Makabryczne znalezisko w Białej
Setki martwych ryb, odór zgnilizny i brunatny kolor wody. Taka makabryczna niespodzianka czekała w poniedziałek na członków bielskiego klubu wędkarskiego „Renegat Fishing Team” w rzece Białej. Na razie nie wiadomo, jak doszło do skażenia wody i kto jest temu winien. Nie udało nam się ustalić, czy istnieje zagrożenie dla zdrowia bielszczan.
Śnięte ryby zauważyli policjanci patrolujący Komorowice, którzy zaalarmowali Inspektorat Ochrony Środowiska w Bielsku-Białej. Jako że od pewnego czasu opiekę nad bielską rzeką sprawuje "Renegat Fishing Team", inspektor zadzwonił do klubu, prosząc o sprawdzenie sytuacji oraz uprzątnięcie martwych zwierząt. Wędkarze niezwłocznie udali się na miejsce zdarzenia.
Woda cuchnęła zgnilizną
W Komorowicach, na wysokości oczyszczalni ścieków na członków grupy czekał makabryczny widok - setki martwych ryb unoszących się na odcinku „martwej wody” o długości ok. 600 m. Nad terenem krążyło już stado mew, które rozpoczęły „sprzątanie” przed rybakami.
- Sam zebrałem 3 kg ryb - opowiada wstrząśnięty prezes klubu Wojciech Duraj. - W sumie było ich ok. 15 kg, a to zaledwie część tych, które leżały w wodzie. Najgorsze, że wśród nich były rzadkie, chronione okazy: strzeble potokowe na dnie koryta, kiełbie, ślizy i trzy ponad 40-centymetrowe tarlaki pstrąga potokowego. W sumie od jazu „Germania” prawie kilometr w dół rzeki pływało ok. 300-400 martwych ryb. Kiedy brodziliśmy po rzece z dna unosił się zgniły osad. Woda miała brunatny kolor i cuchnęła tak, że nie dało się wytrzymać. Jakby ktoś ścieki do niej wylał.
Część zebranych martwych zwierząt prezes wysłał do Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. Do inspektoratu w Bielsku-Białej trafiły natomiast próbki wody, ale jak dotąd nie są znane wyniki badań. Nie wiadomo więc, czy zaistniała sytuacja może mieć wpływ na zdrowie bielszczan.
- W tym miejscu woda niemal stoi, gdyż jest pobierana zarówno przez oczyszczalnię ścieków, jak i cynkownię. Zanieczyszczenia nie przedostają się więc dalej. Słaby nurt stał się śmiertelnym zagrożeniem dla ryb, które utknęły w toksycznej pułapce - tłumaczy nasz rozmówca.
Są podejrzani?
Nie wiadomo, kto lub co jest sprawcą masowego zabójstwa ryb w Białej. Wśród podejrzanych może być znajdująca się nieopodal oczyszczalnia ścieków oraz cynkownia. - Dzwoniłem do byłego pracownika bielskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który przyznał, że jakiś czas temu miało miejsce podobne zdarzenie. Wtedy niebezpieczne substancje dostały się do rzeki z cynkowni. Oczywiście, teraz mogło być inaczej - zaznacza prezes Duraj.
Obecni na miejscu zdarzenia policjanci nie stwierdzili dopływów, które mogłyby zanieczyścić rzekę. - Technik kryminalistyki zabezpieczył próbki wody i przekazał je do Inspektoratu Ochrony Środowiska. Aby podjąć jakiekolwiek dalsze działania, musimy czekać na wyniki tych badań - wyjaśnia Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji.
Naczelnik wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej oraz Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bielsku-Białej dowiedzieli się o sprawie od nas. Obaj obiecali, że zainteresują się tym zdarzeniem. W IOŚ w Katowicach natomiast prowadzone jest formalne postępowanie dotyczące zatrucia ryb i zanieczyszczenia wód rzeki Białej. Rzeczniczka inspektoratu obiecała wysłać nam oficjalne oświadczenie w tej sprawie, lecz do momentu publikacji tego materiału nie otrzymaliśmy od niej żadnych informacji.
xxx
PS. Dziś rano (9 listopada) otrzymaliśmy pismo z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. - Po przeprowadzeniu oględzin w terenie (wykazały niski stan wody w rzecze) - czytamy w mailu podpisanym przez Małgorzatę Zielonkę - pobrano do analizy fizyko-chemicznej próby wody z rzeki. Wstępne wyniki wykazały niską zawartość tlenu w wodzie i dużą ilość azotu amonowego w miejscu największej koncentracji śniętych ryb... Pełne wyniki analiz znane będą 15 listopada. Jednocześnie prowadzone są działania zmierzające do wyjaśnienia przyczyn zdarzenia. Wstępnie można powiedzieć, że niewątpliwie jedną z przyczyn były warunki pogodowe: utrzymująca się od kilkunastu dni wysoka temperatura powietrza oraz niski stan wody w rzece.
