Uroczystości 59. rocznicy wyzwolenia Bielska i Białej odbyły się na cmentarzu żołnierzy radzieckich w stolicy Podbeskidzia. Rocznicę świętowano oficjalnie, pod auspicjami władz miasta, po raz pierwszy po 1989 roku. W intencji poległych w walce o Bielsko i Białą modlił się ksiądz prałat Józef Sanak. Konsul Generalny Rosji Leonid Rodionow dziękował bielszczanom za pamięć. W uroczystościach uczestniczyło kilkuset bielszczan: młodzieży i kombatantów z różnych stowarzyszeń, a także kompania honorowa Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego i orkiestra wojskowa. Przed pomnikiem żołnierzy radzieckich zapalono znicze i złożono kwiaty. Obchody pod patronatem prezydenta miasta wywołały jednak ostry protest części prawicowych radnych. Przedstawiciel Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego Józef Heczko uważa, że w lutym 1945 roku "nie było żadnego wyzwolenia, a jedynie przejście z jednego totalitaryzmu w drugi". Zarzucił także prezydentowi Krywultowi, który w latach 1981-82 stał już na czele magistratu, że "wraca do korzeni". Prezydent Jacek Krywult, nie kryjąc oburzenia, odpowiedział, że Heczko nie ma prawa oceniać jego postępowania i historii. Do Bielska i Białej żołnierze IV Frontu Ukraińskiego weszli 12 lutego. Cmentarz żołnierzy radzieckich w Bielsku-Białej założono wkrótce po wojnie. W 21 zbiorowych mogiłach spoczywa niespełna 11 tysięcy - głównie bezimiennych - Rosjan, Ukraińców, Białorusinów i żołnierzy radzieckich innych narodowości, którzy zginęli w walkach z hitlerowcami na Podbeskidziu, Małopolsce i Śląsku.