Uliczna awantura
Z jednej strony policjanci, straż miejska, urzędnicy i kilkunastu robotników, a z drugiej - co wydaje się niewiarygodne - jeden mieszkaniec Bielska-Białej. Czyżby był tak niebezpieczny, że trzeba było fatygować aż służby porządkowe?
Do tej niecodziennej sytuacji doszło ostatnio w bielskiej dzielnicy Wapienica, na odcinku ulicy Sobieskiego pomiędzy ulicami Regera i Międzyrzecką. Awantura miała związek z przebudową Sobieskiego, którą prowadzi bielski Miejski Zarząd Dróg. Decyzję o przebiegu drogi i pozwolenie na jej budowę zatwierdzał starosta żywiecki Andrzej Zieliński, bo to droga miejska i nie mógł tego zrobić prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.
- Ku mojemu zdumieniu nagle na moją działkę wtargnęli robotnicy, którzy zaczęli zdejmować ogrodzenie. Gdy próbowałem wyjaśnić sprawę, zaczęli mi szybko machać przed nosem jakimś świstkiem twierdząc, że mają nakaz i nic nie wskóram - mówi Bronisław Lenartowicz. Uważa, że to bezprawie.
- Starosta żywiecki przesłał mi pismo, z którego wynika, że postępowanie odszkodowawcze dla mnie jest wstrzymane, bo zmienił się projekt geodezyjny i zabrane zostanie mi mniej działki niż to wcześniej planowano. Jak można komuś wejść na działkę i zdemontować ogrodzenie, jeśli nie zapłacono mu za jego własność? Jak można komuś bez pytania na jego działce wycinać drzewa? Dla mnie to czyste chamstwo, że sprowadza się jeszcze policję ze strażą miejską! Czy ja jestem przestępcą? Przecież te służby powinny interweniować, ale w mojej obronie! Czy nie mają nic innego do roboty? - pyta poirytowany mieszkaniec.
„Kronika” była na miejscu. Faktycznie, obok licznych robotników kręciły się tam służby porządkowe. Czy musiało dojść do takiej sytuacji? Wojciech Waluś, dyrektor bielskiego MZD, mówi, że musiało. - Mieszkańcy nie mają jeszcze świadomości, że wszystkie drogi, a nie tylko autostrady, budowane są na podstawie tak zwanej specustawy. Na budowę wydawany jest ZRID, czyli zgoda na realizację inwestycji drogowej.
W tym dokumencie jest nie tylko pozwolenie na budowę, ale także zatwierdzenie decyzji lokalizacyjnej i podziałów geodezyjnych oraz zgoda na wycinkę drzew. W dodatku taka decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności, czyli można od zaraz zaczynać prace. Natomiast odszkodowania za zajęcie działek to inna rzecz. Na początek musi zostać powołany biegły, który dokonuje wyceny gruntów. Jeśli mieszkaniec odwoła się od decyzji, nie otrzymuje odszkodowania i sprawa stoi w miejscu - tłumaczy dyrektor.
Jego zdaniem, mieszkaniec i tak został potraktowany wyjątkowo. - Zrobiliśmy w jego stronę ukłon i przez pół roku próbowaliśmy polubownie załatwić sprawę. Niestety, nie mogliśmy osiągnąć porozumienia. I dlatego musiała nastąpić tak zwana egzekucja administracyjna z udziałem policji i straży miejskiej. Służby porządkowe miały zabezpieczać pracę robotników, gdyby próbowano zablokować wejście na teren działki. Ostatecznie i tak nie zostały wycięte wszystkie drzewa, które były wcześniej do tego wyznaczone - dodaje dyrektor.
