Bombowy paraliż
Celem zmasowanych ataków „żartownisiów” padły Sąd Okręgowy i wydział karny Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Jak się okazało, bezkarni do tej pory sprawcy nie mieli problemu, aby wykorzystać procedury bezpieczeństwa do skutecznego storpedowania pracy Temidy.
W 2011 roku zanotowano dziesięć fałszywych alarmów bombowych. Eskalacja tych zdarzeń przypadła jednak na początek tego roku. 20 lutego ewakuowano budynki sądów już po raz dziesiąty. - W półtora miesiąca osiągnęliśmy zeszłoroczny wynik. Trzeba coś z tym w końcu zrobić - martwi się Mariusz Grążawski, prezes Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej.
Scenariusz powiadamiania o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego często się powtarza. Sprawca z telefonu komórkowego wysyła do policji lub sądu faks z taką informacją. W kilku przypadkach taką wiadomość męskim głosem przekazano telefonicznie. - Gdy policja już się dowie, to przyjeżdża na miejsce razem z pirotechnikami, strażą pożarną, pogotowiem ratunkowym, gazowym. Ludzie muszą się ewakuować, a sąd „staje” na dwie, trzy godziny - mówi sędzia Grążawski.
Nikt nie jest w stanie policzyć kosztów prowadzenia akcji przez służby i wynikających z tego przerw w pracy sądów. - Sąd jest sparaliżowany. Nasi pracownicy muszą nadrabiać zaległości w soboty, a na co dzień wcześniej zaczynać pracę. Jednak najbardziej żal mi zwykłych ludzi, świadków i stron postępowań, też tracą cenny czas i pieniądze. Wystarczy przytoczyć sytuację mieszkańców Gdańska, którzy przyjechali do Bielska, ale z powodu ewakuacji nie udało się ich przesłuchać - mówi Jarosław Sablik, rzecznik Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej. - Ludzie pretensje mają do nas. A czasem na rozprawy przyjeżdżają nawet mieszkańcy innych krajów - potwierdza szef Sądu Rejonowego.
Szczególnie uciążliwe są dni, gdy ewakuacja jest zarządzana... dwa razy. - Bywało tak, że ledwo weszliśmy do środka, znowu musieliśmy się ewakuować. Policja sprawdziła, czy w środku nie ma jakichś ładunków, a po chwili robiła to samo. Absurd i paranoja. Coś z tym fantem trzeba zrobić. Musimy popracować z policją nad innym systemem reagowania w takich sytuacjach. Liczę, że zmienią się procedury, bo dwa alarmy z rzędu to dla nas cały dzień spisany na straty - irytuje się sędzia Sablik. - Nasze zabezpieczenia są dobre. Mamy ochroniarzy, którzy w razie potrzeby kontrolują wchodzących do sądu i sprawdzają pakunki. Co więcej, korzystanie z szatni jest obowiązkowe. Posiadamy też bramkę wykrywającą metalowe przedmioty, a w budynku zostały zainstalowane kamery. Problem leży w tym, że policja uważa te zabezpieczenia za niewystarczające i chce dokładniej sprawdzić budynek.
Pracownicy obu placówek wymiaru sprawiedliwości czekają aż policja wykryje winnych sądowego paraliżu. Przypuszczają, że za fałszywymi alarmami nie stoi ktoś przypadkowy, ale osoby, którym zależy na notorycznym przekładaniu dotyczących ich postępowań. - Nie oceniam pracy policji. Zakładam, że stara się jak najszybciej znaleźć sprawców. Moim zdaniem autorzy fałszywych alarmów nie unikną odpowiedzialności za tak karygodne przestępstwa. Policja dysponuje wystarczającymi środkami, aby ich zidentyfikować. To tylko kwestia czasu - uważa Jarosław Sablik.
