Kiedy niedawno spadło kilka centymetrów śniegu, pojawiły się opinie, że zima znów zaskoczyła bielskich drogowców. Tymczasem może się okazać, że zatęsknimy jeszcze za obecnym stanem dróg. Za kilka dni wejdzie w życie ustawa, wedle której gminy staną się właścicielami śmieci i będą mieć obowiązek organizowania przetargów na ich odbiór. Teraz w Bielsku-Białej zajmuje się tym SITA ZOM odpowiedzialna także za zimowe utrzymanie ulic. W Ratuszu ostrzegają, że jeżeli spółka nie wygra przetargu, to może się okazać, że nie będzie komu posypywać dróg solą.
 
Nowelizacja ustawy „O utrzymaniu czystości i porządku w gminach” w znacznej części zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2012 roku, a w lipcu 2013 roku wejdzie w życie w całości. Nowe prawo nakłada na gminy zupełnie nowe obowiązki. Ich realizacja będzie wymagała od samorządów sporych nakładów finansowych oraz organizacyjnych. Czy bielszczanie po Nowym Roku odczują jakieś zmiany związane z nowelizacją „ustawy śmieciowej”? W bielskim Ratuszu nikt nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Widać, że nowe przepisy mogą sprawić władzom spore kłopoty.
 
W Ratuszu nikt nie wie
 
 - Na razie mieszkańcy nie odczują działania ustawy. My natomiast będziemy mieli trochę pracy. Musimy utworzyć specjalne biuro. Nie zatrudniamy w nim nowych pracowników, lecz przeniesiemy z innych działów - tłumaczy rzecznik magistratu, Tomasz Ficoń. - Trzeba będzie zrobić inwentaryzację, czyli zebrać informacje o liczbie osób w danym gospodarstwie, itd.
 
Dane posłużą m.in. do określenia wysokości podatku śmieciowego, który przyjdzie nam płacić w 2013 roku. Jaka będzie jego wysokość? Czy będzie obliczany od osoby czy od gospodarstwa? W jaki sposób miasto przeprowadzi inwentaryzację? Jak będzie egzekwowało obowiązek podatkowy? Tego obecnie w Ratuszu nikt nie wie. Można jednak mieć nadzieję, że na zmianach zaoszczędzimy. W gminach, które podobne rozwiązania wprowadziły poprzez referenda, płacą wszyscy, a więc koszty rozkładają się na więcej portfeli. U nas uczciwi płacą także za tych, którzy swoje odpady wyrzucają do lasu lub do pojemnika sąsiada.
 
Obecnie bielszczanie sami decydują, z którą firmą podpiszą umowy na odbiór śmieci. W ogromnej większości wybierają spółkę SITA ZOM. W 2012 roku zasady zmienią się diametralnie. Właścicielem odpadów stanie się miasto i będzie ono musiało organizować przetargi na ich odbiór. W konsekwencji prawdopodobnie ceny za tę usługę dla przeciętnego bielszczanina spadną, gdyż mniejsze firmy zaproponują konkurencyjne ceny. Już teraz część mieszkańców oszczędza dzięki temu, że korzysta z ich usług. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej radny Grzegorz Puda pytał prezydenta Jacka Krywulta, dlaczego bielski magistrat uparcie współpracuje ze spółką SITA, odrzucając tańsze oferty innych firm. Czy SITA utrzymuje miasto (w czystości i przejezdności), czy może to miasto utrzymuje SITĘ?
 
Odpady są towarem rynkowym
 
Zgodnie z umową z magistratem, zadaniem spółki (z miejskim kapitałem) jest od wiosny do jesieni troska o czystość w mieście, a zimą o odśnieżanie dróg. Prezydent Krywult obawia się, że w nowych warunkach prawnych SITA może nie wygrać przetargu, przez co nie będzie komu usuwać śniegu z ulic. Prezydent argumentuje, że spółka nie będzie mogła funkcjonować od zimy do zimy, nie mając w lecie nic do roboty. Tylko czy bielszczan taka wizja powinna martwić? Ich firmami nikt specjalnie się nie przejmuje i nie daje im dodatkowych zleceń, żeby przypadkiem nie upadły.
 
Władze miasta także nie powinny być szczególnie zmartwione, gdyż na planowanych zmianach samorząd może zyskać. Organizując przetarg na wywóz śmieci oraz na odśnieżanie, jest w stanie uzyskać lepszą cenę niż tę, która obowiązuje obecnie. Jako właściciel odpadów, może na nich zarabiać. Surowce wtórne są towarem rynkowym, a w Bielsku-Białej właśnie kończy się budowa nowego Zakładu Gospodarki Odpadami (otwarcie ma nastąpić w czerwcu 2012 roku) z sortownią, kompostownią i innymi obiektami o standardzie europejskim.
 
Aby sortownia była w pełni wykorzystywana, trzeba jednak namówić bielszczan do segregowania, a tego miasto jak dotąd nie potrafi. Ostatnio nawet podniosło ceny za worki na szkło, plastik i papier. „Ustawa śmieciowa” zobowiązuje samorządy do przeprowadzenia kampanii społecznościowej, która wskaże mieszkańcom korzyści wynikające z właściwej gospodarki odpadami. Segregowanie musi się opłacić wszystkim, w tym także osobom bez tzw. świadomości ekologicznej.
 
Magdalena Dydo-Pyrchla