W szpitalu musi boleć!
Czy przy łóżku pacjenta Szpitala Wojewódzkiego może zabraknąć anestezjologa? Dyrekcja placówki zapewnia, że nic podobnego. Tymczasem Czytelniczka żali się, iż ze względu na deficyt specjalistów podczas porodu najprawdopodobniej nie będzie mogła skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego. Minister Arłukowicz publicznie obiecał dostępność różnych metod uśmierzania bólu porodowego. W bielskim szpitalu tłumaczą, że nawet odpłatnie nie można skorzystać ze znieczulenia, gdyż zabrania tego prawo.
Czytelniczka spodziewająca się przyjścia na świat potomka dowiedziała się, że ma niewielkie szanse na „rodzenie po ludzku” w bielskim Szpitalu Wojewódzkim. Nie chodzi oczywiście o złą opiekę medyczną, ale o możliwość podania znieczulenia zewnątrzoponowego. Teoretycznie może o nie poprosić i za nie zapłacić. W praktyce jednak jest mała szansa, że je otrzyma. Brakuje anestezjologów.
Obiecanki cacanki
- Moja koleżanka, która rodziła kilka lat temu zapłaciła kilkaset złotych i dostała znieczulenie. Sama słyszałam, jak kilka tygodni temu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział, że każda kobieta będzie mogła liczyć na bezpłatne znieczulenie przy porodzie - mówi z żalem przyszła mama.
Rzeczywiście, na początku roku szef resortu zdrowia obiecywał, iż znieczulenie tego rodzaju będzie wliczone w cenę porodu, za który płaci NFZ. Dlatego jego zdaniem, każda pacjentka może skorzystać z zabiegu wedle życzenia. Odpowiednie zapisy miałyby się znaleźć wkodeksie zasad łagodzenia bólu podczas porodu. W podobnym tonie wypowiada się Naczelna Rada Lekarska, która podkreśla, że każda kobieta powinna mieć prawo do rodzenia bez bólu.
Tyle piękna teoria, a jaka jest praktyka? Na co liczyć może bielszczanka, kiedy wreszcie nadejdzie dzień rozwiązania? Zapytaliśmy o to zastępcę dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, dr Wojciecha Muchackiego.
Pieniądze nie uchronią przez bólem
- Teoretycznie do znieczulenia ma prawo każda pacjentka. W praktyce problem nie jest rozwiązany systemowo, a więc ostatecznie mało która kobieta takie znieczulenie dostaje - tłumaczy doktor. - Nie ma u nas możliwości wykupienia znieczulenia, gdyż jest to niezgodne z prawem.
Ministerstwo Zdrowia już ponad dwa lata temu wydało komunikat, w którym napisało, że niezgodne z obowiązującymi przepisami jest pobieranie od pacjentek dodatkowej opłaty za znieczulenie porodu. W tym samym komunikacie czytamy, że koszt znieczulenia zewnątrzoponowego został wliczony w wycenę porodu i na znieczulenie mogą liczyć pacjentki, gdy ich lekarz prowadzący stwierdzi, że są wskazania medyczne do jego podania.
Ministerstwo zapewnia pacjentki o ich prawach, ale nie daje szpitalom odpowiednich narzędzi do realizacji okrągłych deklaracji. - To nie jest tak, że wbijamy pacjentce igłę w kręgosłup, podajemy środek i czekamy na dalszy rozwój akcji porodowej. Kiedy znieczulenie zostanie już podane, przy kobiecie cały czas musi czuwać anestezjolog. Gdyby każda z rodzących u nas pań miała takie znieczulenie, to potrzebowalibyśmy np. ośmiu anestezjologów na dyżurze. Na to NFZ nie da pieniędzy - tłumaczy wicedyrektor szpitala.
