Biorą dietę za pół darmo
Z woli wyborców już ponad rok decydują o najważniejszych sprawach Bielska-Białej. Czy bielszczanie dobrze zrobili, powierzając właśnie tym osobom mandaty w Radzie Miejskiej? W oparciu o ratuszowe statystyki przyjrzeliśmy się aktywności bielskich radnych. Oczywiście, dane liczbowe nigdy nie są w stanie w pełni oddać rzeczywistości, ale przybliżają nas do prawdy. W przypadku niektórych radnych jest ona okrutna!
W dniu 2 grudnia 2010 roku złożyło ślubowanie 23 nowych bielskich radnych, a pięć dni później dwoje kolejnych. Do Rady Miejskiej bielszczanie wybrali 11 osób z Komitetu Wyborczego Wyborców Jacka Krywulta, osiem z Platformy Obywatelskiej oraz pięć z Prawa i Sprawiedliwości. Mandat otrzymała także Grażyna Staniszewska, która przegrała wybory na prezydenta miasta. Była europosłanka nie przystąpiła do żadnego klubu radnych i sprawuje swoją funkcję jako niezrzeszona. W radzie znalazł się jeszcze jeden niedoszły prezydent stolicy Podbeskidzia, Krzysztof Michalski (PO).
Czas na ciężką pracę?
Na sesji w dniu 7 grudnia rajcy podzielili się stanowiskami. Przewodniczącym Rady Miejskiej został Ryszard Batycki (KWW Jacka Krywulta), jego zastępcami zaś - Jarosław Klimaszewski (PO) i Przemysław Drabek (PiS). Zaplecze polityczne prezydenta Jacka Krywulta otrzymało trzy komisje, a Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość - po dwie.
Radni złożyli ślubowanie, odebrali gratulacje, po czym nadszedł czas na ciężką pracę. Polega ona m.in. na udziale w (średnio) comiesięcznych sesjach oraz w nieco częstszych posiedzeniach komisji. Inną formą aktywności rajców są dyżury, podczas których spotykają się z mieszkańcami. Nie wszyscy, gdyż niektórzy nie przestrzegają wyznaczonych terminów „dostępności”.
Część radnych nie poczuwa się nawet do obowiązku regularnej obecności na sesjach Rady Miejskiej. Wzorem sumienności jest radna Staniszewska (100 proc. obecności). Drugie miejsce zajmują przedstawiciele PiS, a trzecie - radni KWW Jacka Krywulta, którzy opuścili średnio po jednej sesji (11 radnych i 11 opuszczonych sesji). Na szarym końcu tej listy są przedstawiciele PO. Radni tego klubu nie wzięli udziału łącznie w 16 posiedzeniach. Ogólny wynik nie byłby taki zły, gdyby nie ponadprzeciętna absencja Krzysztofa Michalskiego, który nie zjawił się aż na sześciu sesjach (spośród 15, jakie odbyły się do końca ub.r.). Honoru PO broni Józef Łopatka z zerową absencją.
Bo w komisjach nie ma kamer...
W klubie radnych z bezpośredniego zaplecza politycznego prezydenta miasta najgorzej wypada Katarzyna Balicka, która trzykrotnie nie pofatygowała się do sali sesyjnej. Czworo jej kolegów nie zjawiło się po dwa razy, ale sześcioro kolejnych zaznaczyło swą obecność na wszystkich 15 posiedzeniach plenarnych rady. Świetny wynik radnych PiS lekko psuje Adam Wolak, którego zabrakło na jednej sesji.
Sesje Rady Miejskiej są wydarzeniem medialnym, gdzie można (trzeba?) się pokazać szerszej publiczności. Ogólnie radni dbają więc, żeby tych szans nie marnować. Niestety, znacznie gorzej jest z frekwencją na posiedzeniach komisji. Najlepiej w tym zestawieniu wypada Grażyna Staniszewska. Radna opuściła tylko dwa na 40 posiedzeń komisji. Nieco mniej obowiązkowa była pięcioosobowa grupa radnych PiS, którzy nie stawili się na 19 z 219 posiedzeń. Statystycznie o jedną nieobecność więcej mają radni klubu KWW Jacka Krywulta. W zestawieniu z kolegami z PO nie mają się jednak czego wstydzić. Radni Platformy Obywatelskiej opuścili średnio po 16 posiedzeń, co jest wynikiem dramatycznie kiepskim, gdy weźmie się pod uwagę, że każdy z nich powinien być na ok. 40 posiedzeniach komisyjnych.
