Żywiec chce działać.
Po tragedii w Biesłanie w Północnej Osetii, okazało się, że poszkodowanych zostało dwoje dzieci polskiego pochodzenia. Informacja o tym dotarła m. in. do burmistrza Żywca. Antoni Szlagor postanowił działać i chce, aby jedno z nich sprowadzić na pół roku do Polski. Jego pomysł spotkał się z pełną akceptacją Rady Miejskiej, która w trakcie wczorajszej sesji przyjęła ponadto dokument potępiający akt barbarzyńskiego terroru, do jakiego doszło w Biesłanie. Dokument jest jednak dokumentem, i nie niesie ze sobą żadnych wymiernych korzyści – stwierdził w czasie sesji burmistrz. Poprosił jednocześnie Radę Miasta, aby ta pozwoliła mu na rozpoczęcie procedury, związanej z wprowadzeniem do Polski jednego dziecka. Ma ono przebywać w Żywcu przez pół roku, i tutaj z pomocą specjalistów dochodzić do siebie po tragedii, którą udało mu się przeżyć. Procedura związana z przyjęciem dziecka ruszyć ma na początku przyszłego tygodnia.
Artykuł wyświetlono 829 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›