Kończyli specjalne, przyspieszone kursy i jeździli w godzinach nocnych, słysząc o czterotygodniowych terminach oczekiwania na egzamin. Wszystko to niepotrzebnie! Nowe zasady zaliczania egzaminów na prawo jazdy zaczną obowiązywać dopiero w przyszłym roku. Dla wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego i szkół jazdy jest to dodatkowy czas na przygotowanie się do funkcjonowania według nowych reguł.
 
Na początku stycznia minister transportu ogłosił, że chce, aby nowy system zdawania na prawo jazdy zaczął obowiązywać od stycznia 2013 r. Minister Sławomir Nowak tłumaczył, że jest przekonany, iż wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego nie są przygotowane do wprowadzenia nowych zasad już od połowy lutego br. Ustawie nie towarzyszy bowiem rozporządzenie określające, jak te nowe zasady mają wyglądać w praktyce.
 
Nowe przepisy, ale jakie
 
 - Przepisy ustawowe były znane, ale nie było wykonawczych. Dlatego ani my, ani ośrodki szkolenia kierowców nie zaczęliśmy realizować nowej ustawy - tłumaczy zastępca dyrektora WORD w Bielsku-Białej, Jerzy Balon. - Dobrze, że termin został przełożony na rok 2013, bo będzie więcej czasu na wprowadzenie zmian. Musimy m.in. przystosować oprogramowanie i infrastrukturę. Chodzi głównie o motocykle. Wedle nowych przepisów, prawo jazdy na motocykl będzie odnosiło się do konkretnej pojemności i mocy silnika - w zależności od wieku przyszłego kierowcy.
 
Nowe zasady mogą być uciążliwe dla wielu ośrodków szkolenia kierowców. Instruktor jednej z bielskich szkół jazdy, Tomasz Jaśkiewicz żali się, że ustawa wprowadza nierówność podmiotów. Faworyzowane mają być te, w których można zdawać na prawo jazdy każdej kategorii. Są to ośrodki, które oprócz samochodów osobowych, mają na wyposażeniu motocykle, ciężarówki oraz autobusy. Tylko one będą mogły prowadzić szkolenie internetowe.
 
Nie wystarczy wykuć
 
W kwestii samych egzaminów nic jeszcze nie ma pewnego. -  Nie wiemy, czy pytania będą jawne. Gdyby były „tajne”, nie byłoby możliwości przeprowadzania egzaminów wewnętrznych. Możliwe więc, że będzie jakaś część ogólnodostępna i druga niejawna - spekuluje Jaśkiewicz i dodaje, że jeśli kandydat na kierowcę otrzyma mniej czasu na odpowiedź - co uzasadniane jest koniecznością podejmowania szybkich decyzji na drodze - to nie będzie można poprawiać odpowiedzi. Ale jeżeli polecenia odpowiadać będą rzeczywistym sytuacjom, z jakimi na co dzień spotykają się uczestnicy ruchu drogowego, to taki egzamin przyczyni się do lepszego przygotowania przyszłych kierowców. - Myślę, że jednocześnie może wzrosnąć ilość oblanych egzaminów, bo nie wystarczy już wykuć kilkuset odpowiedzi na „blachę”.
 
Także Jerzy Balon uważa, że zmiana zasad przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. - Aktualnie obowiązujące testy kiepsko weryfikują poziom wiedzy teoretycznej. Nowe mają wymusić opanowanie przepisów w taki sposób, aby kierowca był sprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, a nie tylko znał kilkaset wyuczonych sytuacji. Obecnie młodzi kierowcy nie wiedzą np. co zrobić, kiedy nie działa sygnalizacja lub gdy wjadą na skrzyżowanie bez znaków - podkreśla wicedyrektor WORD w Bielsku-Białej.
 
Błagali o nocne jazdy
 
Jesienią w bielskich szkołach jazdy zrobiło się tłoczno. Niektórzy desperaci nawet pod koniec roku prosili o nocne jazdy, byle tylko zdążyć do lutego. - Kiedy w grudniu rozpoczynaliśmy nowy kurs uprzedzałem kursantów, że nie ma szans, aby zdawali jeszcze na starych zasadach. Nawet jeśli zdążyliby zakończyć kurs, to czas oczekiwania na egzamin wydłużył się w grudniu do czterech tygodni - tłumaczy instruktor Jaśkiewicz. 
 
Możliwe, że dłużej na egzamin trzeba będzie czekać przez cały 2012 rok, gdyż osoby, które zakończyły szkolenie w szkołach jazdy będą chciały uzyskać prawo jazdy na starych zasadach. Większej liczby kursantów spodziewa się też Tomasz Jaśkiewicz. Szykuje się również na większe wydatki, jakie będzie musiała ponieść jego szkoła. Chodzi m.in. o zakup specjalnego oprogramowania do e-kursów. Ale żeby prowadzić szkolenie internetowe ośrodek musiały dokupić kolejne pojazdy, np. motocykle czy autobusy.
 
 - Dochodzi też mnóstwo nowej, papierkowej roboty. Dlatego trzeba będzie dodatkowo kogoś zatrudnić. Najprawdopodobniej nowe przepisy określą także maksymalny wiek aut, jakimi mogą dysponować ośrodki szkolenia kierowców, co może oznaczać kolejny wydatek. Konsekwencją wzrostu kosztów szkolenia będą wyższe ceny za kursy, które już teraz nie są niskie i wahają się w granicach 1200 zł. Wiele wskazuje na to, że droższy będzie także egzamin na prawo jazdy.
 
Magdalena Dydo-Pyrchla