Były zarzuty i obietnice. Nie zabrakło starych, sprawdzonych chwytów marketingowych i popularnego wśród polityków „wchodzenia sobie w słowo”. Ale były też wypowiedzi merytoryczne, które zapewne niejednemu bielszczaninowi pozwolą podjąć właściwą decyzję przy urnie. Debata z udziałem ośmiu „Jedynek” z naszego regionu przeszła do historii. W jaki sposób się w niej zapisze?
 
Stanisław Szwed (PiS), Maciej Stachura (PJN), Andrzej Marszałek (SLD), Artur Górczyński (Ruch Palikota), Marian Ormaniec (PSL), Mariusz Rajba (Polska Partia Pracy „Sierpień 80”), Mirosława Nykiel (PO) i Władysław Motyka (KW Prawica). W poniedziałkowe popołudnie zasiedli wspólnie przy długim stole w hotelu Sahara, aby odpowiadać na pytania zadawane przez nasz portal. Spotkanie relacjonowała na „żywo” AJC TV.
 
Była to debata podwójnej szansy. Po pierwsze. dla polityków, których część nie miała do tej pory wielu okazji do wypowiadania się przed tak dużym audytorium (przed telewizorami i monitorami komputerów). Po drugie, szansę dostali bielszczanie. Dzięki tej inicjatywie mogli zapoznać się z sylwetkami (wykształcenie, zawód, stan rodzinny, itd.) oraz poglądami kandydatów, których nazwiska za niespełna tydzień zobaczymy na listach w lokalach wyborczych. Wiele osób słyszało u nas te nazwiska po raz pierwszy.
 
Cisza przez burzą
 
 - Ta debata, to nowość dla mnie, bo naprzeciw siebie mam praktycznie samych zawodowych polityków. Ale nie obawiam się, choć pytania przygotowane przez portal nie są mi znane i będą zaskoczeniem - zdradził nam przed debatą Artur Górczyński. Zapytany, czy są pytania lub tematy, których się obawia, odpowiedział, że nie, gdyż nie jest przedstawicielem ani obecnego rządu, ani opozycji. Dlatego nie miał wpływu na to, co w kraju działo się dotychczas. - Mamy wizję Polski nowoczesnej i będę ją przedstawiał. Ruch Poparcia Palikota jest nową alternatywą dla Polski.
 
Kiedy ośmioro polityków zasiadło za przygotowanym dla nich stołem i już za moment miała się rozpocząć transmisja, zapadła zupełna cisza. Wtedy dało się słyszeć komentarz jednego z polityków: „cisza przed burzą”. Burzy jednak nie było, choć były momenty, kiedy kandydaci wypowiadali się poza swoim „czasem antenowym” lub rozpoczynali otwartą polemikę, której forma debaty nie przewidywała. Transmisja telewizyjna rządzi się zupełnie innymi prawami niż wiec wyborczy.
 
W pierwszej części debaty każdy z uczestników mógł powiedzieć kilka zdań na swój temat. Jedni wykorzystali tę minutę na prezentację dotychczasowych osiągnięć, inni mówili o planach na przyszłość, a jeszcze inni omawiali program wyborczy swojej partii. Ciekawiej zrobiło się dopiero w części drugiej, kiedy goście musieli odpowiadać na pytania zadawane przez redaktora naczelnego portalu bielsko.biala.pl. Część tych pytań nadesłali nasi Czytelnicy na specjalny adres uruchomiony z okazji debaty.
 
Nie będą palić kościołów
 
W tej części padło kilka ciekawych obietnic. Jedne bardziej, a inne mniej realne do spełnienia. Maciej Stachura (PJN) zapowiadał m.in. przywrócenie znaczącej roli byłym miastom wojewódzkim, gdyby jego ugrupowanie mogło po wyborach rządzić w kraju. Inwestowanie w dawne siedziby województw polegałoby np. na budowaniu w tych ośrodkach filharmonii, teatrów czy zakładaniu wyższych uczelni. Lider listy PJN w okręgu bielskim zapewniał, że pieniądze w budżecie na ten cel są, tylko trzeba dobrze gospodarować środkami budżetowymi.
 
Bardzo ważną obietnicę złożył prezes „Ruchu Palikota” w okręgu Bielsko-Biała Artur Górczyński. Zapewnił konkurentów politycznych, że po wygranych wyborach jego partia nie spali wszystkich kościołów. Chce tylko, aby w Polsce nastąpił praktyczny rozdział Kościoła od państwa. Ten postulat jest jednym z priorytetów ugrupowania, które obecnie szybko zyskuje w sondażach opinii publicznej.
 
Nie zabrakło tematów związanych z pracą, a raczej jej brakiem. Marian Ormaniec z PSL deklarował, że jego partia będzie dążyła do przywrócenia techników i zawodówek oraz lepszej współpracy za linii uczelnie - przedsiębiorcy. Pozwoli to na wskazanie młodym ludziom, w jakich kierunkach powinni się kształcić i tym samym ograniczy zjawisko bezrobotnych magistrów. Mariusz Rajba (PPP „Sierpień 80”) apelował natomiast o zlikwidowanie tzw. umów śmieciowych, które pozbawiają pracownika świadczeń socjalnych. - Nie może być niewolnictwa w XXI wieku - podkreślał działacz partii obiecującej budowę tanich mieszkań, zatrzymanie prywatyzacji służby zdrowia czy zahamowanie likwidacji szkół.
 
Trzecia część wczorajszej debaty wyzwoliła zdecydowanie więcej emocji, gdyż właściwie prowadzili ją między sobą sami kandydaci. Każdy mógł zadać pozostałym nurtujące go pytanie. Panowie nie wykazali dżentelmeńskiej postawy i nie oszczędzili jedynej w tym gronie kobiety. Pod adresem posłanki Mirosławy Nykiel posypał się grad pytań.
 
Chcą rozdawać pieniądze
 
 - Trochę się zdziwiłam, bo sądziłam, że będziemy rozmawiać o przyszłości, a nie rozpatrywać to, co było - powiedziała nam po debacie kandydatka z listy PO. - Wszyscy kandydaci chcą rozdawać pieniądze, ale nie wiedzą skąd je wziąć.
 
O co panowie pytali posłankę partii rządzącej? Głównie o wzrastające bezrobocie. Poseł Szwed zarzucił koleżance partyjnej Donalda Tuska, że jej ugrupowanie zatrzymuje pieniądze na aktywizację bezrobotnych. Podobne pretensje miał do Mirosławy Nykiel kandydat KW PJN Maciej Stachura. W swojej wypowiedzi nawiązał do „bajkowego” expose premiera sprzed czterech lat, a posłance podarował dużą tablicę z wyrysowanymi słupkami wskazującymi, jak przez te cztery lata wzrastało bezrobocie w regionie.
 
 - Oczywiście, wolno posługiwać się liczbami i tabelami, ale takie dane można łatwo zmanipulować. Śmieszą mnie takie pijarowe zagrania, jak wręczanie tablic (Maciej Stachura jest prezesem firmy działającej w obszarze public relations - przyp. red.) - skomentowała występ młodego kolegi z PJN posłanka Nykiel.
 
Debata trwała ponad godzinę. Każdy z gości wypowiadał się średnio przez sześć minut. To dla widzów oczywiście stanowczo zbyt mało, żeby móc dobrze poznać wszystkich kandydatów, ale czasem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, na kogo głosować na pewno nie będą. Wierzymy, że wczorajsza debata pomoże wielu bielszczanom podjąć w niedzielę właściwą decyzję.
 
Magdalena Dydo

 

 

Relacja z debaty: