Czy tej zimy Szczyrk znowu stanie się mekką bielskich narciarzy? Obecni właściciele ośrodka Czyrna-Solisko mają nadzieję, że nie tylko bielskich, ale z całej Polski. Żeby miasteczko opodal Bielska-Białej stało się zimową stolicą Polski, trzeba ciężkiej pracy i jeszcze większych nakładów finansowych. Przed nowym sezonem udało się poszerzyć trasy, przygotować naśnieżanie wszystkich tras i odnowić „akwarium”, a to ponoć dopiero początek zmian.
 
W kompleksie Czyrna-Solisko można było kiedyś nie ściągając nart z nóg korzystać z trzynastu wyciągów orczykowych o łącznej długości niemal ośmiu kilometrów. Szczyrk był największym ośrodkiem narciarskim w Polsce - na narciarzy czekały zróżnicowane trasy o długości w sumie 25 km. Przez kilka poprzednich sezonów większość z nich była jednak zamknięta. Stoki były źle utrzymane. Niektóre urządzenia i budynki zamieniały się w ruinę. Upadek ośrodka był bliski, na co wskazywała malejąca liczba klientów.
 
Inwestycje widać gołym okiem
 
Obecnie jest szansa na renesans miejscowego kompleksu sportowo-rekreacyjnego. W kwietniu informowaliśmy, że Szczyrkowski Ośrodek Narciarski odkupił go od Gliwickiej Agencji Turystycznej (Szczyrk: reaktywacja?!). Narciarze i snowboardziści wątpili jednak, że zmiana właściciela doprowadzi do znaczącej poprawy jakości bazy turystycznej i warunków uprawiania sportów zimowych w okolicy. Tymczasem w Szczyrku faktycznie „się dzieje”, co widać gołym okiem na „Małym Skrzycznem” czy „Julianach”. W ostatnim czasie rozbudowano instalację do naśnieżania stoków, poszerzono trasy oraz wyremontowano „akwarium”.
 
 - Rozbudowaliśmy sieć rurociągów i przygotowaliśmy dodatkowe przyłącza pod armatki i lance. Dokupiliśmy też dodatkowe maszyny do naśnieżania - poinformował nas prezes SON Stanisław Richter. - W tym sezonie właściwie wszystkie trasy będą naśnieżane lub dośnieżane, poza trasą nr 6 ze Skrzycznego do Soliska.
 
Sztuczny śnieg ma uratować bardziej strome odcinki tras. Dotychczas bowiem w przypadku małej ilości śniegu był on szybko „ściągany” przez narciarzy, co właściwie eliminowało całą trasę z użytkowania. Dzięki nowej bazie maszynowej przy temperaturach w granicach - 5 st. C będą mogły działać wszystkie armatki i lance. Jeżeli zrobi się zimniej, trasy będą naśnieżane w określonej kolejności. Natomiast w przyszłym roku zbudowana zostanie pompownia. Wody będzie wtedy pod dostatkiem.
 
Będzie się gdzie... wysikać
 
Miłośników szusowania ucieszy zapewne reaktywacja tzw. akwarium na Hali Skrzyczeńskiej. Bielscy narciarze wypili tam w przeszłości hektolitry herbaty z cytryną i gorącej czekolady. Warunki konsumpcji należały do spartańskich, ale był to jedyny na stokach Soliska lokal z ...toaletą. Przez kilka sezonów stał zamknięty i niszczał. Obecnie wnętrze lokalu odrestaurowano, pojawiły się nowe krzesełka i stoliki. Jest jednak problem - po wielu latach braku zainteresowania obiektem, upomniała się o niego gmina Szczyrk, tłumacząc, że leży na jej terenie.
 
 - Powiedzmy szczerze, gmina nie zainwestowała w ten lokal ani złotówki. Nagle, kiedy rozpoczęliśmy remont, upomniała się o „swoje” - żali się Stanisław Richter . - Chcą podpisać z nami umowę dzierżawy, co oczywiście generowałoby dodatkowe koszty. Na razie trwają przepychanki. Dlatego możliwe, że kiedy spadnie śnieg, wyremontowany lokal nie będzie otwarty dla narciarzy.
 
Uruchomienie „akwarium” jest tym ważniejsze, że na terenie całego ośrodka brak miejsc, w których goście mogą w spokoju i cieple załatwić swoje intymne potrzeby. Richter zdaje sobie sprawę, że jest to wstydliwy problem, ale na razie SON nie zamierza budować kanalizacji. Gościom ośrodka pozostają więc toi-toie.
 