Poród tylko „za żywca”
Na poród bez rozdzierającego bólu mogą więc liczyć tylko te pacjentki, u których lekarz stwierdzi wskazania do podania znieczulenia. Jakie mogą być te wskazania? Np. niski próg bólu. Doktor Muchacki przyznaje jednak, że jest to pojęcie względne. Dlatego w praktyce znieczulenie stosuje się rzadko. W bielskiej placówce u zaledwie kilku pacjentek na sto. Innych, łatwiej dostępnych metod łagodzenia bólu nie ma.
- Gazu rozweselającego nie stosujemy. Mamy za to specjalną wannę oraz stymulator łagodzący ból (tzw. TENS - przyp. red.) - wymienia wicedyrektor. Od kobiet, które rodziły już w szpitalu pod Szyndzielnią wiemy, że to znów tylko teoria. Aby móc korzystać z tych urządzeń, pacjentka musi mieć szczęście być na oddziale jedyną rodzącą. Tak długo, jak się to nie zmieni, jedna z najbardziej niezwykłych chwil w życiu kobiety będzie jej się kojarzyła z ogromnym fizycznym cierpieniem.
A co, jeżeli nagle zajdzie potrzeba wykonania cesarskiego cięcia lub innego zabiegu ratującego życie? Nasz rozmówca twierdzi, że wtedy anestezjolog zawsze się znajdzie. - Cesarskie cięcie ma priorytet. Na popołudniowych zmianach zawsze mamy trzech anestezjologów na dyżurze oraz jednego „na telefon”. W Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej brakuje także pielęgniarek anestezjologicznych i instrumentariuszek. Dr Muchacki zapewnia jednak, że w sytuacji zagrożenia życia nikt nie będzie pozostawiony bez opieki.
A co, jeżeli nagle zajdzie potrzeba wykonania cesarskiego cięcia lub innego zabiegu ratującego życie? Nasz rozmówca twierdzi, że wtedy anestezjolog zawsze się znajdzie. - Cesarskie cięcie ma priorytet. Na popołudniowych zmianach zawsze mamy trzech anestezjologów na dyżurze oraz jednego „na telefon”. W Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej brakuje także pielęgniarek anestezjologicznych i instrumentariuszek. Dr Muchacki zapewnia jednak, że w sytuacji zagrożenia życia nikt nie będzie pozostawiony bez opieki.
Marta Polak
Artykuł wyświetlono 18280 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 42
Alka
Esculap wszystko cacy,dopóki nie ma żadnych komplikacji,pozniej karetka w razie problemów i do szpitala
Kalka
Ja rodziłam w Wojewódzkim w maju 2018 roku. Nie mogę złego słowa powiedzieć. Zostałam przyjęta na oddział patologii ciąży z małą ilością wod plodowych. Lekarz, który mnie przyjmował i badał bardzo delikatny i taktowny. Pielęgniarki różnie ( zależy od czlowieka) kontrola Ktg dwa razy dziennie. Miałam zakładany cennik Foleya i podawaną oksytocyne. Położna miałam swoją przez cały poród więc dbała o mnie . Lekarze i opieka po porodzie też ok. Naprawdę złego słowa nie mogę powiedzieć. Jak ktoś się naogladal lekarza z Zielonej Góry to na sto procent będzie zawiedziony . Jedyny minus to brak odpowiedniego wsparcia laktacyjnego takiego na serio. Drugi raz też wybrałbym ten szpital.
