Trwają ostatnie prace wykończeniowe na budowie atrakcyjnie wyglądającego budynku przypominającego dworek, jaki od niespełna roku powstaje przy ulicy Sempołowskiej w Bielsku-Białej (foto 1). Stanął on w miejscu starego, nieistniejącego już budynku o łudząco podobnym co obecny wyglądzie (foto 2).
 
Tamten dworek, położony wśród starych drzew niewielkiego parku, przez co najmniej sześć lat budził zainteresowanie miłośników starej bielskiej architektury. Ale bynajmniej nie zabytkowym wyglądem, lecz głównie tym, do jakiego stanu potrafił doprowadzić go jego właściciel. Gdy wyprowadzili się z niego ostatni lokatorzy, władze gminy odsprzedały obiekt prywatnemu inwestorowi. Ten jednak przez kilka lat nie kiwnął palcem, aby obiekt odrestaurować czy chociażby uchronić przed dalszą dewastacją. A ta postępowała bardzo szybko.
 
Dworek zamienił się po kilku latach w kompletną ruinę. Dzieła zniszczenia dokonał pożar, który strawił część dachu. Jednak nawet to nieszczęście nie spowodowało reakcji właściciela budynku. Dworek, pozbawiony sporej połaci dachu, nadal niszczał. Wszystko wskazywało na to, że jedyne co może go czekać, to rozbiórka. Czyli to samo, co stało się z wieloma bielskimi starymi kamienicami i willami, które choć warte ocalenia, miały pecha, że nie wpisano ich zawczasu do rejestru zabytków. Czyli nie objęto ich prawną ochroną. A wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, aby legalnie je wyburzyć.
 
To właśnie stało się z budynkiem przy ulicy Sempołowskiej, lecz miał choć tyle szczęścia, że w jego miejsce nie powstał jakiś architektoniczny potworek czy apartamentowiec, lecz został od zera odbudowany. Przynajmniej z zewnątrz - z wyjątkiem okien dachowych, których stary dworek nie posiadał - ten nowy wygląda identycznie.
 
Budynek odbudowała bielska wodociągowa spółka Aqua, obecny właściciel nieruchomości. Kupiła ten obiekt od poprzedniego właściciela z myślą o przekształceniu go w biurowiec. Położona w pobliżu obecna siedziba spółki jest już bowiem za ciasna. Z tym tylko, że reprezentacyjny dworek nie będzie, jak można by przypuszczać, siedzibą zarządu spółki, lecz znajdzie się w nim miejsce dla działu inwestycyjnego. Zwłaszcza dla pracowników zajmujących się ogromnym projektem związanym z budową sieci kanalizacyjnej w peryferyjnych dzielnicach miasta.

Przygotowaniem i nadzorowaniem tego przedsięwzięcia, finansowanego z unijnych funduszy, zajmować się będzie cała armia urzędników i inżynierów. To właśnie oni w znacznej mierze zasiedlą dworek przy ulicy Sempołowskiej. Poza tym znajdzie się tam miejsce na archiwum oraz na duży wewnętrzny parking, którego brakuje od dawna w pobliżu siedziby Aquy.
 
Stary obiekt był w tak opłakanym stanie (wybudowany bardzo niesolidnie, nie miał nawet porządnych fundamentów), iż nie nadawał się już do remontu. Dlatego też postanowiono wyburzyć stare mury i odbudować dworek od podstaw. Ostatnie prace mają zakończyć się w ciągu najbliższych dni. Tak, aby początkiem przyszłego roku lub nawet wcześniej mogli wprowadzić się do niego urzędnicy.
 
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)