Paweł Szczotka (Kronika Beskidzka)
Artykuł wyświetlono 5293 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 20
tin
i bardzo dobrze właśnie przez takich tubylców co się chcieli dorobić Polska nie mogła wybudować wielu autostrad i dróg ekspresowych. SPECUSTAWA GÓRĄ!
paragraf
Wasze wypowiedzi wprost mijają się z istotą tej sprawy. Gdyż podstawą praworządności jest prawidłowość ochrony własności prywatnej i publicznej. A z tegoż reportażu wprost wynika, że w sposób arogancki i bezprawny naruszono własność prywatną pomimo braku zaistnienia sytuacji nadzwyczajnej, np. zagrożenia czyjegoś mienia, zdrowia lub życia. Tak więc ten obowiązek ustalenia i wydania odszkodowania powinien być już spełniony przed naruszeniem własności, bo w przeciwnym razie to napaść na dobro chronione prawem. Zatem dla tego poszkodowanego, będącego też pokrzywdzonym bezprawnością działania wobec jego własności,- jest bez najmniejszego znaczenia jaki starosta podpisał ten "kwit". W świetle prawa to jest bandytyzm.
martin
bezprawie jest wtedy kiedy wszyscy chcą jeżdzić autami ale nie pod swoimi oknami
uniżony petent
rozumiem... współczuję. Urząd i Sąd jednym ciągu to nic innego jak nakładające się torsje z biegunką...
kubol
@uniżony pentent - znam zapis tej ustawy nie dlatego że jestem urzędnikiem ale dlatego , że sam byłem w takiej sytuacji , a w tej republice ziemniaczanej , musisz znać prawo lepiej od urzędnika bo inaczej Cie wyruchają , a najwyżej potem przeproszą i to tylko jak przeczolgasz ich po sądach
uniżony petent
kubol odpowiedz teraz proszę jednym zdaniem: cyt. Jak można komuś wejść na działkę i zdemontować ogrodzenie, jeśli nie zapłacono mu za jego własność? Jak można komuś bez pytania na jego działce wycinać drzewa? Postaraj się pomyśleć jak statystyczny, produktywny obywatel.
Wyobraź sobie, że nie siedzisz za biurkiem w UM lub jakimkolwiek innym urzędzie, że nie myślisz tylko o tym kiedy ten podły zegar wybije 15 i czyja jest kolejka na zakup kawy z cukrem. Wyobraź sobie, że twoja praca jest przy tym jakąkolwiek korzyścią dla ogółu, a nie tylko żetonem do busa rozpędzającego nas w stronę Grecji.
kubol
@iwestycje - masz racje, ale w stosunku do odszkodowania pam Waluś się myli bo zgodnie z nowelą z 2008 decyzja o ustaleniu odszkodowania za nieruchomości ma być wydawan w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej stała się ostateczna orazuUstalenie wysokości odszkodowania powinno nastąpić w jednym postępowaniu zakończonym decyzją, w której ustala się także wygaśniecie ograniczonych praw rzeczowych.
inwestycje
@Adamsky - specustawa drogowa została uchwalona w 2003 roku, gdy do decyzji o przyznaniu nam Euro były jeszcze 3 lata - Dz.U. z 2003 r. Nr 80, poz. 721
inwestycje
@Adamsky - jesteś w błędzie, specustawa nic kompletnie nie ma do Euro 2012 i dotyczy także dróg publicznych (nie tylko dróg ekspresowych i autostrad), ustawa będzie obowiązywać do 2020 roku
dr hab
Obserwując naszą rzeczywistość utwierdzam się w przekonaniu, że warto skupiać naszą energię na tym żeby nie płacić wszelkich podatków. Jak się okazuje na emerytury nie będzie, lub będzie głodowa (jak się dociągnie w tym kieracie do 67), służba zdrowia leży, a i tak za jako taką jakość usługi trzeba zapłacić, administracja to już mega bagno i wór bez dna, wszelkie przywileje należą się tylko pupilom lub mocnym grupom nacisku (mundurówka, artyści, rolnicy itd itp), sądownictwo dla szarego obywatela to tylko upokorzenie. Dlaczego więc 70% ciężko wypracowanej kwoty zabiera mi ten nienasycony twór, nie dając nic w zamian ??!! Nie płacenie podatków powinno być u nas w najwyższym stopniu pochwalane jako jedyny możliwy odwet obywatela na tym tzw państwie.
kubol
@Admasky - podejrzewam, że jak jest ZRID na który powołuje się Pan Waluś to wtedy nie musi być to autostrada czy ekspresówka żeby specustawa zadziałała ( to zostało chyba znowelizowane w 2008 ) . Mam tylko jedno pytanie - że skoro zmienił sie projekt geodezyjny i to wstrzymuje wypłatę odszkodowania, to dla czego zmiana projektu nie wstrzymuje budowy lub wogóle cofnięcia decyzji ZRID.
