Spłoszona akwizytorka
- Gdyby akwizytorka od razu powiedziała, że proponuje mi zmianę operatora, być może rozważyłbym jej ofertę. Ale ona przedstawiła się, że dzwoni z Telekomunikacji Polskiej, której jestem klientem i chce mi zaproponować tańszy abonament. Dlatego zgodziłem się, by przyjechała - mówi 84-letni bielszczanin, czytelnik „Kroniki”. Okazał się cwańszy niż ona.
Jak się później okazało, bielszczanina odwiedziła przedstawicielka prywatnej firmy ze Śląska, zajmującej się pozyskiwaniem klientów Telekomunikacji Polskiej dla innych, konkurencyjnych operatorów! Dowiedział się o tym dopiero po wypełnieniu przez akwizytorkę umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych, gdy poprosiła bielszczanina o jej podpisanie. - Zacząłem to czytać i zauważyłem, że mam podpisać umowę z całkiem inną firmą - mówi bielszczanin. Gdy poprosił akwizytorkę o wylegitymowanie się, okazała legitymację, na której widniały logotypy trzech firm telekomunikacyjnych, w tym logo TP.
- Odmówiłem podpisania umowy, ponieważ ta pani nie była z Telekomunikacji Polskiej - mówi czytelnik, dodając, że wtedy zdenerwowana kobieta podarła umowę i jak spłoszona wybiegła z mieszkania. Zapomniała nawet zabrać legitymację. - Wołałem za nią, że zostawiła legitymację, ale już nie wróciła - mówi czytelnik.
Bielszczanin zachował czujność, bo już rok wcześniej miał podobny przypadek. Wtedy również odwiedziła go akwizytorka, proponując tańszy abonament. Umowę podpisał. Dopiero po wyjściu akwizytorki zauważył, że to umowa z innym operatorem. Od razu chwycił za słuchawkę i zadzwonił do TP. Tam się dowiedział, że do 10 dni może odstąpić od umowy. Do firmy, której akwizytorka go odwiedziła, wysłał więc list polecony, a w nim odstąpienie od umowy.
- Po raz pierwszy widzimy taką legitymację. Wszystko sprawdzamy - mówi o pozostawionym dokumencie Maria Piskier, szefowa Śląskiego Biura Prasowego Grupy TP, dodając, że podobnych skarg na różne firmy jest więcej: dochodzi nie tylko do wprowadzenia w błąd i przedstawiania się za pracowników TP, ale nawet do fałszowania podpisu klienta na umowie.
Irena Krzanowska, rzecznik konsumentów w Starostwie Powiatowym w Bielsku-Białej radzi, by nigdy nie podpisywać żadnych dokumentów bez ich wcześniejszego przeczytania. Do niej również zgłaszają się konsumenci z podobnymi problemami, jakiego uniknął 84-letni bielszczanin.
- Kurier często się spieszy i naciska na szybkie podpisywanie dokumentów. Nie podpisujmy. Jeśli jednak ktoś podpisze, to pamiętajmy, że w przypadku zawarcia umowy poza lokalem przedsiębiorstwa - w domu, na pokazach, w restauracjach - lub na odległość - telefonicznie, przez internet - konsument może od niej odstąpić do dziesięciu dni bez podania przyczyn. Odstąpienie od umowy należy wysłać listem poleconym, aby mieć dowód nadania - doradza rzecznik.
Maria Piskier mówi, że TP nie łączy się z innymi operatorami, nie zmienia nazwy i nie wprowadza żadnych nowych umów. W razie wątpliwości można zadzwonić pod bezpłatną infolinię TP 800 500 005, uruchomioną specjalnie do obsługi spraw związanych ze zmianą operatora i nadużyć. Można tam też potwierdzić dane akwizytora, który dzwonił do klienta, dlatego zawsze warto dopytać o imię i nazwisko osoby, która do nas dzwoni.
Wiele skarg na akwizytorów różnych firm trafia do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. UKE potwierdza, że abonenci często nie wiedzą, że zmieniają operatora. Myślą, że podpisują wyłącznie zmianę abonamentu, na tańszy.
