Oburzamy się, kiedy w mieście dzieje się coś nie po naszej myśli, gdy ważne decyzje podejmowane są „za naszymi plecami”. Wtedy piszemy skargi i żądamy wyjaśnień. Ale kiedy mamy realną szansą wpływać na kształt i rozwój Bielska-Białej, rzadko z niej korzystamy. Bielszczanie omijają zabrania rad osiedlowych i niechętnie uczestniczą w konsultacjach społecznych, za to z upodobaniem narzekają.
 
Do 26 marca bielszczanie mogli zgłaszać do Ratusza swoje opinie dotyczące „Strategii Rozwoju Bielska-Białej do 2020 r.”. Jest to bardzo ważny dla miasta dokument wyznaczający kierunki jego rozwoju na najbliższe lata. Strategia była dostępna w wersji elektronicznej na stronie Urzędu Miejskiego, gdzie znajdował się formularz opinii, który można było wypełnić na komputerze i wysłać za pomocą internetu - nie wychodząc z domu i nie opuszczając fotela. Mimo, że informacja na ten temat pojawiła się na stronie UM oraz w lokalnych mediach na początku marca, w wyznaczonym terminie wpłynęły... trzy opinie.
 
Zbyt dużo do czytania
 
W wydziale strategii i rozwoju gospodarczego bielskiego magistratu - gdzie prowadzono konsultacje - usłyszeliśmy, że być może zniechęciła bielszczan obszerność dokumentu i konieczność uzasadnienia opinii. Nieoficjalnie urzędnicy mówią, że z zainteresowaniem obywateli sprawami publicznymi bywa różnie. Są tematy, które poddane konsultacjom społecznym nie pozostają bez echa, ale większość zagadnień nie jest w stanie ściągnąć do ratusza czy na jego strony internetowe nawet psa z kulawą nogą.
 
Bielszczanie nie kwapią się do czynnego udziału w życiu miasta. Kiedy jednak jakieś decyzje zostają podjęte nie po ich myśli, złoszczą się, że nikt nie raczył zapytać ich o zdanie. Tymczasem problemy związane z różnymi inwestycjami czy inne kontrowersyjne tematy są często poruszane na spotkaniach rad osiedlowych. Fatyguje się na nie jednak zazwyczaj tylko garstka mieszkańców.
 
Tak było m.in. na marcowym spotkaniu Rady Osiedla Dolne Przedmieście, które dotyczyło rewitalizacji parku Słowackiego w Bielsku-Białej. Przyszło kilkanaście osób, głównie starszych. Przewodnicząca rady, Bożena Goły poinformowała nas, że zawiadomienie o zebraniu umieszczono w 300 skrzynkach pocztowych. Gdy popytaliśmy wśród znajomych okazało się jednak, że wielu bielszczan jak żyje nie otrzymało z rady żadnego powiadomienia. Niedawno w artykule Zakaz na ulicy niezgody opisywaliśmy kontrowersyjne działania służb miejskich podjęte na prośbę Rady Osiedla Biała Krakowska. Na zebraniu, na którym uchwalono niepopularną decyzję, obecnych było ledwie kilka osób.
 
Szukamy pomocy u radnych
 
Jak pokazaliśmy w artykule Komu potrzebne są takie rady?, źródłem problemu nie jest jednak fatalna informacja o różnych spotkaniach, ale słabe zaangażowanie bielszczan. Z końcem marca Rada Osiedla Biała Wschód zakończyła swoją działalność, ponieważ na zebrania przychodziło zbyt mało osób, żeby móc przeprowadzić głosowanie i wybrać nowy zarząd. Do podobnych sytuacji dochodzi często, gdy nadchodzi czas wyborów do RO.
 
Czy jesteśmy aż tak zabiegani wokół własnych spraw, że naprawdę nie mamy czasu na aktywność społeczną? Nie wierzymy, że nasza działalność ma jakiekolwiek znaczenie? A może po prostu problemy miasta czy dzielnicy są nam zupełnie obojętne? Obojętne na pewno nie są, bo dość chętnie korzystamy z możliwości kontaktu z radnymi, przez których próbujemy rozwiązać różne problemy. W Ratuszu poinformowano nas wprawdzie, że podczas dyżurów lub innych spotkań radnych w terenie nie prowadzi się rejestru ilości rozmów z mieszkańcami, ale duża liczba telefonów do biura rady sugeruje, że wyborcy często starają się dotrzeć do swoich przedstawicieli.
 
Tylko poprzez zainteresowanie radnych konkretną sprawą grupa obywateli może wnieść swój pomysł w formie projektu uchwały do porządku obrad Rady Miejskiej. Statut miasta Bielsko-Biała nie przewiduje bowiem tzw. obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Zgodnie z naszym prawem lokalnym, inicjatywa uchwałodawcza przysługuje przewodniczącemu Rady Miejskiej, komisjom rady, klubom radnych, a nawet pięcioosobowej grupie radnych.
 
W poprzedniej kadencji bielska Rada Miejska podjęła w sumie 1457 uchwał, w tym tylko 102 z inicjatywy radnych. Mieszkańcy mogą też skarżyć się radzie na decyzje urzędników. W latach 2006-2010 Rada Miejska podjęła 30 uchwał w sprawie rozpatrzenia skarg dotyczących zadań lub działalności prezydenta miasta i kierowników miejskich jednostek organizacyjnych.
 
Marta Polak