ZIZ
Jak posłowie produkują badziewiaste ustawy powodujące sprzeczne interpretacje to mamy takie awantury. Zarobią tylko prawnicy; miasto straci, obywatele dostaną po d...e.
dziunek-niemcy
... ten Pan niech poszuka sobie dobrego prawnika,skieruje sprawe do Strsburga i ma sprawe wygrana.ja tez tak mialem,troche kosztowalo,trwalo ale naprawde sie oplacilo.to jest totalne bezprawie.
n.jaar
Dlatego też w całej rozciągłości popieram wizję Sikorskiego (dodam, że bardzo przez mnie nie lubianego) aby tworzyć Europę federacji, jednej administracji i jednego finansowania. Drodzy Rodacy nie można już mieć złudzeń, że w tym kraju nasi rządzący i ich urzędnicze macki przestawią w końcu swoje myślenie na dobro społeczeństwa, a szczególnie tej pracującej na niego cześci. Jaka czeka nas przyszłość jak naszą władzę przerasta rozkład jazdy pociągów czy lista refundowanych leków. Na prawdę nie widzę nic złego w tym, aby o sprawiedliwym potraktowaniu opisanej sprawy decydował urzędnik z Berlina czy Brukseli. Kolejną korzyścią tego będzie to, że cała armia naszych urzędniczych ignorantów albo zabierze się do pracy, albo może śmiało wybrać się do sortowni papryki pod Ultrechtem. Może obcowanie z prawdziwą pracą pozwoli im zrozumieć to co cywilizowane kraje pojmują od zawsze. Liczy się tylko człowiek i zapewnienie mu sprawiedliwego traktowania w pracy i życiu społecznym jest podstawą zdrowej, lokalnej wspólnoty. Do tego nie jest potrzebne Państwo z centralną władzą, która przekonana o swojej nietykalności tworzy patologię a'la Polsza. Znaczenie ma tylko dobrobyt i bezpieczeństwo i nie ma znaczenia czy jego ustawodawcze źródło będzie w Brukseli, Warszawie czy stolicy województwa.
A
I bardzo dobrze zrobili, jak ktoś nie potrafi pojąć, że droga jest ważna to tak kończy. O pracach na tej ulicy wiadomo od dawna i od samego początku tylko tej osobie ciągle się coś nie widziało, więc niech nie mówi, że „nagle i bez jego wiedzy”. jak się jest pazernym to się traci. Mógł mieć kasę za parę metrów terenu, to nie bo mało, więc teraz nie dostanie nic. Tak ważna droga dla kilu dzielnic jest ważniejsza od kilku metrów i tak do niczego nie używanego ogrodu. A drzewa są po to żeby je wycinać jak przeszkadzają i można posadzić nowe w innym miejscu. Na drogę pewnie wcześniej narzekał, że dziurawa i zła a jak ją remontują, to znowu narzeka, że remontują i poszerzają.
Adamsky
Oj Panie Ficoń, specustawa na Euro dotyczy budowy autostrad i dróg ekspresowych! A nie lokalnych uliczek w miastach oddalonych setki kilometrów od najbliższej areny Euro 2012. Pani proponuję wynająć prawnika, bo wygraną ma w kieszeni! Co ci urzędnicy mają nas za baranów i myślą, że my ciemny lud!? Niech pani dzwoni po prawnika, bo ta specustawa drogowa nie dotyczy dróg lokalnych na 100%.
reni
ale piszą ze chcieli się dogadać , ale osoba prywatna była zawzięta i nie poszła na ugodę Muszą robić swoje.
Jakby wyraził zgodę dostał by kasę ,a tak to ma tylko problem.
Nic by nie było zrobione bez takich procedur, zawsze komuś coś nie odpowiada

Klauzula informacyjna ›