Naga sztuka w dobrym stylu
Tradycyjnie o tej porze Teatr Polski w Bielsku-Białej wprowadza widzów w nastrój sylwestrowo-karnawałowy. Tym razem przygotowano premierowy spektakl pt. „Dziewczyny z kalendarza” oraz galę karnawałową „Dziewczyna z PRL-u”. Jeśli pierwsza część warta jest pieniędzy wydanych na bilet, to drugą lepiej sobie darować.
Wszechobecna kultura popularna przyzwyczaiła nas do widoku pań w średnim wieku jedynie w reklamach środków przeciwbólowych. W kalendarzach zarezerwowano miejsca dla młodych, ponętnych i wychudzonych modelek. Tymczasem historia spisana przez Tima Firtha przełamuje tabu atrakcyjności kobiet po 40-tce. Fabuła „Dziewczyn z kalendarza” jest tym bardziej oryginalna, że powstała na podstawie autentycznych wydarzeń.
Nago po czterdziestce
Opowieść wydaje się być prosta: sympatyczne panie w średnim wieku tworzą w małym angielskim miasteczku Instytut Kobiet. Spotykają się w nim na rozmowach o historii ręcznika do rąk, wymieniają przepisami kulinarnymi, szydełkują i układają bukiety. Co roku wydają kalendarz promujący lokalne atrakcje architektoniczne lub przyrodnicze. Pewnego dnia część z nich - zdesperowana chęcią pomocy jednej z koleżanek - postanowiła pójść o krok dalej i przedstawić w kalendarzu siebie przy codziennych pracach domowych. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że panie postanowiły pozować... nago.
Historia „Dziewczyn z kalendarza” zainspirowała wielu artystów. W 2004 roku sfilmował ją Nigel Cole, tworząc znakomitą komedię z Julie Walters i Helen Mirren. Od 2008 roku pojawiło się wiele inscenizacji na światowych scenach. Po sukcesach w brytyjskich teatrach, sztuka jest grana m.in. w Australii, Argentynie i Nowej Zelandii. Tomasz Dutkiewicz wyreżyserował polską prapremierę w warszawskim Teatrze Komedia, którego jest dyrektorem. Zrealizowanie tej premiery na deskach bielskiego teatru było więc nie lada wyzwaniem.
Kobiety jak kwiaty
Na szczęście, twórcy spektaklu nie przejęli się zbytnio popularnością tekstu, lecz stworzyli własną wersję tej historii. Nie byłoby to możliwe bez odpowiednio dobranej obsady. Trudno wyróżnić aktorkę, która zagrała najlepiej, bo wszystkie były znakomite. Nie tylko naturalnie przedstawiły kreowane przez siebie postaci, ale także podjęły wyzwanie i naprawdę rozebrały się na scenie.
Sztuka nie jest tanią farsą, w której komizm polega głównie na tym, że aktorzy ganiają się po scenie. Ma głębsze przesłanie. Jest to szczera, a zarazem prosta opowieść o pokonywaniu własnych słabości poprzez miłość, przyjaźń i akceptację mijającego czasu. - Kobiety z Yorkshire są jak kwiaty. Najpiękniejsza jest ostatnia faza ich dojrzewania - słyszymy ze sceny.
Tomasz Dutkiewicz, były dyrektor Teatru Polskiego powrócił do Bielska-Białej tym razem w roli reżysera. W „Dziewczynach z kalendarza” widać kunszt doświadczonego twórcy teatralnego. Reżyseria jest dopracowana w każdym szczególe, ale jednocześnie nie przyćmiewa wartości kreacji aktorskich. Dużą rolę odgrywa scenografia autorstwa Wojciecha Stefaniaka. Nie tylko tworzy atmosferę eleganckiego, angielskiego domku, ale często pełni także funkcję przysłowiowego liścia figowego.
Wbrew pozorom, ważne w tej sztuce są kostiumy zaprojektowane przez Ewę Gdowiok, które potrafią nie tylko oddać charakter bohaterek, lecz przenieść widza w czasy wiktoriańskiej Anglii. Dodatkowym atutem spektaklu jest program w praktycznej formie kalendarza na 2012 rok, zawierający fotografie z przedstawienia.