- Na razie otrzymywaliśmy od policji tylko informacje o umorzeniu postępowań z powodu niewykrycia sprawców. Sam nie wiem, co jeszcze w tej sytuacji można zrobić. Zgłosiliśmy problem do Sądu Apelacyjnego - dodaje Mariusz Grążawski.
Bielska komenda prowadzi siedem postępowań w sprawie fałszywych alarmów. - Robimy wszystko, aby wykryć sprawcę czy sprawców fałszywych alarmów. Szczegółów nie możemy na razie ujawniać. Jednak zapewniam, że znalezienie winnego nie jest czymś niemożliwym - mówi Elwira Jurasz, rzecznik prasowy bielskiej policji. - Dzisiaj policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali 35-letniego bielszczanina, który najprawdopodobniej stoi za fałszywym alarmem bombowym z grudnia zeszłego roku. Przeszukujemy jego dom, zlecimy też badania fonoskopijne (głosu), które pozwolą ustalić, czy to on zawiadomił policję o rzekomym podłożeniu bomby - poinformowała 20 lutego.
Przypomina, że w połowie grudnia 2011 roku policjanci osiągnęli sukces w podobnej sprawie, zatrzymując nastolatków, którzy wywołali siedem alarmów bombowych między innymi w bielskich kamienicach. - Osoba, która stoi za fałszywymi powiadomieniami o podłożeniu ładunku wybuchowego, musi zdawać sobie sprawę z tego, że popełnia przestępstwo. Grozi jej nawet osiem lat więzienia - ostrzega rzecznik bielskiej policji.
Marcin Kałuski (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 2825 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 9
podatnik
a co to takiego trudnego ustalic komu zalezy na przekładaniu rozpraw.
Diabeł
Na tą sytuację pasuje powiedzieć jedno, a będzie to przytoczenie staropolskiego porzekadła. Szewc bez butów chodzi. Jest to dla mnie niezbyt ciekawy sygnał, że jednak polskie metody śledcze nie są aż tak super skuteczne. Dziwi fakt, że nie może dać sobie rady instytucja, która jest bezpośrednio powołana w celu wskazywania winnych przestępstw. Istnieje też możliwość, że...ktoś po prostu wie, co zrobić, żeby dokładnie storpedować kluczowe zadania takiej instytucji jak sąd. Poza tym to, co się dzieje świadczy o spadku zaufania do sądu, co raczej nie świadczy zbyt dobrze o naszym społeczeństwie. Obawiam się także, że te instytucje przez takie zachowanie stracą swoje dotychczasowe wysokie poważanie, jakim się póki co cieszyły i cieszą.
Mechanik
Oczywiscie,ze sie chce:D poprostu nudne to juz jest idziesz przez korytarz spogladasz za okno a tam znów to samo straż,policja itd:D
Słowak
Co na lekcje sie chodzić nie chce, Mechanik? :D Tez tam chodze i szczerze to już staje się nudne i z politowaniem patrze na te ciagle akcje pod budynkiem sądu.
Mechanik
Z tego co mi wiadomo jezeli jest zgłoszenie o podłożeniu bomby to powinno sie ewakuować np w tym przypadku nie tylko sąd ale także budynki znajdujace sie w poblizu.Chodze do szkoły która znajduje sie naprzeciwko Wydziału Karnego Sądu Rejonowego i uważam,ze w przypadku zgłoszenia o rzekomo podłożonym ładunku wybuchowym powninna zostać ewakuwana takze szkoła.Policja doskonale zdaje sobie sprawe,ze te alarmy sa fałszywe ale przyjechać musze.Szczerze współczuje temu kto znalazł sobie taka rozrywke i dzwoni,ze jest bomba.Jak Go dorwa to bedzie miał kłopoty.
bb
Bla bla bla - w naszym państwie nic już nie pracuje jak należy, wszystko rozpada się na naszych oczach. Wystarczy przestać reagować na "alarmy" wywołane przez idiotów i zwyczajnie im się znudzi.

Klauzula informacyjna ›