Za ciasny trakt
Biegnąca wzdłuż południowego skraju bielskiego lotniska ulica Zwardońska stała się w ostatnich latach jednym z najpopularniejszych rekreacyjnych traktów w mieście. Teraz panuje tam taki tłok, że trudno w pogodne dni, a zwłaszcza w weekendy, pomieścić się wszystkim użytkownikom traktu.
Wszystko zaczęło się, gdy kilka lat temu wzdłuż wąskiej i ruchliwej już wtedy drogi wybudowano chodnik dla pieszych oraz ścieżkę rowerową. I wciąż dochodzi do konfliktu interesów pomiędzy miłośnikami pedałowania, a tymi, którzy przedkładają nad rower własne nogi. Zwłaszcza że drogę tę upodobali sobie ostatnio także zwolennicy jazdy na rolkach.
Widząc, że rejon ten staje się popularnym miejscem wypoczynku bielszczan, gruszek w popiele nie zasypiają także restauratorzy. Przy Zwardońskiej jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać letnie oraz całoroczne restauracje i bufety. To z kolei przyciąga kolejnych miłośników aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. Przeznaczona dla nich trasa spacerowo-rowerowa okazuje się coraz bardziej ciasna. Stąd też władze Bielska-Białej wpadły na pomysł, aby z deptaka wyprowadzić rowerzystów. Taka informacja pojawiła się podczas niedawnego rodzinnego rajdu rowerowego, wywołując konsternację u cyklistów zgromadzonych na starcie przed ratuszem. Czyżby rowery z powrotem miały poruszać się po ulicy Zwardońskiej pomiędzy autami?
Wydaje się to mało przemyślanym posunięciem. Ruch samochodowy - choć ulica położona jest na uboczu - panuje tam spory. A będzie jeszcze większy. Chociażby z tej przyczyny, że wokół przybywa domów, do których najwygodniejszy dojazd wiedzie właśnie ulicą Zwardońską. Nie mówiąc już o tym, że prowadzi nią najkrótsza droga z centrum miasta do Doliny Wapienicy, czyli miejsca odwiedzanego przez rzesze zmotoryzowanych turystów. Tymczasem jezdnia na Zwardońskiej jest wąska i pozbawiona poboczy. Wzmożony ruch rowerów i samochodów poruszających się po tej samej ruchliwej drodze to prosty przepis na wypadek. Dlatego przecież kiedyś wybudowano ścieżkę dla rowerów obok jezdni, aby rowerzyści mogli się tam czuć bezpiecznie.
Marek Stańco, naczelnik wydziału komunikacji bielskiego ratusza przyznaje, że powstał taki zamysł, lecz do jego realizacji jest jeszcze daleko. - Na razie żadne działania w tym kierunku nie są prowadzone - zapewnia Marek Stańco. Z urzędniczych obserwacji wynika, że ulokowanie ruchu pieszego i rowerowego na jednym deptaku, przedzielonym jedynie białą linią na dwie części nie było najlepszym pomysłem. Zwłaszcza teraz, gdy pojawia się tam tak wiele osób.
Dlatego też - przyznaje Marek Stańco - prędzej czy później trzeba będzie jakoś rozwiązać ten problem, zanim dojdzie do poważniejszego wypadku z udziałem rowerzysty i pieszego lub osoby pędzącej na wrotkach. Tym bardziej, że wśród spacerujących jest bardzo dużo małych dzieci.
Tekst i foto: Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)
.jpg)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 2917 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 19
pudko
zgadzam się z moim poprzednikiem jeżdżę na rowerze typu "kolarka" ścieżki rowerowe w bielsku to porażka na tego typu rower.Na lotnisku byłem już bardzo blisko poważnego potrącenia dziecka,które nie upilnowane wskoczyło pod same koła to była moja ostatnia jazda tą ścieżką wolę bezpieczniej po jezdni.Budujący ścieżki pamiętajcie o likwidacji krawężników!!!