„Zieloni” w natarciu
 
Obecni właściciele ośrodka postanowili zainwestować w maszynowe utrzymanie tras pod orczykami. Dodatkowo, pod wyciągiem nr 1 i 11 będzie działało sztuczne naśnieżanie. Kilka dni temu odbył się pomyślny odbiór urządzeń.
 
Zmiany dotyczą także tras zjazdowych, które w niektórych miejscach zostały poszerzone. Na trasach oznaczonych jako łatwe zlikwidowane ostre nachylenia. Ale nie wszystkim się to podoba. - Pojawiły się problemy ze strony „zielonych”. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zarzuca nam, że prowadzimy inwestycje na gruntach rolnych. Tymczasem odtwarzamy tylko dawny przebieg tras, czyli ingerujemy tam, gdzie doszło do „wtargnięcia” lasu na przestrzeń, która zawsze była przeznaczona pod infrastrukturę narciarską.
 
Przed tegorocznym sezonem nie udało się zrealizować chyba najbardziej wyczekiwanej inwestycji, którą jest wyciąg krzesełkowy z Czyrnej na Halę Skrzyczeńską. Decyzja środowiskowa w tej sprawie jest wydana, potrzeba więc tylko pozwolenia na budowę, no i oczywiście milionowych nakładów pieniężnych. Szef ośrodka zapewnia jednak, że przyszłej zimy w Czyrnej będziemy już wjeżdżać na górę „krzesłami”. Wtedy właściciele SON rozpoczną starania o wybudowanie kolejnych wygodnych wyciągów, np. z Soliska na Halę Skrzyczeńską.
 
Do tego czasu niewygody na orczykach muszą przyjezdnym zrekompensować... tańsze parkingi. Ubiegłoroczne opłaty były horrendalne, czasem dochodziły do 10 zł. - Parking będzie kosztował 5 zł, a jeżeli uda nam się zamontować specjalne bramki, to dla posiadaczy kart naszego ośrodka cena spadnie nawet do 4 zł. W ten sposób chcemy nagradzać osoby, które wykupią kartę SON - tłumaczy Richter. Jego zdaniem, bezpłatne parkingi pozbawiłyby źródła zarobkowania właścicieli okolicznych gruntów, którzy na czas sezonu narciarskiego tworzą miejsca postojowe na własnych posesjach.
 
Gdzie zaparkować auto?
 
Czy można zbudować duże parkingi w centrum Szczyrku i bezpłatnie dowozić narciarzy pod wyciąg? Rozwiązania tego rodzaju z powodzeniem stosują nasi południowi sąsiedzi. - Musielibyśmy się dogadać z Centralnym Ośrodkiem Sportu, który zarządza wyciągiem na Skrzyczne. Rozpatrujemy jeszcze inną możliwość. Jak wiadomo, obecnie powstaje nowa droga z Bielska-Białej do Żywca ze zjazdem do Szczyrku. Powstanie przy nim duży market. Obok chcielibyśmy zbudować duży parking i zamontować przy zjeździe tablice. Wyświetlane byłyby na nich informacje o braku miejsc parkingowych bezpośrednio pod wyciągami i możliwości pozostawienia auta na sklepowym parkingu. Stąd darmowy bus zabierze narciarzy wprost na stok.
 
Ile zapłacimy za szusowanie w Szczyrku? W zasadzie tyle co w zeszłym sezonie. Ceny karnetów „półdniowych”, całodniowych oraz kilkudniowych nie ulegną zmianie. Inny natomiast będzie wzór karty, gdyż na starym widnieje logo GAT. Dotychczasową będzie można jednak wykorzystać lub odsprzedać za 25 zł na Pilsku w Korbielowie. W Szczyrku trzeba kupić (10 zł) nową kartę, wydaną przez SON.
 
Możliwe są natomiast korekty cen za pojedyncze wyjazdy na Czyrnej. - Proszę pamiętać, że ceny nie były zmieniane przez sześć lat, a koszty energii elektrycznej wzrosły w tym czasie dwukrotnie. Ośrodek musi zarabiać, a przynajmniej nie przynosić strat - podkreśla Stanisław Richter.
 
Trasy zaczną być naśnieżane 1 grudnia, jeśli słupek rtęci w nocy spadnie poniżej 0 st. C i nie będzie - tak jak teraz - inwersji, gdy na dole utrzymuje się minusowa temperatura, a na szczycie wzrasta powyżej zera. Tej zimy na stokach Julianów zostanie ponownie uruchomiony snowpark. Już obecnie przygotowywane są „skocznie” w gruncie, które po przykryciu śniegiem pozwolą na podniebne akrobacje. Ekstremalny styl jazdy preferuje coraz więcej narciarzy i snowboardzistów.
 
Magdalena Dydo-Pyrchla