Żałuję, że idzie zima
Rozmowa z trenerem piłkarzy TS Podbeskidzie, Robertem Kasperczykiem
- Nigdy nie zapomnę tych chwil, gdy w meczu z Sandecją do ostatniego gwizdka arbitra sekundy dłużyły się, jak godziny. Był 25 maja 2011 roku. Miałem już przygotowany góralski kapelusz i szalik, czekając na zakończenie spotkania. Ależ to były emocje! Rysiek Zajac obronił w trzeciej minucie rzut karny, a przecież równolegle grała Flota Świnoujście z Termalicą Nieciecza, która musiała stracić punkty, abyśmy mogli awansować. Drugim momentem, który zapamiętam do końca życia, było pokonanie Legii Warszawa na jej stadionie. Było to nasze premierowe zwycięstwo w ekstraklasie. Smak tej wygranej był wyjątkowy, bo po wcześniejszych niepowodzeniach ogłoszono nas pierwszym kandydatem do spadku. Triumf w Warszawie smakował rozkosznie, podobnie jak ogranie Wisły Kraków na jej boisku.
Trener uderza się w pierś
Początki w ekstraklasie były ciężkie. Z każdym meczem zauważalny jest jednak progres, co chyba dobrze rokuje przed rundą wiosenną.
- Muszę uderzyć się w pierś. Początkowo chcieliśmy grać bardzo odważnie - dwójką napastników, z jednym środkowym defensywnym pomocnikiem. Większość ekstraklasowych zespołów ma w tej części boiska dwóch zawodników. Po paru meczach można było dostrzec, że męczymy się w tym ustawieniu. Okazało się, że gra na szeroko rozstawionych szybkich skrzydłowych, to było zdecydowanie lepsze rozwiązanie. No cóż, człowiek jest zawsze mądrzejszy po fakcie. Ważne jest to, że jako trenerzy potrafiliśmy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Zespół też nabrał wiary, że te zmiany mają sens. Zaczęliśmy zbierać punkty i gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że po 16 meczach będziemy mieli 20 punktów, to brałbym taki dorobek w ciemno
W meczu z Jagiellonią Białystok absolutnie zdominowaliście przeciwnika i było to najbardziej okazałe zwycięstwo z pięciu, jakie odnieśliście w tym sezonie. Chciałby Pan, aby jeszcze w tym roku rozegrano kilka kolejek ekstraklasy?
- Szkoda nam porażki z Polonią Warszawa. Jak wiemy, tam rozsypała się nam obrona. Nie dość, że nie mógł zagrać Juraj Dancik, to jeszcze kontuzji doznał Bartłomiej Konieczny. Z konieczności na środku obrony wystąpili dwaj zawodnicy, którzy nigdy wcześniej nie grali ze sobą w tej części boiska. Po przegranej w Warszawie, przez kolejny tydzień w chłopakach było widać ogromną złość sportową. W meczu w Białymstoku drzemała w nich chęć udowodnienia, że mogą prezentować się tak samo dobrze przez całe spotkanie, jak do 60 minuty potyczki z Polonią. W kontekście formy, jaką prezentujemy obecnie, na pewno żal, że nadchodzi przerwa zimowa.
Kandydaci do kadry narodowej
W Białymstoku Sebastian Ziajka zdobył pierwszą w tym sezonie bramkę zza linii pola karnego. Będziecie jeszcze pracowali nad tym elementem gry?
- Jest to element, który ćwiczymy szczególnie w małych grach treningowych. Szczerze mówiąc, nie zwróciłem uwagi na to, że był to nasz pierwszy gol w tym sezonie zdobyty w ten sposób. Wierzę, że nie był ostatni. Atut strzałów zza linii pola karnego rozmył się nam na początku sezonu. Sebastian jest w znakomitej dyspozycji, a jeśli ktoś jest w dobrej formie, to zawsze znajdzie sobie dogodne miejsce do zdobycia gola. Mam nadzieję, że będzie to dodatkowy impuls i zachęta dla innych piłkarzy, by decydowali się na próby pokonania bramkarzy z większego dystansu.
Trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda ogłosił skład kadry na mecz towarzyski z Bośnią i Hercegowiną. Wśród powołanych nie ma żadnego przedstawiciela Podbeskidzia. Czy któryś z Pańskich podopiecznych zasłużył na taką szansę od selekcjonera?