Rekord nieobecności należy do radnego Michalskiego, który pofatygował się na jedno(!) posiedzenie komisji, choć powinien przybyć na... 44. W szkole za taką absencję uczeń byłby ukarany powtarzaniem klasy. Co spotka radnego? Przykład ze starszego klubowego kolegi wziął Przemysław Kamiński, który opuścił połowę posiedzeń. Czasu na udział w spotkaniach, na których omawiane są projekty uchwał nie miała także Katarzyna Balicka z KWW Jacka Krywulta. Opuściła 40 proc. posiedzeń.
Radni, którym się chce
Niewiele lepsze wyniki ma cała grupa radnych PO, którzy nie dotarli na niemal 1/3 spotkań swoich komisji. Są to: Dorota Piegzik-Izydorczyk, Jarosław Klimaszewski i Renata Gruszka, a zaraz za nimi - Marek Podolski i Krzysztof Jazowy. Dziesiątkę zamyka pierwszy radny PiS w tym zestawieniu, Przemysław Drabek. Nie podpisał ośmiu z 45 list obecności.
Na słowa uznania zasługują Franciszek Nikiel i Piotr Kochowski (obaj z „obozu prezydenckiego”). Nie opuścili ani jednego posiedzenia komisji i - przypomnijmy - ani jednej sesji RM! Natomiast Andrzejowi Gackowi (PiS), przy stuprocentowej obecności na sesjach, zdarzyło się opuścić jedno posiedzenie komisji. Dwukrotnie na posiedzenia komisyjne nie dotarli Grażyna Staniszewska, Grzegorz Puda (PiS), Marek Krywult i Jan Dzida (obaj KWW Jacka Krywulta).
Czy da się dobrze pracować w radzie, nie uczestnicząc w jej pracach? Jarosław Klimaszewski z klubu PO broni swoich koleżanek i kolegów tłumacząc, że po objęciu mandatu radny musi do nowych obowiązków dostosować życie rodzinne, pracę zawodową, itd. A to nie jest takie proste. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej obiecuje, że zdyscyplinuje klub, żeby wszystko mogło zmieniać się na lepsze. Za rok sprawdzimy, ile warte były te deklaracje.
Marta Polak
Artykuł wyświetlono 3733 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 37
cynik
ZIZ [2012-02-07 14:38]>@cynik / PO pierwsze należałoby licznie stawić się na wyborach do rad osiedlowych aby móc przekonywać osoby nie korzystające z netu, a osobiście wylewjące swoje żale na dyżurach RO.
ZIZ - sam wiesz, aż za dobrze, że Rady Osiedli to w swej masie GTST - Geriatryczne Towarzystwo Starych Tetryków. Jest ich za dużo. Powinno zostać maksimum 12. Nie mają żadnych uprawnień, żadnego budżety i mogą tylko klamkować u pańskich drzwi "Kasztelana" jego "Setników" legionów pretoriańskich, ewentualnie czapkować w pozie uniżonej i nikczemnej u stóp "Baronów" i "Bojarów".
dieta
tylko brak diety za pracę w radzie spowoduje przywrócenie szacunku dla tej funkcji. Pierwsza selekcja już przy wyborach. Ale do tego potrzebna była by zmiana ordynacji. Zapis,że na szczeblu lokalnym tylko komitety społeczne a nie partie startuja w wyborach, też byłby dobry.
bb
W Radzie nie powinni pracować partyjni działacze którzy załatwiają swoje interesy, interesy swoich znajomych lecz spolecznicy, osoby którym zależy na dobru miasta. Tylko że oni nigdy nie przebiją się przez ordynacje wyborcze. P.Michalski jako kandydat na prezydenta strasznie deklarował się ile to zrobi dla naszego miasta. Dostał się do rady i co? Pokazał gdzie ma miasto i swoich wyborców( a było ich całkiem sporo). Ziz ma racje, powinien byc regulamin przynajmniej obnizajacz diety, ale kto go uchwali?
Adam
Platforma to socjaliści pełną gębą i tak na prawde nie ma w szeregach platformy dobrych mądrych ludzi to ludzie myślący o swojej karierce i nic więcej. gdyby z unii wyszło zalecenie chodzenia bez majtek oni by tego zakazu pilnowali .....nie chce użyć słowa jak gdzies juz czytałem...skończone bałwany.....
