Wiele osób obecnych na wczorajszej sesji Rady Miejskiej zaskoczyła wiadomość, że przez Bielsko-Białą popędzi szybka kolej. Temat poruszyła radna Grażyna Staniszewska, prosząc prezydenta, aby wymusił prowadzenie pociągu tunelami, gdyż mknący z prędkością 160 km/h przez centrum miasta skład będzie uciążliwy dla mieszkańców. Jacek Krywult potwierdził, że szybka kolej powstanie, lecz Ratusz będzie zabiegał o wybudowanie wiaduktów.
 
 - Inwestycja będzie miała znaczące skutki dla rozwoju miasta. Negatywne skutki. Już teraz Bielsko-Biała zostało podzielone przez obwodnice, które de facto nie są obwodnicami miasta, ale śródmieścia, a peryferyjne dzielnice są przez nie odcięte - mówiła wczoraj radna Staniszewska, wyraźnie przerażona planami budowy szybkiej kolei przez Bielsko-Białą. - Kolej pobiegnie przez sam środek miasta, podzieli Bielsko i Białą.
 
O planach budowy szybkiej kolei z północy na południe naszego kraju i dalej do południowych sąsiadów wiadomo nie od dziś, lecz wiele osób zaskoczyła wczorajsza wypowiedź radnej. Zwłaszcza, że zabrzmiała jak pomysł stworzenia zupełnie nowego szlaku i budowania traktu kolejowego przez nasze miasto od nowa. Na szczęście, szybko wyjaśniło się, że Grażynie Staniszewskiej chodzi o "starą" koncepcję gruntownej modernizacji istniejącej infrastruktury, o której nasz portal pisał jesienią ub.r. (Szybka kolej w Bielsku-Białej?).
 
350 km/h? Nie da rady!
 
Jeszcze rok temu mówiło się o trzech wariantach remontu linii kolejowej E65 w okolicach Bielska-Białej: 1 - modernizacja linii z dostosowaniem do maksymalnej prędkości 160 km/h dla składów osobowych (w ramach tego wariantu nieznacznie dostosowane miały zostać stacje na całej długości trasy), 2 - modernizacja linii z dostosowaniem do maksymalnej prędkości 200 km/h dla składów osobowych (część stacji miałaby zostać przebudowana, a stacja Bielsko-Biała Lipnik zlikwidowana ze względu na plany budowy linii kolejowej po nowym śladzie i budowę połączenia tunelowego stacji Bielsko-Biała Główna - Bielsko-Biała Leszczyny), 3 - budowa Kolei Dużych Prędkości pozwalającej osiągać prędkości maksymalne do 350 km/h (linia przechodziłaby nowym śladem, który omijałby centrum miasta, przechodząc przez stacje Bielsko-Biała Północ, Bielsko-Biała Wschód oraz Bielsko-Biała Południe).
 
Wariant trzeci odpadł najszybciej. W przypadku realizacji opcji drugiej, w stolicy Podbeskidzia powstałby tunel od dworca głównego do stacji Bielsko-Biała - Leszczyny. Ale jak poinformował wczoraj Henryk Juszczyk, pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej, obecnie brane pod uwagę jest wyłącznie najprostsze rozwiązanie, czyli nr 1.
 
Ratusz poświęca Bajki
 
 - Projektanci doszli do wniosku, że pozostaną przy prędkości 160 km/h, ale przez Bielsko-Białą pociąg pojedzie jeszcze wolniej - poinformował Henryk Juszczyk. - Oczywiście, jako miasto postawiliśmy kolejom pewne warunki. M.in. chcielibyśmy przedłużenia tunelu aż do ul. Kołłątaja. Zażądaliśmy także, aby przejezdne zostały wszystkie ulice znajdujące się na trasie pociągu, czyli Sempołowskiej, Poniatowskiego i Straconki czy Morelowa i Przędzalnicza w Miukuszowicach. W tych miejscach musiałyby powstać przejazdy bezkolizyjne. Zgadzamy się jedynie na likwidację przejazdu i „zaślepienie” ul. Bajki.
 
Przeciwna takim rozwiązaniom i budowie wiaduktów jest radna Staniszewska. Uważa, że cały trakt wiodący przez Bielsko-Białą powinien znaleźć się w tunelu. Jej zdaniem, miasto musi postawić twarde warunki i nie pozwolić, żeby piękny górzysty krajobraz psuły pędzące nad naszymi głowami składy kolejowe.
 
 - Teraz pociągi jeżdżą przez miasto z prędkością 30 km/h, a i tak bywają głośne. Proszę sobie wyobrazić, co się stanie, gdy będą szybsze o 130 km/h? Wiele lat temu, kiedy przez nasze miasto prowadzono pierwszą kolej, dało się przeprowadzić ją w tunelu w miejscach najbardziej newralgicznych, gdzie toczyło się życie, czyli w okolicach zamku. Czemu nie da się tego zrobić teraz? - pyta zatroskana radna. Jej zdaniem, najmniej kosztowny pod względem społecznym jest tunel. Wiadomo jednak, że tunel jest rozwiązaniem najdroższym ekonomicznie i dlatego opcja podziemna będzie trudna do przeforsowania, ale trzeba o nią walczyć.
 
Przedłużyć tunele, zbudować wiadukty
 
 - Owszem, miasto domaga się przedłużenia tuneli, ale chcemy też budowy wiaduktów. Zabudowanie całej linii pod ziemią nie jest możliwe - tłumaczył wczoraj prezydent Jacek Krywult. Oprócz przedłużenia tunelu w stronę Żywca oraz stworzenia sieci bezkolizyjnych skrzyżowań, Ratusz będzie zabiegał także o przebudowę wiaduktu na ul. Wałowej, który miałby zostać poszerzony.
 
Jak przekonuje pełnomocnik Juszczyk, pieniądze na tę inwestycję mają się znaleźć w drugim rozdaniu transz unijnych, czyli w latach 2013-2018. Wtedy dopiero powstanie projekt modernizacji linii kolejowej. Na razie prowadzone są tylko konsultacje i jest to najwłaściwszy moment, żeby spróbować jak najwięcej „ugrać” dla Bielska-Białej i bielszczan.
 
Magdalena Dydo