje na co dzień. Oczywiście, to uproszczenie, ale tak właśnie jest. Ogólnie rzecz ujmując, mamy wciąż gastronomię, która w przeważającej części serwuje nam niezdrową żywność i przejadamy się słodyczami.
Tylko kasa liczy się
Mimo mody na zdrowy styl odżywiania się lansowanej przez stacje telewizyjne, prawda o wszelkiego rodzaju show kulinarnych jest brutalna. Tak naprawdę nie chodzi o zmianę naszych przyzwyczajeń, lecz o wpływy z oglądalności. Wszystko podporządkowane jest wskaźnikom, którymi kierują się później reklamodawcy chcący dotrzeć do jak największej masy telewidzów - potencjalnych klientów.
- Takimi prawami kieruje się wielki show biznes, i raczej nic tego nie zmieni. Programy kulinarne cieszą się sporą oglądalnością, ale ci którzy je reżyserują mają do osiągnięcia swój finansowy cel. Główna idea takich programów odsuwa się gdzieś w cień. Konsument nie jest dla TV najważniejszy - twierdzi Marek Zaremba, który od lat uczestniczy w najważniejszych kulinarnych wydarzeniach w Polsce. - Dlatego zamierzam już niedługo uruchomić własny program w internecie, gdzie rzeczywiście będę mógł przekazywać ludziom swoją wiedzę i ideę „Gotuj zdrowo”.
Audycja Marka będzie miała z pewnością wielu fanów. Jego spokój, zamiłowanie do natury i harmonii w życiu codziennym ujmuje słuchaczy i sprawia, że człowiek zaczyna zastanawiać się nad tym, jak żyje i co je. - Jako część przyrody, powinniśmy przynajmniej starać się odnaleźć w tym wszystkim i próbować przewartościować swoje codzienne życie. Chociażby na korzyść jego mniejszego tempa. Wystarczy raz dziennie pójść na krótki spacer do lasu, aby ochłonąć, mieć czas na przemyślenia, zastanowić się nad problemami. A w domu zjeść wspólnie z rodziną przyrządzoną kolację. I niekoniecznie musi to być pizza albo grzane parówki.
- Takimi prawami kieruje się wielki show biznes, i raczej nic tego nie zmieni. Programy kulinarne cieszą się sporą oglądalnością, ale ci którzy je reżyserują mają do osiągnięcia swój finansowy cel. Główna idea takich programów odsuwa się gdzieś w cień. Konsument nie jest dla TV najważniejszy - twierdzi Marek Zaremba, który od lat uczestniczy w najważniejszych kulinarnych wydarzeniach w Polsce. - Dlatego zamierzam już niedługo uruchomić własny program w internecie, gdzie rzeczywiście będę mógł przekazywać ludziom swoją wiedzę i ideę „Gotuj zdrowo”.
Audycja Marka będzie miała z pewnością wielu fanów. Jego spokój, zamiłowanie do natury i harmonii w życiu codziennym ujmuje słuchaczy i sprawia, że człowiek zaczyna zastanawiać się nad tym, jak żyje i co je. - Jako część przyrody, powinniśmy przynajmniej starać się odnaleźć w tym wszystkim i próbować przewartościować swoje codzienne życie. Chociażby na korzyść jego mniejszego tempa. Wystarczy raz dziennie pójść na krótki spacer do lasu, aby ochłonąć, mieć czas na przemyślenia, zastanowić się nad problemami. A w domu zjeść wspólnie z rodziną przyrządzoną kolację. I niekoniecznie musi to być pizza albo grzane parówki.
Kuba Jarosz
Artykuł wyświetlono 3724 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 21
andy
w restauracji przy błoniach jedzenie to sztuka. świeże, ładnie podane i zdrowe. A dla miłośników warzyw- greenway na cechowej
:-)
Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o tluszcze, to zasada jest taka, ze im prostszy, tym bardzien naturalny i latwiejszy dla organizmu.Cialo moze bez problemu wyprodukowac dowolna ilosc potrzebnych bardziej skaplikowanych tluszczy z plynnych tluszczy (z oleju). To sa znacznie mniejsze, bardziej reaktywne i podatne na obrobke czasteczki. Cialo na pewno jest doskonale na nie przygotowane. Dlatego mysle, ze jedzenie plynnych tluszczy i ogolnie dobry balans to jest najlepsza opcja dla organizmu :-) Zreszta mysle, jesli sie je w dobrych proporcjach i nie za duzo wystarcza zeby zachowac zdrowie.
Ela
Nie rozumiem, masło nie jest zdrowe bo nie jest płynne??? Co to za śmieszna logika? Margarynę reklamuje się tym że nie ma cholesterolu, ale nie mówi się o tym jakim procesom poddany jest olej aby powstała margaryna. Polecam książki Ojca Grande.
:-)
Najzdrowsze organiczne rzeczy sa z regoly plynne, albo raczej najbezpieczniejsze. No wiec maslo - twarde, margaryna, mieksza, a np. plynne to jest juz na pewno OK.
