Dziwne praktyki związane z przetwarzaniem danych osobowych obowiązują w placówce Poczty Polskiej przy ulicy PCK. Ustawowo chronione dane osobowe są w tym miejscu wystawiane na widok publiczny. Pojemnik, w którym przechowywane są dokumenty urzędowe, ustawiono bezpośrednio za szybką okienka. Dlatego każdy kolejny klient może zapoznać się z tym, co na potwierdzeniu odbioru listu poleconego napisał jego poprzednik.

Zdjęcie zamieszczone pod tym artykułem wykonaliśmy telefonem komórkowym, gdy staliśmy w kolejce do okienka na poczcie przy ul. PCK. Na potwierdzeniu odbioru listu poleconego można zobaczyć nie tylko imię, nazwisko i adres klienta Poczty Polskiej, ale także numer sprawy w sądzie rejonowym (część danych została zamazana przez autora artykułu).

Pudełko z danymi osobowymi

Na pytanie, czy potwierdzenie odbioru listu poleconego będzie umieszczone w pudełku wystawionym na widok publiczny, urzędniczka pocztowa odpowiedziała: - To jest nasz system pracy. Trzeba przyznać, bardzo nietypowy system pracy państwowej instytucji zaufania publicznego, której miliony ludzi powierzają swoje prawem chronione dobra osobiste. Być może moglibyśmy machnąć ręką na przypadkowe zaniedbanie, gdyby pani z okienka schowała pudełko pod ladę. Ale tak się nie stało.

Tego samego dnia złożyliśmy drugą wizytę w UP przy ul. PCK, aby sprawdzić, co dzieje się z pudełkiem i drukami, które są w nim przechowywane. Zmieniło się tylko tyle, że zamiast formularza potwierdzenia odbioru listu poleconego z sądu rejonowego, widoczny był kwit dotyczący innego klienta. Wyjęliśmy aparat fotograficzny, by utrwalić obraz przestrzegania prawa w tej placówce, ale urzędniczka nie miała pewności, czy przy okienku można wykonywać zdjęcia. Wyjaśnić sprawę miała Naczelnik Poczty Polskiej przy ul. 1 Maja.

Niestety, gdy pani naczelnik dowiedziała się, że ma przed sobą dziennikarza, najpierw odesłała nas do rzecznika Poczty Polskiej, gdyż w Bielsku-Białej nie ma dyrekcji, więc żadnych informacji prasie udzielać nie wolno. Po krótkiej wymianie opinii z urzędniczką, otrzymaliśmy skierowanie do Biura Zarządzania Ryzykiem i Zgodnością (dział operacyjny w Katowicach), gdzie złożyliśmy oficjalną skargę w sprawie bezprawnego ujawniania danych osobowych.
 
Starszy specjalista potwierdza

Zgodnie z procedurą, w sprawie wszczęto postępowanie wyjaśniające. Nieoficjalnie na ten temat wypowiedział się starszy specjalista z Biura Zarządzania Ryzykiem i Zgodnością (dział operacyjny w Katowicach) Krzysztof Sz. Jego zdaniem, sytuacja, którą przedstawiliśmy jest niedopuszczalna, gdyż dane personalne klientów muszą być przechowywane w sposób szczególnie staranny. Stanowi o tym Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997r o ochronie danych osobowych (tekst jednolity: Dz.U. 2002r. nr 101 poz. 926).

W przepisach bez trudu odnaleźliśmy fragmenty, które powinny zainteresować urzędniczki z Bielska-Białej. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej (art. 6.1). Administrator danych jest obowiązany zastosować środki techniczne i organizacyjne zapewniające ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną, a w szczególności powinien zabezpieczyć dane przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszaniem ustawy oraz zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem (art. 36.1).

Poczta Polska dysponuje danymi osobowymi setek tysięcy różnych osób fizycznych, lecz nie powinno to oznaczać, że z tymi informacjami może zapoznać się każdy z jej potencjalnych klientów. Nasze dane personalne są prywatną własnością, a sąsiad z bloku nie musi się dowiadywać „przypadkiem” od niekompetentnych pracowników poczty, że lokator z pierwszego piętra otrzymał wezwanie do sądu. Dlatego trzeba uważniej patrzeć urzędnikom państwowym na ręce, aby eliminować zaniedbania. Dla ich i naszego dobra.
 
Mirosław Jamro (Pluszak)