Kosztem blisko 300 tys. zł Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bielsku-Białej przygotowuje interaktywną mapę problemów społecznych miasta. Dokument ma być gotowy na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2012 roku. Prace nad jego opracowaniem sfinansowane zostaną z unijnych pieniędzy, które w postaci grantu pozyskał na ten projekt bielski MOPS.
 
Dokument - jak twierdzi Artur Kulas z biura projektów unijnych w MOPS - będzie bardzo przydatny dla wszelkich instytucji i organizacji zajmujących się szeroko rozumianą polityką społeczną w mieście - od MOPS-u czy organizacji charytatywnych poczynając, a na policji czy straży miejskiej kończąc. Korzystać z niego będą mogli także mieszkańcy. Interaktywna mapa problemów społecznych, jak sama jej nazwa wskazuje, będzie dostępna zarówno w postaci opracowań „książkowych”, jak i w internecie.
 
W opracowaniu znajdą się informacje dotyczące zjawisk społecznych występujących na konkretnych obszarach Bielska-Białej: dzielnicach czy poszczególnych ulicach. Bielsko-Biała nie jest tworem jednolitym pod względem zachodzących w nim procesów społecznych. Są na mapie miejsca o różnym poziomie zamożności mieszkańców czy większym lub mniejszym bezrobociu. Poszczególne rejony miasta różnią się także pod względem poziomu przestępczości czy poczucia bezpieczeństwa mieszkańców.
 
Jak zapewnia Artur Kulas, dokument będzie sporządzony tak, aby nie dało się go odnieść do konkretnych osób mieszkających na danym terenie. Poza tym - jak twierdzi - większość danych, które znajdą się w interaktywnej mapie, jest już znana i dostępna w różnych źródłach i dokumentach, kartotekach czy analizach opracowywanych chociażby na potrzeby MOPS. Teraz wszystko to znajdzie się w jednej publikacji.
 
Jednym z elementów przedsięwzięcia jest poznanie poziomu zadowolenia społecznego mieszkańców poszczególnych osiedli, a także wielu problemów o charakterze społecznym. Ma to pomóc w rozwiązywaniu negatywnych zjawisk. Twórcy opracowania chcą też poznać mocne strony dzielnic miasta. Aby to zbadać, wśród mieszkańców przeprowadzana jest przez wybraną do tego instytucję badawczą ankieta. Ankieterzy telefonują lub umawiają się osobiście na spotkanie z wytypowanymi osobami. Udział w ankiecie nie jest obowiązkowy. Informacje na temat projektu były do tej pory bardzo skąpe i mało kto nagabywany przez ankietera wie, komu i czemu mają służyć zadawane pytania.
 
Gdy „mapa” powstanie i zostanie zamieszczona w internecie, pomoże wielu instytucjom i organizacjom zajmującym się problemami społecznymi. Sprawi także, iż to, co do tej pory było tylko powtarzaną z ust do ust luźną informacją na temat atrakcyjności (lub wręcz przeciwnie) danych rejonów miasta, nabierze urzędowego potwierdzenia. Może to z kolei spowodować jeszcze mocniejszy podział miasta na „dobre” i „złe” dzielnice (a nawet ulice). A to na pewno integracji społecznej się nie przysłuży...
 
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)