Ela
Rak i inne choroby bierze się też ze stresu że się źle odżywiamy. Najlepiej wrzucić na luz, tylko nie przesadzać z używkami i wytworami 'nowoczesnej technologii' jak margaryna, bo ma bardzo szkodliwe izomery trans.
andrzej
w demoniosie masz produkt seropodobny zamiast sera - super margheritta:) jakość pizzy w bielsku pogorszyła się na maxa
:-)
ps2. Grill tez jest fajny i OK jesli ma sie balkon lub dach, np. impreze, gdzie mozna np. ugrilowac sobie kokosa albo kurczaka czy cokolwiek. Do tego grill jest znacznie zdrowszy niz np. smarzenie, ale trzeba wiedziec jak - mianowicie trzeba uzyc w tym celu oleju z oliwek zeby nie przypalic, bo inaczej taka przypalona kielbaska rowna sie 100 paczkom papierosow :-)
:-)
ps. W polskiej kuchni sie tez rzadko uzywa np. oleju z oliwek, ktory jest bardzo ok. Dzis np. na obiad zrobilem sobie kanapki z kurczakiem - piers z kurczaka + przyprawy + olej z oliwek + salatki i pomidor + chlep tostowy + serek filadelfia = mniam mniam :-) Do tego herbata mietowa z miodem i jest git. I bez filozofii przyrzadzania, czarowania itp itd. A jutro sobie zrobie lososia z tym co bedzie, pewnie np. ryzem i orzechami i roznymi dodatkami. A na kolacje mam reszte kurczaka z salata. Prawda jest taka, ze na samej salacie i ziemniakach mozna zyc znacznie lepiej niz na np. kotletach, jajkach, mleku itp. Polacy sie zapychaja wysokimi kaloriami bo maja slabo zbalansowana diete. Do tego jeszcze 20-30 lat temu wiekszosci rzeczy nie bylo w sklepach, wiec nie bylo dosc czasu, zeby sie zdrowa zywnosc przyjela.
:-)
No kuchnia w bielsku i okolicach (nie wiem jak jest gdzie indziej) to do najzdrowszych faktycznie nie nalezy, jednak w restauracjach jedzenie jest znacznie lepsze niz w wiekszosci domow. Dochodzi do tego, ze na miescie tylko we fast-foodach mozna na prawde dobrze zjesc - jesli jest OK - np. salatki, sushi, czasami jest swierza ryba (tez z salata), ale hamburgery, bagietki i pizza to juz jest szajs, a alkohol i slodycze to jest rzeznia - moze przybic czlowieka na tydzien lub dluzej.Jesli w knajpie by dawali zdrowo, to np. na obiad byla by jedna piers z kurczaka, tyle samo salaty i warzyw, ziemniaki (a nie smarzone frytki), ewentualnie jakies owoce na dobre myslenie (nie wiem co do kurczaka pasuje...) i jakas smaczana i oczyszczajaca herbatka. No i tu problem jest taki, ze koszt takiego obiadu jest znacznie wyzszy ze wzgledu na roznorodnosc skladnikow. Ja juz nie wspominam o orzechach i suplementach typu witamina d. Generalnie proporcje dan powinny byc odwrotne do tego, co sie serwuje dzisiaj, np. zamiast 200g miesa i 100g salaty, powinno byc na odwrot. I uwierzcie mi, mozna jest na prawde malutko i zdrowo i czuc sie dobrze a nie zapychac sie szajsem. Organizm jest na tyle madry, ze jesli zaczniecie zdrowo jesc, to cialo bedzie sie samo domagac zdrowej zywnosci a nie bedzie wiecej chcialo 2 dan i 5000 kalorii.
sarna
@niezarejestrowany, godz. 20.20 - jestem bielszczanką z pokolenia na pokolenie i tak się zastanawiam nad typowo podbeskidzkimi daniami. Czy mógłbyś mi pomóc i wskazać choć jedno z nich?
mniam mniam
Najlepszą pizze robi moja żona.NA WINIE.Co się NA WINIE to na placek i do piekarnika.
niezarejestrowany -
Powyższy tekst trochę ironicznie brzmi!!!, autor jak wiadomo organiziuje warsztaty kulinarne, na których jest bardzo mało treści zdrowotnych, również chodzi o sprzedaż (np drogich grilli) i wszystko jest podporządkowane KASIE.... więc nie mamy tu do czynienia ze szczerą troską o zdrowie bielszczan..... lecz z kolejną próbą wypłynięcia medialnego, co zwykle pozwala zarobić na emeryturę!!! Ps, jak człowiek, który mieszka w górach - Bielsku od 4 lat może uważać że kuchnia podbeskidzia nie istnieje????
6271
stodoła, sorento przy piastowskiej oraz na złotych łanach na pętli!
Bielszczanin
2,5 gr tłuszczu : 1 gr białka : 0,5 gr węglowodanów na kilogram wagi ciała. Głównie jajka, sery, śmietana, wieprzowina (boczek, słonina, karczek, łopatka, salceson, pasztetowa, kaszanka) tłuszcze zwierzęce (masło, smalec, łój) czasem ryby i warzywa - czyli "Żywienie Optymalne" dr Jana Kwaśniewskiego. 16 lat tak jem, żyję i mam się dobrze. "Z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie" - Herodot, "Dzieje" Księga Druga, Euterpe !!!
dada
kiedy serio najlepsza była w Margheritta na Cechowej ale wtedy chyba był inny pizzerman a ostatnio jak byłem to już pizze maja gorsze...najlepsza jest w Stodole i Demonios !!!!!
reni
a ja lubię z Bellisimy lub na złotych ładach koło banku
dupa a nie znawcy
najlepsza pizza jest w MAXIMUSIE na Batorego!
ja
najlepsza pizza w Rzymie obok placu hiszpańskiego.Ps tylko u nas wiocha smaruje pizzę ketchupem.Kto to widział!!!
adamisko
Najlepsza pizza to w Kamerze a nie w jakiejs marghericie. Zmiana wystroju nie pomogła, placki nadal takie se.
DamianBB
Najlepsza pizza to w Marghericie na Cechowej polecam!!

Klauzula informacyjna ›