Gdyby drogą losowania wśród przechodniów wybrać ministrów, to taki rząd byłby lepszy niż rząd Tuska - mówił w Bielsku-Białej prezes PiS Jarosław Kaczyński, który spotkał się wczoraj z bielszczanami w sali Domu Kultury w Hałcnowie. Prezes chce przyciągnąć do PiS ludzi młodych. Dlatego po dojściu do władzy będzie budował tanie mieszkania dla młodzieży. 
 
Popołudniowe spotkanie z bielszczanami było elementem kilkudniowej wizyty Jarosława Kaczyńskiego w województwie śląskim. Sala Domu Kultury w Hałcnowie pękała wczoraj w szwach na długo przed przybyciem prezesa. Gość z Warszawy - jak się później okazało - spóźnił się ok. pół godziny. Czas oczekiwania urozmaicał zebranym poseł Stanisław Pięta, który pocieszał, że prezes już się zbliża. W sali bez okien i wentylacji panował ogromny zaduch. Miejsca osób, które wyszły, by zaczerpnąć świeżego powietrza, zapełniali natychmiast inni sympatycy partii Jarosława Kaczyńskiego.
 
 
Donald zamiast Marzanny? 

Poseł Pięta nawoływał do wstępowania w szeregi PiS. Obiecywał, że osoby w trudnej sytuacji materialnej będą zwolnione ze składek członkowskich. Diagnozując przyczynę niepowodzeń wyborczych swojego ugrupowania stwierdził, że PiS nie potrafi przeobrazić się z partii kadrowej w masowy ruch społeczny. Parlamentarzysta zachęcał do udziału w akcji protestacyjnej przed bielskim ratuszem w pierwszy dzień wiosny.
 
Sala zdominowana była przez osoby w wieku dojrzałym. Obecni byli przedstawiciele władz ościennych gmin i delegaci z Żywiecczyzny. Młodzieży było niewiele. Po krótkim wstępie pos. Jacka Falfusa, który jako pełnomocnik PiS w okręgu prowadził wczorajsze spotkanie z szefem w Hałcnowie, prezesa przywitała owacja. W tłumie ktoś powiewał biało-czerwoną szturmówką. Starszy mężczyzna prezentował rysunek z wizerunkiem Donalda, którego wyposażono w nos Pinokia. Na odwrocie plakatu z karykaturą zarzucano łgarstwa dziennikarzom TVN-24.
 
W trwającym ok. 20 minut przemówieniu Jarosław Kaczyński skupił się na krytyce rządu Donalda Tuska i własnym programie naprawy państwa. Sporo było personalnych uszczypliwości pod adresem konkurenta politycznego. Tak było m.in. wtedy, gdy prezes z uśmiechem na ustach tłumaczył, że premiera zmuszono do ślubu kościelnego, lecz obecny atak Platformy Obywatelskiej na Kościół katolicki nie wynika z osobistej niechęci Tuska do instytucji kościelnych, lecz strategii obliczonej na zatomizowanie społeczeństwa.
 
Pytania z kartki
 
 - PO jest taka prawicowa, jak ja jestem wysokim blondynem - kontynuował mówca, a odpowiedzią tłumu były pomruki zadowolenia z krytyki władzy. - Innego tak złego i groteskowego rządu trudno sobie wyobrazić.
 
Prezes wzywał do konsolidacji społeczeństwa w imię walki ze złym rządem, który jego zdaniem przygotowuje się do ograniczenia prawa do demonstracji publicznych. Zapewniał, że PiS-owi nie zależy na awanturze, lecz wycofaniu się rządu z antyspołecznych planów. - Przyciśnijmy Tuska - zaapelował prezes na koniec wystąpienia, po czym przeszedł do odpowiedzi na pytania.
 
Konwencja spotkania z Jarosławem Kaczyńskim nie przewidywała pytań zadanych bezpośrednio z sali. Zostały przygotowane wcześniej, a odczytywał je z kartki pos. Falfus. Prezes zrecenzował działalność rozłamowców w PiS, podkreślając, że ze Zbigniewem Ziobro nie dzielą go żadne różnice ideologiczne. Inicjatywę polityczną ministra sprawiedliwości w swoim rządzie nazwał „przedsięwzięciem o charakterze prywatnym”.
 
Stare układy w służbach
 
W odpowiedzi na kolejne pytanie odczytane z kartki prezes zapewnił: - Nie chodzi o to, żeby wygrać z PO różnicą 5 proc. głosów, lecz wygrać naprawdę. W następnych wyborach PiS powinien zdobyć zdecydowaną większość w parlamencie, aby móc zmieniać konstytucję. W katastrofie smoleńskiej przedwcześnie odeszli wprawdzie fachowcy, których trudno będzie zastąpić (Grażyna Gęsicka, Przemysław Gosiewski, Władysław Stasiak), ale rząd PiS jest gotowy do działania.
 
Tylko jak zdobyć zdecydowaną większość, gdy prawica - co przyznał bohater spotkania w Hałcnowie - przyciąga głównie osoby po czterdziestce? Zdaniem prezesa, do młodych wyborców można dotrzeć poprzez ułatwienia w działalności gospodarczej i budowę tanich mieszkań. Państwo powinno gwarantować kredyty nawet osobom nie posiadającym zdolności kredytowej oraz przekazywać tereny pod budownictwo mieszkaniowe.
 
Odpowiadając przez godzinę na pytania, prezes odniósł się do szeregu węzłowych - w jego przekonaniu - problemów życia publicznego w naszym kraju, w tym do działania starych układów w służbach mundurowych. Na koniec spotkania z bielszczanami otrzymał prezenty i rozdał wiele autografów. Zebrani odśpiewali mu tradycyjne „Sto lat”, a część zaintonowała pożegnalną pieśń religijną.
 
Robert Kowal