„Nie jestem w stanie wyróżnić żadnego z 14 piłkarzy”- tak po przegranym 0-3 meczu mówił trener TS Krzysztof Pawlak. I podobnie dziś wypowiada się prezes klubu. „Trudno kogoś karać, jeśli wszyscy zagrali fatalnie”- mówi Stanisław Piecuch. W sobotę kibice z niesmakiem opuszczali stadion przed końcem meczu, a ci którzy zostali krzyczeli „złodzieje” zarzucając zawodnikom, że „przeszli obok spotkania”, nie podjęli walki. Dziś prezes Piecuch mówi o „tragicznie słabej” dyspozycji swoich zawodników. Kar jednak nie będzie – „przecież jesteśmy w środku sezonu. Kim mielibyśmy grać ? ”- pyta prezes klubu. Zarząd klubu trwa. Dziś były rozmowy z trenerem Pawlakiem, jutro działacze porozmawiają z zawodnikami.