Goralka
Rodzilam w 2016 porod byl indukowant w piatek wieczorem cewnik foleya skurcze co 5 min cala noc pokozne smialy sie ze to nienozliwe rano wychadzac z prysznica wstretna baba mowi do mnie ze isziemy na porodowke i mnie coagnie a ja jej mowie ze wyszlam z prysznica musze sie przevrac ito a ona czeka wiec pytam sie jej co mamzabrac ito zla byka jak nie wiadomo co...oczywiscie oxytocyna i co juz byla sobota rano a ja do wieczora zero akcji cewnik wypadl przy 3cm prosilam o znieczulenie bo juz wymiotowalam z bolu powiedzialy ze jak weszlo musi wyjsc a pozniej ze jest za pozno i ze sie skonczyly pomijajac fakt ze nie powiedzialy mi jak oddychac co robic tylko saczyly kawe z ciastkiem w efekcie po 27g od wywolania urodzilam rozeszlo sie mi spojenie lonowe zostalam bardzi brzydko potraktowana gdy mowilam ze nie moge niga ruszyc polozna sila mi ja zmienila i polozyla na oparciu. Zostalam nacieta i krztwo zszyta dziecko urodzilo sie sine pepowina owonieta saturacja 60 przy praciu...aczkolwiek syn dostal 10 w skali apgar prawda jest taka ze powinnam miec cc bo nie bylo rozwarcia caky dzien . Dopiero po wstrwtnym masazu szyjki co ivtak nie usprawiedliwia zachowania poloznych...pomijajac ze to moj pierwszy porod byl
Matka
Jednym słowem poród w Wojewódzkim to katastrofa~~~!!! Normalna rzeź!!!! Brak szacunku dla kobiety która całą ciążę dba o siebie - w momencie tam zostaje sprowadzona do parteru, świadczy to o zacofaniu tamtejszego personelu.... Jeśli nie czuje tam jedna z druga bycia położną z powołania albo pielęgniarką to niech odejdzie a nie zatruwa innym życia, napeno jest dużo takich które swą pracę wykonają z należytą opieką!!! Bo przecież można spać na dyżurze - a pacjenki mogą zwijać się z bólu na korytarzu!!! Szok nie zapomnę tego do końca życia, na szczęście mam przy sobie zdrowego synka!! Pozdrawiam całą załogę od siedmiu boleści z oddziału ginekologiczno-położniczym w Szpitalu Wojewódzkim!!!!! Dramat.
Tom
A może to właśnie Klaudia nie miała wygórowanych (jak co poniektóre) wymagań tylko normalne...
Klaudia
PS Jeszcze nt. informowania, ja co dzień byłam informowana co będzie dalej ze mną, po przyjęciu na patologię ciąży zrobiono mi wszystkie standartowe badania. Na obchodzie poinformowano o wynikach, w trakcie całego pobytu 6 dni miałam robione 2 razy USG z oceną stanu dziecka wielkości itd., z czego jedno takie dokładne tzw. test maninga, test oxy, co dziennie ktg ok 20 min minimum, 1-2 razy osłuchanie tętna, miałam założony balonik tzw. cewnik Foleya (tu jedynie mogłabym się przyczepić do niedelikatnej dr która zakładała, ale za to położna trzymała mnie za rękę przez cały zabieg). Cały czas robili coś w kierunku ur. W 10 dobie miałam iść na 1 wywołanie, ale zdążyłam w nocy urodzić, a położna na którą trafiłam to Anioł dosłownie. Więc czego miałam wymagać więcej? Jeżeli ja mam małe wymagania, to co mam powiedzieć o osobach, które wybierają szpital w Żywcu, Cieszynie czy Oświęcimiu i są zadowolone bo takie również znam? Poza tym z tym z tyloma dziewczynami co leżałam i w 90% były to mamy które rodziły po raz drugi lub trzeci, po raz kolejny wybierały ten szpital, już nie mówiąc, że miałam właśnie osoby z Czechowic, Cieszyna, Bierunia a nawet Andrychowa! na salach. Wiadomo jedna położna fajniejsza inna mniej. Lekarze również, jednego dnia na obchodzie cham jakich mało...na drugi dzień milutki i troskliwy. Aha z wymagań. Ja nie wymagałam znieczulenia zzo