W ub. roku nad Białą skradziono o 78 proc. więcej samochodów niż w roku 2010. Cztery bielskie jednostki policji przyjęły 59 zgłoszeń o kradzieży samochodu. Tymczasem w roku 2010 były 33 takie przypadki. Jednocześnie o 1,8 proc. wzrosła efektywność wykrywcza naszych policjantów w walce ze złodziejami pojazdów.
 
Dlaczego z bielskich ulic tak często giną samochody? Podczas lutowej sesji Rady Miejskiej przedstawiono raport na temat bezpieczeństwa w mieście w 2011. Przy tej okazji szef policji w Bielsku-Białej wyjaśniał, że za tymi przestępstwami stoją gangi spoza naszego miasta, które wypełniają lukę na „rynku” powstałą po schwytaniu miejscowych złodziei samochodów.
 
Modny passat

Podczas gdy w stolicy Podbeskidzia coraz częściej znikają samochody, w statystyce krajowej ten rodzaj przestępstw ustabilizował się na niskim poziomie. W ciągu ostatnich 12 lat kilkakrotnie spadła liczba kradzieży samochodów. W 2000 roku policja wszczęła ponad 70 tys. postępowań przygotowawczych w takich sprawach, natomiast w 2011 r. - tylko nieco ponad 16 tys. Liczba przestępstw stwierdzonych w 2011 r. wyniosła 16,5 tys., przy czym zdecydowana większość kradzieży miała miejsce w miastach (14,7 tys. przestępstw). Wskaźnik wykrycia wyniósł 22,5 proc. i był 0,1 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Według ogólnokrajowych danych, zaboru cudzego auta często dokonują uczniowie. Wśród 1662 podejrzanych o kradzież samochodu, 300 było nieletnich. W momencie przestępstwa co najmniej 309 podejrzanych dorosłych i 31 nieletnich było po alkoholu, a pięciu dorosłych - pod wpływem narkotyków. Najczęściej samochody znikają z ulic (7069 przypadków) i parkingów (6995). Wartość skradzionego mienia - wedle deklaracji pokrzywdzonych - wyniosła 509,8 mln zł. (w 2010 r. - 499 mln zł). Najczęściej ginęły volkswageny passaty (1179 kradzieży) i golfy (1116) oraz audi A4 (736).
 
Skuteczny GPS

Jak obronić się przed kradzieżą samochodu? Ostatnio bielscy policjanci dzięki zainstalowanemu w aucie systemowi GPS namierzyli tzw. dziuplę, gdzie znajdował się uprowadzony pojazd. Posiadanie takiego urządzenia, ukrytego w samochodzie, jest jedną ze skuteczniejszych metod wykrywczych. Wielu złodziei posiada wprawdzie „zagłuszacze”, lecz badania dowodzą, że aż 95 proc. samochodów z zabezpieczeniem GPS jest lokalizowanych w ciągu jednego dnia od kradzieży. Niektórzy operatorzy takich systemów wysyłają wiadomości sms, gdy pojazd zbliża się do granicy państwa. Jeden z operatorów instaluje urządzenie GPS za 675 zł. Miesięczna opłata za podstawowy monitoring wynosi 25 zł.

Tradycyjne autoalarmy już dawno przestały być problemem dla złodziei, dla których rozpracowanie nowych rozwiązań jest tylko kwestią czasu. Najpopularniejsze i najtańsze są nadal blokady kierownicy i pedałów. Nie są to wyjątkowo skuteczne zabezpieczenia, ale lepiej mieć takie niż żadne. Coraz więcej właścicieli pojazdów decyduje się na system, który przywędrował do nas z Japonii. Polega na umieszczeniu w klamce samochodu czujników, które rozpoznają linie papilarne właściciela.
 
Bądźmy czujni
 
Policja doradza ostrożność przy zakupie używanego pojazdu. Przede wszystkim wtedy, gdy decydujemy się na pojazd szczególnie popularny wśród złodziei. W pierwszej kolejności powinniśmy sprawdzić tożsamość sprzedającego, najlepiej poprzez porównanie dwóch dokumentów. Należy zwrócić uwagę na wszelkie zmiany wprowadzone w dowodzie rejestracyjnym oraz czy odnotowano je na ostatniej jego stronie.
 
Jeśli pojawił się choćby cień wątpliwości co do wiarygodności sprzedawcy, możliwa jest weryfikacja danych pojazdu poprzez porównanie numeru VIN na podwoziu z dokumentami. Numer można sprawdzić na komisariacie policji bądź samodzielnie w Europejskim Rejestrze Pojazdów (www.erp.pl ).
 
Paweł Hetnał