ZIZ
>@cynik / PO pierwsze należałoby licznie stawić się na wyborach do rad osiedlowych aby móc przekonywać osoby nie korzystające z netu, a osobiście wylewjące swoje żale na dyżurach RO.
cynik
Rozdział 4Referendum w sprawie odwołania rady gminy
Art. 18. 1. Inicjator referendum w sprawie odwołania rady gminy przekazuje w terminie określonym w art. 10 ust. 1, na piśmie wniosek mieszkańców wojewódzkiemu komisarzowi wyborczemu i może żądać od niego pisemnego potwierdzenia otrzymania wniosku.
2. Do wniosku dołącza się karty, o których mowa w art. 10 ust. 2.
3. Wojewódzki komisarz wyborczy zwraca inicjatorowi lub jego pełnomocnikowi wniosek zawierający usterki i wyznacza 14-dniowy termin do ich usunięcia.
4. Wojewódzki komisarz wyborczy odrzuca wniosek o przeprowadzenie referendum, w którym stwierdził nie dające się usunąć uchybienia. Postanowienie o odrzuceniu wniosku przekazuje się niezwłocznie inicjatorowi referendum lub jego pełnomocnikowi.
5. Przepisy ust. 3 i 4 odnoszą się również do uchybień w wykazie mieszkańców gminy popierających ten wniosek.
6. Inicjator referendum lub jego pełnomocnik może, w razie potrzeby, składać wojewódzkiemu komisarzowi wyborczemu dodatkowe wyjaśnienia i przedstawiać dowody. Wojewódzki komisarz wyborczy może także żądać od inicjatora referendum lub jego pełnomocnika takich wyjaśnień lub dowodów.
Art. 19. 1. Wojewódzki komisarz wyborczy postanawia o przeprowadzeniu referendum, jeżeli wniosek mieszkańców spełnia wymogi ustawy o samorządzie terytorialnym i niniejszej ustawy.
2. W przypadku zbiegu dwu lub więcej wniosków, o których mowa w ust. 1, wojewódzki komisarz wyborczy postanawia o przeprowadzeniu referendum w terminie liczonym od dnia otrzymania wniosku pierwszego.
Art. 20. Wojewódzki komisarz wyborczy wydaje postanowienie o przeprowadzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku nie później niż w ciągu 30 dni od daty jego założenia.
Art. 21. 1. Postanowienie wojewódzkiego komisarza wyborczego o przeprowadzeniu referendum powinno zawierać:
1) termin przeprowadzenia referendum,
2) wzór i treść karty do głosowania,
3) kalendarz czynności związanych z przeprowadzeniem referendum.
2. Postanowienie, o którym mowa w ust. 1, podlega opublikowaniu zgodnie z art. 6 ust. 1.
Art. 22. 1. Od postanowienia wojewódzkiego komisarza wyborczego odrzucającego wniosek o przeprowadzenie referendum, o którym mowa w art. 18, a także niedotrzymania przez komisarza terminu określonego w art. 20, inicjatorowi wniosku służy odwołanie do sądu administracyjnego w terminie 14 dni od daty doręczenia postanowienia.
2. Sąd administracyjny rozpatruje odwołanie w terminie 14 dni. Postanowienie sądu jest ostateczne.
3. Postanowienie sądu uwzględniające odwołanie zastępuje postanowienie wojewódzkiego komisarza wyborczego.
4. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio w przypadku, o którym mowa w art. 18 ust. 3.
Art. 23. Referendum, o którym mowa w art. 18 ust. 1, przeprowadza się między 30 a 35 dniem od opublikowania na terenie gminy postanowienia w tej sprawie wojewódzkiego komisarza wyborczego albo od dnia ogłoszenia przez Naczelny Sąd Administracyjny postanowienia, o którym mowa w art. 22 ust. 3.
goha
CYNIK - ja jastem za tylko Staniszewska potrafi sie postawić Krywultowi i jego sługusom !!!
cynik
ZIZ - masz rację, jednak aby taką uchwałę podjąć radni musieliby mieć Jaja. W tym gronie Jaja ma tylko Staniszewska, reszta to panienki.
M.D
Co my chcemy od naszych rządzących w Bielsku- Białej , skoro Tusk powiedział ostatnio na konferencji , że znajomy FRYZJER od pani Muchy jeżeli się nie sprawdzi to Polska nie ucierpi się nie zawali !!! Ale to , że będzie brał po 10 tys. zł miesięcznie to też się nie liczy , bo dla rządu co to za kasa przecież to nie ich tylko nasza podatników. I jak może być w Polsce dobrze !!!!!!!!!!!