Nasz portal będzie monitorować przebieg dochodzenia. Ostatecznie setki ryb nie zdechły bez przyczyny.
Magdalena Dydo-Pyrchla
Artykuł wyświetlono 5327 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 12
Kaz
Znając życie ktoś zaparkował z szambowozem i na bezczela spuścił zawartość (azotan amonu). Woda tam podobno stoi a taka beczka to przynajmniej 10 tys litrów. Już taką akcję widziałem w zeszłym roku na wysokości 2 US. Traktor, beczka a z beczki rura do Białki a obok typ który palił sobie spokojnie.
wstrząśnięty
to nie na tej wysokości jest "cmentarz" to już Komorowice
mieszkaniec bielska
ja bym obstawiał sprawkę sfery ew gemini ale na 100% sfera ona zabiera z białki wodę i wpuszcza do nie jakies świństwa takie mam przeczucie
PROCENT
haha policja nie widzi dopływów po dugie niski stan wody jest na całej długości białej i tam rybki żyją i mają się dobrze po trzecie "zamordowane" ryby tylko na odcinku 500-600 metrów poniżej jazu w dalszej odległości już sobie pływają zaobserwowałem to jak zbieraliśmy martwe .Wiec moje pytanie jest czy na pewno pobór wody do badania został z odpowiedniego miejsca wzięty czy w ogóle ktoś tam był oprócz nas dwóch?mam na myśli urzędników:(
lech
Dlaczego nie sprawdza się prywatnych posesji jak wiadomo że prawie 50% domów ma odprowadzne niewielką rurą ścieki poza swój ogród do rowów melioracyjnych , tak się chyba przyjeło, że tak musi być i wszyscy przymykają na to oczy ,aż w końcu kiedyś pojawi się problem wtedy bedzie zaskoczenie jak to już w polsce bywa od wieków !
peter
Ta rzeka ma pecha....jak nie regulacje koryta rzeki które są przeprowadzane \\\"bez głowy\\\",kłusownicy przez cały rok \\\"kompletujący\\\" stan swoich wiecznie pustych lodówek to jeszcze teraz w okresie tarła Pstrąga potokowego takie zatrucie!!!!Kiedy w końcu będziemy świadomi że rzeki trzeba chronić a nie traktować jak zsyp brudów których trzeba się szybko pozbyć....Wstyd i hańba,mamy XXI wiek ale chyba nie tutaj..... ;(((
100% BB
Ciekawy jestem czy obrońcy przyrody z klubu Gaja, wezmą sprawy w swoje ręce? Tak zaciekle bronili góry Szyndzielni przed malutką inwestycją zwyczajnie dla ludzi. Ciekawe czy teraz będą monitować stan czystosci wody w rzece Białej? Kolejne całe medialne akcje zaadoptowanie rzeki, posprzątaj rzekę Białą, jeszcze żywy karp, a dalej od centrum, to juz rzeka jest niczyja i nawet ryby przestały być ważne nawet ten "karp" co tam pewnie się znalazł.... Najlepsze jest to, że już doszło do podobnego zdarzenia czyli zadna nowość, tak wiec milczenie klubu Gaja jest zastanawiające, a może dlatego że winny nie jest ratusz tylko osoba prywatna, a tutaj kapitału dla swojej organizacji zbić się nie da? Podobnie było także w rzece Białej w gminie Bielsk Podlaski tam prawdopodobnie z fabryki znanej firmy przedostaly się substancje chemiczne, które uśmierciły ryby, ale jakoś nie słysze aby organizacje ekologiczne biły na alarm z powodu zatrucia kolejnej rzeki w krótkim okresie czasu.
wstrząśnięty
Nie rozumiem jak można było nie zauważyć rur z których leje sie "woda" wprost do opisanego jazzu ???????? chętnie je pokażę bo są tam conajmniej 3

Klauzula informacyjna ›