TVP nie chce bielskiego filmu
„Kuba i Śruba”, to nowa seria kreskówek produkowanych w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych. W grudniu 2011 powstał odcinek pilotażowy serialu, a obecnie trwają prace nad kolejnym. Historia dwóch chłopców niemal automatycznie przywodzi na myśl kultowego „Bolka i Lolka”. Nowy film, zgodnie z najnowszymi trendami panującymi w dziecięcych produkcjach, ukazuje świat dziecka, który nie odróżnia wytworów wyobraźni od rzeczywistości.
„Bolek i Lolek” oraz „Kuba i Śruba” przedstawiają przygody dwóch chłopców, ale na tym w zasadzie kończą się cechy wspólne obu produkcji. Jak tłumaczy dyrektor bielskiego Studia Filmów Rysunkowych, Andrzej Orzechowski, obie serie różni pomysł na realizację. W pilotażowym odcinku nowego serialu ożywają zabawki i dwaj bracia wyruszają na ratunek królewnie porwanej przez smoka. Straszny smok zionie ogniem i dzielni chłopcy są w opałach. Produkcja robi fantastyczne wrażenie!
Kreska z Bielska-Białej
Akcja jest żywa, bajkowe motywy przemieszane ze sobą, co - jak zaznacza dyr. Orzechowski - odzwierciedla sposób postrzegania świata przez najmłodszych. Co najważniejsze jednak, całość charakteryzuje świetna kreska. - Nasze studio zawsze było z niej znane - podkreśla dyrektor.
Serię tworzono w tradycyjny sposób - przez rysowników, a nie - co jest dziś bardzo popularne - w programach komputerowych. Rzeczywiście, bielskiej animacji w żaden sposób nie można porównać z dominującą w kanałach dla dzieci prowizorką. - Pod tym względem idziemy trochę pod prąd. Niewiele wytwórni prezentuje już tak pełną animację, jak my - tłumaczy Orzechowski.
Kreska współgra ze scenariuszem. Świat realny, to stonowane kolory, a fantazje, to bogactwo barw. Ruchy chłopców są realistyczne w ich pokoju pełnym zabawek. Popuszczone wodze fantazji pozwalają się im oderwać od ziemi, dając możliwość kreacyjnego popisu animacji.
O dziedzictwo trzeba dbać
Pewną wątpliwość wzbudza jedynie charakter bajki, która opowiada klasyczną historię. Nie jest to wcale częsty zabieg w dobie produkcji interaktywnych, takich jak choćby słynna „Dora poznaje świat”. Dyrektor wskazuje jednak przykład doskonale sprzedającego się Disneya i jego klasycznych bajek. Brak interaktywności „Kuby i Śruby” rekompensuje niesamowita akcja i tempo, które z pewnością zainteresuje malucha. Seria była przeznaczona dla dzieci w wieku 4-7 lat, ale próbne seanse pokazały, że już trzylatki rozumieją sens pierwszego odcinka i reagują na niego bardzo pozytywnie.
Film ma mieć dwanaście części. Ok. 20 proc. kosztów produkcji pokrył niemiecki inwestor, dołożyły się także Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz śląski fundusz „Silesia Film”. Ale nowej produkcji nie obejrzymy w TVP, która od końca lat 90-tych nie wypełnia swojej misji. Mimo ściągania abonamentu, nie wspiera polskich twórców. - Kreskówki nie są wysoką sztuką, która zyskuje powoli coraz większą popularność w kraju, ale niemniej istotne dziedzictwo kulturowe. Trzeba o nie zadbać - apeluje Andrzej Orzechowski. Dyrektor bielskiego studia nie ogranicza się do werbalnych deklaracji, ale zaczyna działać. „List otwarty popierający apel środowisk twórczych w sprawie filmów dla dzieci i młodzieży”, to jedna z najnowszych inicjatyw, w które się zaangażował.
Żywa gotówka dla kreskówek
Poprzednią produkcję bielskiego Studia Filmów Rysunkowych, „Gwiazdę Kopernika” można było obejrzeć w Canal+. Był to w ostatnich latach jedyny nadawca telewizyjny w kraju, który zdecydował się na zakup polskiej kreskówki adresowanej do najmłodszego widza. Oglądanie przez dzieci pirackich wersji produkcji SFR czy szkodliwe - ale o wiele tańsze - kupowanie zagranicznych licencji przez polskie telewizje jest dużym problemem także dla „Kuby i Śruby”.
Jak zaznacza dyr. Orzechowski, gdyby TVP realizowała swoje statutowe zapisy i wspierała polskie kreskówki żywą gotówką, to przy wsparciu zagranicznych inwestorów i samorządowców, sytuacja polskich wytwórni byłaby niezła.
