Jedyny taki proces
Najnowsza premiera w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej jest debiutem reżyserskim Jacka Bały. Artyści przygotowali tym razem nietypową inscenizację „Procesu” Franza Kafki. Warto obejrzeć!
Paraboliczna powieść czeskiego pisarza Franza Kafki opowiadająca o bezradności człowieka wobec machiny urzędniczej od wielu lat inspiruje artystów. „Proces” doczekał się m.in. amerykańskiej ekranizacji przez Orsona Wellesa oraz inscenizacji w Teatrze Telewizji w reż. Agnieszki Holland. Często wystawiany jest także na deskach polskich teatrów m.in. w PWST w Krakowie czy Teatrze im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze.
Sztuka wyreżyserowana przez Jacka Bałę została przygotowana we współpracy z Centrum Sztuki ,,Kontrast” oraz PWST w Krakowie. Artyści Teatru Polskiego spróbowali spojrzeć na klasykę literatury z bardziej współczesnej perspektywy. Odważyli się zapytać o to, kim byłby i jakby się zachował współczesny Józef K., trzydziestolatek robiący karierę w jednym z największych banków, żyjący w świecie najnowszych technologii.
- To, co nas najbardziej zainteresowało w „Procesie” Franza Kafki, to zbadanie źródła lęku głównego bohatera Jóżefa K., a przede wszystkim sposobu, w jaki deformuje on jego rzeczywistość i wpływa na kontakt z innymi postaciami powieści - mówi reżyser spektaklu.
Teatr jednego aktora
Jedną z najmocniejszych stron tego przedstawienia jest rola Tomasza Drabka, który w niejednej sztuce pokazał wartość swojego talentu, ale wydaje się, że „Proces” został przygotowany specjalnie dla niego. Kiedy na scenę wkracza Józef K. w wykonaniu tego artysty, na innych aktorów publiczność nie zwraca uwagi. Aktorstwo Drabka potęguje wyobrażenie o osamotnieniu głównego bohatera, ale jednocześnie jest dowodem na artyzm przedstawienia. Drabek wykreował postać, która nie poniża się wobec okrutnej władzy, lecz bezczelnie i agresywnie walczy o prawo do wyrażania własnych argumentów. Nie chce wzbudzać u widzów współczucia, tylko bunt wobec wszystkiego, co nas ogranicza.
- Pracując nad rolą tego typu, człowiek stara się znaleźć jak najbardziej współczesne odniesienia. W tej roli szczególnie mi bliski jest temat wchodzenia w dorosłość i podejmowania ważnych, życiowych decyzji typu małżeństwo, rodzina czy praca - mówi Tomasz Drabek. - Często w obliczu konieczności podjęcia ważnej decyzji przychodzą na człowieka stany lękowe. Wiele osób ucieka od tego w pracę. Unikamy podjęcie decyzji, np. coraz później zakładamy rodziny.
Na uwagę zasługuje reżyseria Jacka Bały. Mimo, że momentami można zauważyć pewne niedociągnięcia, spektakl w całości robi ogromne wrażenie.
- Poprzez teksty Kafki można wyrazić całe to emocjonalne piekło, które nas otacza - tłumaczy reżyser. - Pojawia się tu także problem zaburzonych tożsamości i lęków. Józef K. jest soczewką, przez którą patrzymy na samotność. Aktorzy Teatru Polskiego są cierpliwi, znakomicie się z nimi pracuje, bo są otwarci na współpracę z reżyserem i ryzykowne projekty. Zaufali mi, chociaż trzeba pamiętać, że to przecież mój debiut.
Jednym z najważniejszych elementów tego przedstawienia jest scenografia znakomicie zaprojektowana przez Joannę Braun. Przestrzeń sceniczną wypełnia labirynt składający się z foremnych, mobilnych elementów. Z jednej strony toksyczna rzeczywistość co chwilę otwiera się, ukazując nieskończony horyzont. Z drugiej więzi głównego bohatera w monitoringu wszechobecnych kamer.
Piorunujące wrażenie na widzu robią nie tylko towarzyszące sztuce projekcje multimedialne, ale także gigantyczna krata wyświetlana na czarnym tle sceny. Emocje odbiorców potęguje niepokojąca muzyka znakomicie skomponowana przez Sambora Dudzińskiego.
Procesy w procesie
Twórcy „Procesu” w Teatrze Polskim nie szukają odpowiedzi na pytania postawione w powieści Franza Kafki. Mało tego, zadają kolejne. Dla nich to nie jest tylko proces w absurdalnym sądzie, ale także proces dojrzewania człowieka, proces uświadomienia sobie wszechobecnej samotności i anonimowości współczesnego człowieka. Pointa jest zbliżona do kafkowskiej rzeczywistości: wszystkiemu winni są urzędnicy i sędzia, którego Józef K. nigdy nie widział, a mordercy głównego bohatera zastanawiają się, jak wiele sprzeczności kryje się w jednym, marnym, ludzkim życiu.
„Proces” debiutanta Bały nie jest więc sztandarową inscenizacją szkolnej lekturki, ale bogatą analizą współczesnej rzeczywistości. Jest artystyczną wizją, która na pewno przypadnie do gustu widzom ceniącym ambitny i niebanalny teatr.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 2013 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›