Z PRL na Dziki Zachód
Kolejną częścią widowiska w Teatrze Polskim jest gala pt. „Dziewczyna z PRL-u”. Niestety, realizatorom tego przedsięwzięcia zabrakło pomysłu. Owszem, pojawiło się kilka ciekawych aranżacji dawno niesłyszanych piosenek, przerywniki w formie ciekawie dobranych kronik z czasów PRL robią wrażenie, ale widz czuje się zagubiony, kiedy zamiast tytułowej dziewczyny, tematem piosenek stają się flaszki, kowboje i torreadorzy.
„Dziewczyny z kalendarza” są przedstawieniem, które może zainteresować zarówno widzów, którzy szukają w teatrze rozrywki, jak i oczekujących głębszego przesłania. Najlepiej jednak wybrać się na wersję tej sztuki bez gali karnawałowej.
Agnieszka Pollak-Olszowska
,,Dziewczyny z kalendarza ”
reżyseria: Tomasz Dutkiewicz
Występują: Grażyna Bułka, Bożena Germańska, Jadwiga Grygierczyk, Barbara Guzińska, Marta Gzowska-Sawicka, Małgorzata Kozłowska, Jagoda Krzywicka, Maria Suprun, Krystyna Pryszczyk, Kuba Abrahamowicz, Kazimierz Czapla, Rafał Sawicki.
„Dziewczyna z PRL-u” (gala karnawałowa)
Występują: Grażyna Bułka, Jadwiga Grygierczyk, Marta Gzowska- Sawicka, Maria Suprun, Kuba Abrahamowicz, Kazimierz Czapla, Tomasz Lorek, Adam Myrczek, Rafał Sawicki.
Artykuł wyświetlono 5885 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 12
Zmoorka
Zemsta Ala Bundy'ego. Dałam się namówić na wycieczkę do Bielska, niestety finałem miał być ten spektakl. Ani zostać ani wyjść, gdzieś na ten autobus trzeba było poczekać.
monia
A co chciałabyś wiedziec? mam Ci podac mój adres? Pesel? Jak sie komuś sztuka średnio podoba to już jest niedobry tak? Jakoś do dobrych komentarzy się nie czepiacie!!!
belferka
@monia, twój rodzaj WIELKIEJ odwagi polega na anonimowości. równie wielkiej "odwagi" potrzeba aby pisac palcem po ścianie wychodka.
monia
Do widzki/ a dlaczego nie? Po prostu takie jest moje zdanie i mam odwagę to powiedziec!!! przecież nie wszystkim musi sie podobac widocznie nie masz pojęcia o tym co ogladasz i słuchasz.
widzka
Do moni/dokładnie tak samo jest z pisaniem. nie wszyscy powinni pisać publicznie to, co sobie myślą.
Marek
Czyli 2 raz gala do kitu .Formuła się wyczerpała ?
monia
Spektakl sredniej klasy... no i uważam ,że nie wszyscy aktorzy tego teatru powinni śpiewać
Kris
Witam wszystkich miłosników teatru i dobrej zabawy!!!!Jezeli chodzi o część pierwszą to coś dla miłosników teatru :))....., ale część druga jest naprawdę wystrzałowa i niesamowita - oczywiście dla miłośników dobrej zabawy.
Otóż byłem i jestem nadal pod dużym wrażeniem gali pt. „Dziewczyna z PRL-u” (chodzi o p. Loskę) - niesamowite poczucie humoru i ironii w aranżacjach utworów wszystkim znanym aczkolwiek niekoniecznie w takiej szacie - to prawdziwy majstersztyk!!!! Ja osobiście wszystkim polecam - uśmiałem się do łez!!! :))))))))
Krzysiek K. z Krakowa
O_01
Już drugi akapit daje jasność, że tekst napisała kobieta. Napisała bowiem o ponętnych i wychudzonych modelkach! Chłop nigdy by czegoś takiego nie napisał. Toż wychudzone nigdy nie bedą ponętne!
reni
byłam wczoraj i podobała mi się sztuka, ale autorka tekstu ma rację pierwsza część o niebo lepsza

Klauzula informacyjna ›