ani żadnego, dostałam Dolargan, a za drugim razem wręcz go nie chciałam żadnego. I jak ktoś się nastawia tylko na "ja wymagam" to faktycznie może się rozczarować...i ja jak miałam problemy z karmieniem to przychodziły i pomagały, potem glukozy podały bym mogła sb odpocząć na każde wezwanie, aż w końcu mi dokarmiły, a na obchodzie po rozmowie z położną i ze mną zlecili dokarmienie, tylko że samemu trzeba było kupić w aptece gotowe ot jedyny mankament. Naprawdę widziałam dużo gorsze warunki i położne choćby w moim rodzinnym mieście.Kiedy tu się przeprowadziłam nie miałam za wielu koleżanek i wiarygodnych opinii gdzie rodzić zaufałam dr mojej i faktom tym "wymaganiom" ;) A co do wymagań to też wybrałam ten szpital bo raz moja dr prowadząca tam pracuje, dwa mają sprzęt do ratowania odp gdzie z Esculapa czy Wyspiańskiego zwożą w razie w, no i oddziały patologii noworodka, ciąży i neonatologii. Więc faktycznie mam bardzo niskie wymagania. Poza tym zasadnicza kwestia to są MOJE ODCZUCIA i doświadczenia, a ktoś mi pisze że pisze głupoty, co już nie wolno mi mieć swojego zdania? bd miała inne to ktoś inny skrytykuje...uważam jak Bielszczanka coś za dużo tych pozytywów na temat Esculapa, ale chociaż nieee jakoś ucichły odkąd nie mają kontraktu! cóż...
Klaudia
aha i jak bielszczanka dostałam znieczulenie w zastrzyku oraz znieczulenie do szycia, bez opłaconej położnej ani lekarza...ale pewnie znowu ktoś powiem, że mam małe wymagania, właśnie dlatego, że miałam spore to poszłam tam! bo wiem jacy lek tam pracują i jakie mają wyposażenie sprzętowe w razie w. Poza tym ciekawe dlaczego porodówka ciągle pełna, a sal poporodowych brak, że musieli przerabiać ostatnią sale patologii? poza tym sale 2 osobowe z łazienką to też małe wymaganie wg mnie ;)
Klaudia
No to ciekawe czy teraz nie macie grubej kasy otóż od listopada 2012 Esculap stracił kontrakt z NFZ i teraz mamy koszt sn 1700zł a cc 2200...przez co przez cc na życzenie! Teraz też pisze bzdury? Trafiłam po roku przypadkiem szukając informacji dla koleżanki...i co czytam, że głupoty piszę, że mam małe wymagania. Mama Tak byłam w pełni zadowolona i 3 raz jeżeli będzie mi dane też pójdę rodzić do wojewódzkiego, a położne na patologii, też ludzie to raz, a dwa jakbyście na zmianę same na oddział zostały to też byście były wkurzone...i to pewnie wina tej położnej no bo czyja...Mnie akurat informowali co będzie dalej ze mną. Widzisz mamy inne odczucia, bo do mnie od razu po zwiezieniu na sale przyszło położna do przystawienia do piersi, na drugi dzień przyszła radca laktacyjny, jak nie dawałam rady dawały glukozy, żebym mogła się przespać i zregenerować, druga córka miała żółtaczkę i leżała pod lampami i też pomagały mi nawet na wezwania co 15 min, np wyjmować z inkubatora jak nie mogłam bo była duża. W wannie byłam przy 1 porodzie a rodziłam w niedziele ;) przy drugim już nie ale poród był tak szybki że ledwo prysznic zdążyłam wziąć...i nawet w wannie byłam z KTG przenośnym a nie na krótkim kablu jak napisałaś...otóż nie mam małych wymagań, tylko wiedziałam po co tam jestem. I super że oceniasz moje wymagania i mnie po wpisie w komentarzach w ogóle mnie nie znając. Matka dla mnie nawet te 380zł to kasa jakby nie było, gdzie i tak płacę składki, więc jest gruba każdy ma swoje poczucie wartości pieniądza. I widzisz moje wszystkie koleżanki poza jedną rodziły w Wojewódzkim i drugi raz też tam poszły i wszystkie są bardzo zadowolone.