niezarejestrowany -
Jako rowerzysta powiem, że w dni kiedy obłożenie deptaku jest "pełne" wolę jeździć Zwardońską (ruch samochodowy nie jest tam duży), niż przeciskać się między ludzmi, którzy chodzą jak chcą. Z drugiej strony pas pieszy jest naprawdę wąski, a wdłuż ul. Lotniczej miejscami wręcz znikomy.
rowerzystka
Przykre jest to, że wiele problemów, które niesie codzienność powodują fale prawie agresywnego nastawiania się jednych przeciwko drugim ... Coraz trudniej o życzliwość wzajemną ... Ścieżka przy lotnisku jest taką namiastką fajnego miejsca, gdzie można by spędzać miło czas: spacerując z dziećmi, ze znajomymi, z pieskami, jeżdżąc na rolkach i na rowerach ... ale na tak sporą ilość mieszkańców, którzy BARDZO chcieliby z tego pięknego panoramicznie i nie tylko skrawka miasta skorzystać jest zdecydowanie niewiele miejsca. Jest to teren w pobliżu dużych osiedli ( wielu ), gdzie ludzie chcieliby po prostu chwilkę odsapnąć od tych blokowisk ... i słusznie. Więc może bądźmy dla siebie przyjaźni, bo tak naprawdę , to przecież nie ten rowerzysta, czy ci rodzice, którzy chcieliby z tymi dzieciaczkami pospacerować, nauczyć ich jeździć na tych rowerkach (bo między blokami to raczej marne szanse ... ) i nie ci rolkarze są winni, tylko troszkę mało tych miejsc tak zagospodarowanych, żeby ludzie mogli się odstresować. A wielu dzisiaj nie stać na przejazdy DROGIMI autobusami, żeby ulokować się w jakimś ustronnym miejscu i nikomu nie przeszkadzać ...
Tomasz
głupotami sie zajmujecie !!!a nikt nie pomysli zeby rozliczać powoli platformersów np.Pana Wykręta to dzięki tym ludzią mamy takie bandyctwo!!!powinniśmy wywozić bałwanów z Bielska żeby już cwaniaki nie truli nam środowiska!!!!
7079
Wystarczy, że piesi jak i rowerzyści nauczą się, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny i wszystkie problemy znikną. Taka sama sytuacja ma miejsce na turystycznej trasie na Szyndzielnię. Spacerowicze przy prawej krawędzi, rowerzyści wyprzedzają z lewej. Obecnie z prawej spacerują kobiety a po lewej stronie pies na smyczy...
ggg
heh pewna szkółka dla dzieci uczy na zakręcie tej ścieżki dzieciaki jeździć na rolkach. Nie trudno przewidzieć jaki będzie efekt jak z zza zakrętu wyjedzie rowerzysta. Dorośli to barany.
pietrucha
Zrobi się przebudowę,Józek ma firmę, wygra przetarg, da zarobić Włodkowi, za wszystko zapłacimy MY społeczeństwo. Pamiętajcie wszystko dla naszego dobra.
xxx
można by zakryć ten rów, który tam istnieje i utworzyć z niego drogę dla PIESZYCH!!!! nie trzeba długo nad tym myśleć, jedna mądra decyzja i do roboty. a na ścieżce niestety najgorsze są NIEPILNOWANE przez rodziców dzieci!! to nie jest plac zabaw. mamusia z tatusiem na piwko a dzieciaki gonią i włażą pod rowery i rolki!! pomijam juz te dzieciaki które właśnie tam uczą się jeździć na rowerkach na dwóch kółkach. to dopiero zmora!! uczy sie taki na części przeznaczonej dla pieszych. póki mamusia albo tatuś ten rowerek mu trzymaja nie ma problemu bo go pilnują żeby nie wjeżdżał na bardzo ruchliwą część dla rowerzystów. ale najgorsze jest to gdy taki dzieciak próbuje jechać samodzielnie,a mu to nie wychodzi. wiadomo że on jak traci równowagę to nie patrzy gdzie linia tylko robi wszystko byle by nie upaść. ostatnio taki wpadł mi pod kółka, zdążyłam krzyknąć uwaga, na co pod moim adresem ze strony ojca tego dzieciaka poleciały najgorsze wyzwiska mimo że nie dobiłam do gówniarza! a do jasnej cholery to nie jest miejsce służące do nauki jazdy na rowerze!!!! wcale tam nie trzeba jechać szybko żeby doszło do wypadku a taki dzieciak narobi wrzasku przy tym nawet jak mu się nic nie stanie a rodzic nie będzie patrzył czyja wina tylko wiadomo że dostanie się drugiemu!!