Pracownicy infolinii prywatnej firmy ze Śląska, której przedstawicielką była akwizytorka, informują dzwoniących, że firma sprzedaje usługi wszystkich trzech operatorów, których logotypy są widoczne na legitymacji akwizytorów, w tym TP. - Te firmy działają na jednych łączach. Jeśli się przechodzi z TP do innej firmy, to nic się nie zmienia, oprócz tego, że rachunek przychodzi z tej innej firmy - mówi pracownica na infolinii.
Szef tej firmy zapewnia, że każdy indagowany otrzymuje jasną i klarowną informację o ofercie, a nowa umowa jest zawsze z korzyścią dla klienta. Trzech pracowników, na których były skargi dotyczące wprowadzania konsumentów w błąd, pożegnało się z pracą.
W Telekomunikacji Polskiej też sprawę sprawdzono. I ustalono, że firma, której przedstawicielka odwiedziła bielszczanina, z TP nie współpracuje.
Tekst i foto: Ewa Faber (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 2630 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
niezarejestrowany -
własnie dzisiaj bylu nas facet otwieram a on wyciaga zaswiadczenie ze wyszedł z zakładu karnego i prosi o pomoc lub jedzenie dowidzenia z takimi uwazajcie
ext
ja mogę podać, że tacy akwizytorzy w ten sposób działają na rzecz firmy NMI, dawny szeptel, ale NMI twierdzi, że to nie są ich pracownicy, tylko jakaś wynajęta firma, i że nic o tym nie wiedzą, że podają się za pracowników TP SA.
klient TP
Sam się raz nabrałem na takie oszustwo kilka lat temu, pomimo że jestem wykształcony i mam mniej niż 30 lat. Pracownik przedstawił się jako pracownik telekomunikacji zaproponował jakąś ofertę zgodziłem się, gdy kurier przyjechał podpisałem. Gdy kurier odjechał zacząłem czytać umowę i nieźle się zdziwiłem że podpisałem umowę z inną firmą. Tego samego dnia wysłałem faksem rezygnację z tejże umowy oraz oficjalną skargę.W tym roku miałem podobną sytuację - kobieta przedstawiałą się za pracownika telekomunikacji. Bogatszy o poprzednie doświadczenia zacząłem się dopytywać czy chodzi o Telekokunikację Polską S.A. - kobieta odpowiadała: "tak, telekomunikacja". Po dokładniejszym jej dopytywaniu kobieta się rozłączyła...
ext
Możecie podać dane i adres firmy z której są ci akwizytorzy podszywający się pod TP SA ? Również spotkałem się z takimi samymi przypadkami - przedstawiają się jako TPSA, a okazuje się, że to akwizytorzy z innych firm.
vilgefortz
firmy pracujące dla Netii słyną z takich zagrań
tt
A dlaczego nie podano na rzecz których firm ta akwizytorka działała? Aby ludzie lepiej wyczulić, kiedy mają zwrócić baczniejszą uwagę, że logo na umowie nie te itp. Ja osobiście miałem podobny przypadek i wygląda na to że te firmy tak po prostu działają. Nawet podczas telefonicznej rozmowy odmówiłem podpisywania jakiejkolwiek umowy a mimo to przyjechał kurier (auto prywatne, bez identyfikatora) i każe mi podpisywać umowę, na którą ponoć się zgodziłem. Wsytarczy poszukać opinie na temat działań przedstawicieli Tele Polska i Tele Novum. Jeżeli te firmy tak nie działaja to niech wezmą sie za kontrolę swoich przedstawicieli i reagują na informację od niedoszłych klientów. Starsza sąsiadka niestety dała się "zrobić". I mimo wysłanie odstąpienia od umowy w wyznaczonym w umowie terminie 10 dni, firma ta przesłała (30 dni po podpisaniu umowy) do Telekomunikacji Polskiej zamówienie usługi na rzecz innej firmy i zerwanie umowy z TP.
MBB
Starszy Pan faktycznie wykazał się bystrością i nie dał się zwieść "doradcy klienta" zatrudnionemu w "prężnie rozwijającej się firmie z branży telekomunikacyjnej", oferującej zatrudnienie na śmieciową umowę i pensję (nie premię!) uzależnioną od wyników, czyli pozyskiwania klientów (nie ważne, w jaki sposób).

Klauzula informacyjna ›