ZIZ
@wolny samorząd/ Wystarczyłaby uchwała RM i podpisane deklaracje o ustąpieniu radnych jeżeli w ciągu roku opuszczą więcej niż dwa posiedzenia lub więcej niż 3 komisje. I nie ma znaczenia czy był chory, w pracy, na delegacji. Jak nie ma czasu i ważniejsze zajęcia niż obecność na RM i komisjach to autamatycznie traci mandat. Chętnych na jego miejsce, którzy będą obowiązkowi znajdzie ise na pewno. Co do diet - pozostawić lecz zmienić regulamin wypłat: 1 nieobecność w miesiącu na RM lub komisji 40% diety mniej, dwie nieobecności w miesiącu - 90% diety do obcięcia - i będzie po sprawie.
cynik
Ludzie! żadne okręgi jednomandatowe niczego nie załatwią. Patrz - wybory do Senatu - jednomandatowy okręgi - ico? Psinco! POpaprańcy niczym kara...chy oblazły tę izbę. Tylko referendu o odwołanie Rady Miejskiej. Oni rozumieją tylko wtedy jak im się przejedzie się bykowcem po plecach.
wolnysamorząd
Okręgi jednomandatowe oraz brak wynagrodzenia za pracę w Radzie Miejskiej to lekarstwo na cwaniaków, którym wydaje się, że będąc w zarządach partii na wszystkim się znają, a nie znają się. To sposób na tych którzy chca dorobic do pensji lub emerytury. Mam nadzieję że już za 3 lata zniesione zostanie wynagrodzenie za prace w Radzie i wówczas powróci szacunek dla tej społecznej pracy. Apeluje do mieszkańców o stworzenie ruchu na rzecz likwidacji diet w RM.
fd
radni wytlumaczcie sie !!!!!!moze sa powody ,ktore was usprawiedliwia?
ZIZ
Podbijam na czołówkę za P.Olkiem :"Mieszkańcy Osiedla Mieszka I są proszeni o liczny udział w Zebraniu sprawozdawczo - wyborczym Rady Osiedla, które odbędzie się w dniu 13 lutego 2012r. (poniedziałek) o godz. 17.30 w Gimnazjum nr 16 przy ul. Asnyka. Będzie okazja naocznie przekonać się, którzy z Radnych Miejskich z naszego okręgu wyborczego uświetnią to wydarzenie :) Serdecznie zapraszamy." Obywatele - do natarcia na "wadzę" samorządową najniższego szczebla. Co prawda za friko ale celem odcięcia obecnie rządzących od zaplecza politycznego czy też "kumpelskiego". Wybory będą w 4 innychRO. Co do wniosków z artykułu: pan Michalski pracuje w W-wie i powinien zrezygnować z mandatu radnego zaraz po wyborach, które sromotnie przegrał (na prezydenta miasta). Pan Kamiński jest też bardzo zajęty jako prezes spółki z branży deweloperskiej; też śmiało mógłby ustąpić z RM bo jego radcowanie może być odbierane jako udział lobbysty w pracach związanych z rozwojem miasta. Nic do niego nie mam, ale jest to łączenie (prywatnie deweloper, w samorządzie członek Komisji Budżetu, Strategii i Rozwoju Gospodarczego oraz członek Komisji Gospodarki Miejskiej i Mieszkalnictwa) wydaje się co najmniej nieetyczne. Panowie Klimaszewski i Jazowy szefowali w Bezalinie, który został przez SP opchnięty, więc mają dodoatkową posadkę. A urocza pani Kasia Balicka ma w życiu taką masę zajęć (serio, bez sarkazmu), że jak jej na sesji czy też komisjach nie ma, to jest usprawiedliwiona tym bardziej, że pan radny Wieczorek wszystko co waznego się działo, jej przekaże :P
cynik
Może tak zrobić akcję i rozpocząć procedurę referendalną w sprawie odwołania tych "bojarów" i "baronów". "Kasztelana" też przydałoby się wysłać na odpoczynek ...
ext
"W szkole za taką absencję uczeń byłby ukarany powtarzaniem klasy. Co spotka radnego?" - no tylko nie mówcie, że powtarzanie kadencji ?!?!?!?!

Klauzula informacyjna ›