Policjanci z V-go Komisariatu w Zabrzu znaleźli ciekawy sposób na poprawienie skuteczności swojej pracy: przyjmowali przekazywane przez mieszkanców informacje o przestępstwach, a następnie zawiadomienia chowali do szafy pancernej. Nie próbowali nawet szukac przestępców. Metoda ta -z ich punktu widzenia- miała same plusy. Po pierwsze: nie mieli dużo pracy. Po drugie: mogli chwalić się spadkiem przestępczości. Po trzecie: uzyskali wysokie wyniki wykrywalności przestępstw. Do komisariatu wpadli jednak na kontrole oficerowie Inspektoratu Komendanta Wojewódzkiego i przerwali proceder fałszowania statystyk. Szef komisariatu od razu napisał podanie o zwolnienie ze służby. W jego ślady poszedł zastepca komendanta. Ze stanowiska, lecz nie z pracy, zwolnił się natomiast kierownik sekcji dochodzeniowej komisariatu.