Miś
Jak zwykle chodzi o zwykłe buractwo polaczków ktorzy nie potrafią POPRAWNIE korzystać z tego co mają. Gdyby piesi chodzili swoją drogą, pilnowali swoich dzieci i psów a rowerzyści jeździli swoją stroną z rozsądną prędkością nie było żadnego problemu. Wszystko rozbija się o wychowanie a właściwie jego BRAK :) ehhhhh polaczki
czytelnik
Gdzie Policja?straż miejska. Jeżeli upomnienia nie pomagają od czego są mandaty karne. Raz dostanie, drugi raz za trzecim nie będzie wchodził na ścieżkę rowerową.
magda
Taki sam problem jest kolo Szpitala Woj./Szyndzielni....nagminnie piesi zajmuja obie sciezki! I nawet na grzeczne 'Przepraszam' nie chca sie przesunac...Poza tym jaki geniusz wpadl na pomysl, aby zjazdy/wjazdy na rowerowa mialy postac 10-cio centymetrowego kraweznika!!!
Miś
buja-hela - zakaz ok ale chyba od 15 do 23 w tygodniu i od 9 do 23 w weekend :)
buja hela
Niech zamkną ulicę i postawią zakaz wjazdu dla samochodów od godziny np. 9-17 tak jak było kiedyś w określonych miesiącach i problem z głowy. Rowerzyści będą mieli drogę bez samochodów/rolkarzy i nawiedzonych pieszych.
Miś
Ja - dokładnie o to chodzi. Drugi deptak, nawet węższy dla rowerów i po temacie :)
Ja
Najpierw tęgie głowy w UM wymyślą WĄSKI deptak połączony ze ścieżką rowerową w bardzo uczęszczanym w łikendy ;) miejscu, a teraz myślą jakby tu zarobić po raz drugi, dokonując zmian... Jakby od razu nie można było zrobić dwóch takiej samej szerokości dróg, jednej dla pieszych, drugiej dla rowerzystów/rolkarzy, oddzielonych np. 0,5 metrowym pasem zieleni. Lotnisko ubytku tych 5 metrów by nie zauważyło, a o ile wygodniejsze i bezpieczniejsze by to było. Niestety jest jak jest.
O_01
No tak, ale "rolkowcy" najczęściej gnają po obydwu częściach - tej dla pieszych i tej dla rowerzystów. Tymczasem wg kodeksu drogowego są to piesi - ale piesi pędzący z dużą prędkością!
baran
co to za rowerzyści co się boją samochodów jadących 20 na godzinę? rowery na jezdnię, piesi i rolkarze będą mieli więcej miejsca. proste
dave
Zgadzam się w 100% z piratem. Piesi stwarzają bardzo duże niebezpieczeństwo, gdyż nie obchodzi ich, czy idą częścią wydzieloną dla pieszych, czy drogą rowerową. W przypadku kolizji z rowerem na ścieżce to pieszy jest sprawcą. Rozpędzony rowerzysta jest bardzo niebezpieczny, zwłaszcza gdy pod koła wejdzie mu małe dziecko, których na lotnisku nie brakuje, a rodzice bardzo często nie trzymają dzieci tylko pozwalają im na samowolkę. Dlatego zlikwidowanie ścieżki rowerowej i umożliwienie jazdy rowerzystom po ulicy wg mnie jest bardzo dobrym pomysłem.
pirat
Tak naprawdę największym problemem są tam piesi spacerujący po ścieżce rowerowej. Jeśli zarówno rowerzyści jak i piesi będą trzymali się swoich części to nie powinno raczej zachodzić duże niebezpieczeństwo.

Klauzula informacyjna ›