Bielszczanka
A ja w Wojewódzkim urodziłam 2 dzieci w ciągu ostatnich 5 lat i nie mogę złego słowa powiedzieć. Nie miałam znajomego lekarza ani swojej opłaconej położnej! Przy obu porodach korzystałam z wanny, dostawałam też środki rozkurczowe w zastrzyku na złagodzenie bólu. Szyta byłam w znieczuleniu. Znam kilka kobiet, które również rodziły w tym szpitalu i też mają bardzo pozytywne wspomnienia. Coś za dużo tutaj komentarzy chwalących pod niebiosa "Eskulap". Ale cóż, reklama dźwignią handlu!
Etyk
Ból z porodem był, jest i zawsze będzie związany. Natomiast niezbitym faktem jest to, że kobieta ma prawo rodzić w komfortowych warunkach. Co to znaczy??? Znikomy ból, albo jego brak oraz personel, który jest życzliwie nastawiony do rodzącej.
rrok
Maria - teraz chyba tylko 250,a na pewno nie więcej niż 300 zł.
Monika
Dziewczyny olejcie taki szpital-ja rodziłam w Eskulapie, chociaż milion doradzców odradzało( pewnie w imię-ja się nacierpiałam to ty też!) i było fantastycznie. Ciekawe, ze prywatnemu sie opłaca za 300-500 zł zrobić bezbolesny poród, a Państwowemu już nie. Prawda jest taka ze, ze to nie kwestia pieniędzy tylko ludzkiego podejścia, choćbyśmy w państwowym płacili i błagali to personel jest już tak zmanierowany i łaskę robi.
s-ec
Szczerze to odechciewa sie drugiego dziecka po porodzie w szpitalu wojewodzkim. Pytalam sie o znieczulenie i uslyszalam ze nie ma bo dyrektor sie nie zgodzil wyboru zadnego nie ma nawet za odplatnoscia. Rodzilam bez zadnego srodka bolowego. Oczywiscie pokoj z wanna jest ale trzeba chyba rezerwacje robic ja bylam 3 rodzaca do wanny sie nie dostalam. Rozciecie krocza i szycie na zywca panie traktuja rodzace jak automaty. A opieka po porodzie tragiczna, Ja mialam problem z karmieniem tyle ile przychodzilo pielegniarek tyle bylo sposobow karmienia corki. Jedynie mozna liczyc na panie ze szkoly rodzenia dzieki pani Malgorzacie udalo sie nakarmic corke wystarczylo troche rozmowy cieplych slow i spokoju. Na 3 dzien w szpitalu od pani pediatry uslyszalam ze jestem zla matka jesli nie moge wykarmic dziecka zamiast pomoc !!! Nigdy wiecej napewno nie tam !!!
Maria
Esculap kosztuje coś koło 450zł i to wszystko. Opieka super.
Nie Pacjent
Ze Szpitalem Wojewódzkim trzeba zrobić to samo co ze Szpitalem w Tychach bo inaczej tam zawsze będzie tam syf .Oczywiście wymienić prawie wszystkich Ordynatorów razem z Dyrektorem.
matka
Klaudia głupoty piszesz w Esculapie nie płaciłam grubej kasy tylko ok 380zł, fakt było to 4 lata temu. Zastanawiałam się nad Esculapem albo Wyspiańskiego ale do Wojewódzkiego bym nie poszła tam wszystko zależało od szczęścia na jaką zmianę się trafiło a koleżanki potrafiły trafić czasami na naprawdę niezłe zołzy i nasłuchać się pod swoim adresem a szkoda bo wiem, że pracują tam też fajne babki ale nie chciałam ryzykować i okazało się, że decyzję podjęlam słuszną.

Klauzula informacyjna ›