Piotr Maciążek
Artykuł wyświetlono 2629 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 16
Levon
@picel, jak to za co? Za posiadanie odbiornika TV!
Marek
Bajki powstałe w Bielsku-Białej wspominam bardzo dobrze. Spędziłem dłułgie godziny oglądając "Bolka i Lolka", czy "Reksia". Obecnie mam 28 lat i nie oglądam Telewizji Polskiej, ponieważ nie ma mi ona niczego do zaoferowania. Natomiast młodzi ludzie odeszli od niej całkowiecie, ponieważ programów dla dzieci i młodzieży nie ma w ogóle. Pamiętam kiedyś, po szkole przychodziłem do domu i leciał "Pan Tik-Tak" .... to były czasy :)
pixel
dla tvp istotne jest tylko ściąganie abonamentu, to ja się pytam: za co?
lucky
mimo oddalenia, ciepło wspominam bielskiego bolka czy reksiagdzie innym do naszych bajek ...
trzeba naciskać na TVP bo tam dosłownie tracą wszystko na bzdurne programy, wysokie gaże dla wybranych i głupawe seriale,
ja w każdym razie puszczam wnuczkowi reksia
to też pewnego rodzaju nić łączności z moim bielskiem, ciepło pozdrawiam !!
Adamsky
...ale ważne, że rządzi PO, a zaraz będzie Palikot. Tylko to się liczy, po co mają wspierać polskie produkcje, nie wystarczą nam niemieckie i amerykańskie? Tam dzieci uczą się jak wygląda 'prawdziwe życie', a nie jakieś tam rodzinne bajeczki... Do szkoły od 6 roku życia, potem praca do 67 (a najpewniej do śmierci), nie ma czasu na 'głupie' kreskówki, niech oglądają TVN i 'zidealizowane' TVP, gdzie każda audycja zawiera 'lokowanie produktu'. Jak u Orwella
niezarejestrowany -
Ja wolę, żeby w tvp były kreskówki dla dzieci a nie jakieś denne teatry telewizyjne. Czy strasznie nudne seriale.
nena
Do Tadek : z Twoim myśleniem i podejściem do tego co Polskie to my jeszcze długo będziemy płacić duże pieniądze za to co "zagraniczne" a nie kupując produktów polskich sami pogrążamy krajowy przemysł
emeryt
to płacie darmozjadom abonamęt nabijajcie im kase ile zarabiają wTVP to sie w głowie nie miesci
cliff86
Natomiast w kwestii "Kuby i Śruby" - jak na serial dla dzieci wygląda to całkiem nieźle (przynajmniej na zdjęciach), no i skoro prywatny inwestor wkłada w to swoje pieniądze, to pewnie jest w tym jakiś potencjał. A skoro my płacimy TVP abonament tylko dlatego że jest 'polską telewizją publiczną', to powinna ona wspierać polskie produkcje. Poza tym - gorsze od puszczanych ostatnio 'Dobranocek" to na pewno nie będzie.
cliff86
Gwiazda Kopernika była słaba, SFR to niestety nie ten poziom technologiczny i finansowy żeby robić hity kinowe... z drugiej strony, jeśli przyjrzymy sie innym polskim produkcjom (zwłaszcza komediowym) to ten film się całkiem nieźle broni :P
Miron
Polski przemysł trzeba wspierać, trzeba też wspierać polską drobną przedsiębiorczość. To święta prawda, ale patrząc na działania władz czzy to centralnych czy też samorządowych - trudno oprzeć się wrażeniu iż wspiera się aktywnie hipermarkety, banki oraz różnej maści galerie handlowe, polskich przedsiębiorców gnojąc od czasu do czasu. Oglądam ostatnimi czasy program "państwo w państwie" i włosy dęba mi stają.
mama dwójki dzieci
tadek/nawet jesli twoja krytyka jest po części uzasadniona to nie masz racji. Polski przemysł trzeba wspierać!! pamiętaja o tym Francuzi, Chińczycy, Amerykanie, Japończycy którzy preferują swoje produkcje narodowe. dlatego importują polskich specjalistów od animacji. na liście płac każdego niemal filmu zachodniego spotyka sie polskie nazwiska. Nie potrafimy szanować swojego
tadek
Gwiazda Kopernika - chyba żartujesz, płaska animacja i mizerny przekaz.Świetność przeminęła, a nowe produkcje są po prostu słabe, zarówno pod względem rysunku jak i samej historii (Kopernik). Jest to wyraźnie widoczne nawet na ilustracji którą zamieszczacie. Post lutczynowskie buty, niby dzieci, niby historia i sam tytuł... W tej sytuacji nie dziwi niechęć TVP.
Wodarek
Szkoda, że "Gwiazda Kopernika" nie zyskała popularności. Bardzo porządny film, lepszy niż wiele amerykańskich produkcji.

Klauzula informacyjna ›