- Zdecydowanie, tak. Jeżeli byłbym selekcjonerem, to przez kilka dni zgrupowania chciałbym się przyjrzeć Sylwestrowi Patejukowi i Sebastianowi Ziajce. Tych dwóch zawodników w obecnej ich dyspozycji z czystym sumieniem mógłbym polecić Franciszkowi Smudzie.
W reprezentacji brakuje solidnych lewych obrońców. Czy Sebastian Ziajka mógłby odnaleźć się na tej pozycji?
- Jest na tyle mądrym taktycznie zawodnikiem, że mógłby sobie poradzić. Wydaje mi się jednak, że mogłyby wtedy zniknąć jego walory ofensywne. „Seba” ma przede wszystkim niesamowite zdrowie do biegania, a w linii pomocy jest to niezbędne. Gdyby został cofnięty do obrony, do końca nie wykorzystalibyśmy jego potencjału piłkarskiego.
Nie ma piłkarzy niezastąpionych
W przerwie zimowej planujecie zgrupowanie zagraniczne. Gdy rozmawiałem z Panem jeszcze w czasie pierwszoligowych występów Podbeskidzia, był Pan sceptyczny wobec takiej formy przygotowań do wiosny. Czy standardy ekstraklasy zmusiły Pana do zmiany poglądów?
- Nie, nie byłem wówczas sceptyczny. To były warunki pierwszoligowe i nie byłem do końca przekonany, czy taka eskapada przyniesie nam coś dobrego. Teraz wszyscy jeżdżą na zgrupowania zagraniczne, szukając naturalnych i dobrze przygotowanych muraw. Jeżeli dojdzie do takiego zgrupowania, to nasz cykl treningowy się nie zmieni. Zagramy wiele sparingów, a treningi na pewno będą wydajniejsze niż na śniegu, lodzie czy w hali.
Na jakie konkretnie pozycje będzie Pan poszukiwał wzmocnień w najbliższym okienku transferowym?
- Poszukujemy wzmocnień w każdej formacji naszego zespołu, poza bramką. Pomiędzy słupkami mamy naprawdę dwóch klasowych zawodników, a do tego jest jeszcze uzdolniona młodzież. Nowych graczy będziemy szukali do linii obrony, na pozycje środkowych ofensywnych i defensywnych pomocników, skrzydłowych, a także 1-2 napastników. W drużynie potrzebna jest rywalizacja, bo zawodnik, który rozegra dwa słabsze mecze musi czuć presję. Mieć świadomość, że ma rywala, który może go w każdej chwili zastąpić. Będę dążył do tego, aby na każdej pozycji w moim zespole było dwóch równorzędnych kandydatów.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Paweł Hetnał
Artykuł wyświetlono 2106 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
Majss
Dzieciarnia zabieracie głos a mleko macie jeszcze pod nosem. Wasze wpisy są na poziomie pięciolatka.
damian_bb
Ciemne to jest prawo które pozwala grupce oszołomów z Grunwaldzkiego blokować ważna dla miasta inwestycje. Zmienić prawo, wysiedlić ludzi z Grunwaldzkiego, wyburzyć bloki, postawić stadion na 20 tys, obok parkingi, Hotel klubowy, boisko treningowe...
w temacie
do Kibica: pretensje o brak stadionu adresuj do mieszkańców bloku przy Rychlińskiego, którzy zablokowali budowę. Gdyby nie ten ciemnogród to stadion już by stał.
Kibic
Ludzie opamiętajcie się! Jeśli Smuda miałby powołać każdego, kto tylko trochę pogra lepiej od przeciętnej to w ciągu roku musiałby powołać wszystkich. Lepiej pomyślcie o tym jak miasto robi z piłkarzy i z kibiców debili! Gdzie jest stadion, gdzie te szumne zapowiedzi Krywulta?! Zaraz cofną prawo do gry na tym klepisku i co dalej?. Cofnięcie licencji i degradacja!
bodzio
Podobno bielski portal/społeczność www.Travelway.pl ma zostać sponsorem Podbeskidzia.
bbtsfan
Robertooooooooooo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no to Twoje zdrowie ,chluśniem bo uśniem ...

Klauzula informacyjna ›