Od początku tego roku mieszkańcy Bielska-Białej płacą więcej za wodę dostarczaną do mieszkań przez spółkę AQUA. W okresie zmiany cen wielu usług komunalnych kolejna podwyżka nie byłaby szczególnym wydarzeniem, gdyby nie tryb jej wprowadzenia. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej o sprawę zapytała radna Grażyna Staniszewska. Dlaczego podwyżka weszła kuchennymi drzwiami?
 
Radny Grzegorz Puda (PiS) jest oburzony. Z punktu widzenia dostawcy, podwyżka cen wody jest prawdopodobnie uzasadniona ekonomicznie, ale dla bielszczan trudna do zaakceptowania, gdyż dodatkowo drenuje ich kieszenie. Projekty nowych taryf opłat za inne usługi miejskie zostały po dyskusji przegłosowane przez radnych na sesjach i jako uchwały Rady Miejskiej stały się prawem lokalnym. Tymczasem droższa woda przeszła kuchennymi drzwiami.
 
Jest prawo, są wyjątki
 
 - Poprzednią podwyżkę cen za dostawę wody przeprowadzono także bez konsultacji z Radą Miejską - tłumaczy radny Puda. - Ale precedens był wtedy poniekąd uzasadniony. Projekt wpłynął w okresie pomiędzy kadencjami. Dlatego władze miasta nie chciały czekać aż ukonstytuuje się rada w nowym składzie. Jakie jest teraz uzasadnienie pośpiechu? Nasz klub radnych zamierza to wyjaśnić.
 
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej sprawę poruszyła radna Grażyna Staniszewska (niezrzeszona). Złożyła oficjalne zapytanie na ręce przewodniczącego Ryszarda Batyckiego, który obiecał zbadać problem. Sprawa powróci więc zapewne na kolejnej sesji, gdy radni dowiedzą się, że... sami sobie winni, bo nie dopilnowali projektu. Na swojej stronie internetowej spółka AQUA informuje, że wprowadziła nowa taryfę w trybie art. 24 ust. 8 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków z 2001 roku. Przepis ten jasno wskazuje, że taryfy podlegają zatwierdzeniu w drodze uchwały rady gminy, ale są wyjątki.
 
Zgodnie z prawem, zgoda rady nie jest potrzebna, jeśli nie podejmie ona stosownej uchwały w ciągu 45 dni od złożenia wniosku o zatwierdzenie taryf określonych przez przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne. W takiej sytuacji taryfa wchodzi w życie po upływie 70 dni od złożenia projektu, a spółka jest zobowiązana ogłosić nowe taryfy w miejscowej prasie na co najmniej tydzień przed ich wejściem w życie.
 
Urzędnicy zaopiniowali projekt
 
Nowe taryfy opłat zaczną obowiązywać od 1 kwietnia w gminach Porąbka, Wilamowice i Kozy, do których wodę dostarcza także bielska spółka AQUA. Wyższe ceny zostały jednak zatwierdzone uchwałami miejscowych rad gminy. Dlaczego projekt nowej taryfy nie wpłynął na sesję bielskiej Rady Miejskiej? Zapytany o to przez nas prezes zarządu spółki Piotr Dudek odpowiada, że jest to wewnętrzny problem rady. Bo AQUA we właściwym czasie zgłosiła projekt taryfy do Ratusza.
 
Prezes tłumaczy, że osobiście uczestniczył w dwóch posiedzeniach komisji rady, na których urzędnicy miejscy w imieniu prezydenta miasta pozytywnie ocenili dokument. Ale dlaczego projekt utknął na tym etapie i nie trafił na sesję - tego prezes nie wie. Dodaje też, że nie wie komu zależy na szumie medialnym w tej sprawie. Przecież ceny za odprowadzanie ścieków są w Bielsku-Białej najniższe w województwie, a za dostawę wody trzecie od końca. Próby wykorzystania trudnej sytuacji ekonomicznej mieszkańców do bieżącej polityki są zdaniem prezesa godne pożałowania.
 
Piotr Dudek jest przekonany, że w tym przypadku nie doszło do złamania przepisów przez gminę. Nasz rozmówca argumentuje, że jest w kraju wiele miejscowości (np. Gdańsk), gdzie rady gminy nie zatwierdzają taryf wodnych. Zajmują się tym burmistrzowie i prezydenci. Prezes przypomina sobie, że spółka jeszcze w grudniu ub.r. zrealizowała swój ustawowy obowiązek publikacji nowych taryf w prasie lokalnej - w „Kronice Beskidzkiej”.
 
Robert Kowal