W zabytkowej kamienicy przy ulicy Orkana 18 w Bielsku-Białej ADM - administrator budynku - rozpoczyna remont elewacji. Wymieniona zostanie również stolarka okienna. O tym, że remont zostanie przeprowadzony, występujący o pozwolenia ADM wiedział już na początku roku. Mimo tego, w marcu w dwóch znajdujących się w kamienicy mieszkaniach wymieniono okna. Teraz trzeba będzie je wyrwać i wstawić... nowsze. Zgodne z projektem zatwierdzonym przez konserwatora zabytków. Ale na tym nie koniec...
 
Wymieniając wiosną okna w dwóch mieszkaniach, ADM prawdopodobnie wyrzucił w błoto kilka tysięcy złotych. W dodatku nie miał zgody konserwatora zabytków na wymianę okien. Nie miał, gdyż... o nią nie wystąpił! Gdyby na przełomie lutego i marca to zrobił, dowiedziałby się, że według projektu remontu elewacji okna mają mieć inny, bardziej stylowy wygląd.
 
 - O tym, że w październiku zacznie się remont elewacji i że w naszej kamienicy wymieniane będą okna, dowiedziałam się od sąsiadów. ADM mnie o tym nie poinformował. Chyba nie chcieli mnie denerwować. To im się niestety nie udało, bo kiedy potwierdziło się, że okna w moim mieszkaniu rzeczywiście będą wymieniane, o mało krew mnie nie zalała - mówi, nie kryjąc oburzenia, mieszkanka kamienicy przy Orkana 18, Katarzyna Talik. - Wiem, że mieszkaniec budynku komunalnego powinien się raczej z wymiany okien cieszyć. Ale ja się nie cieszę, bo wyrzucono w błoto pieniądze. I to zarówno publiczne, jak i moje. Do wymiany pięciu okien w moim mieszkaniu dopłaciłam 717 złotych. Poniosłam koszty remontu pomieszczeń, związane z instalacją nowych okien. Kto mi te pieniądze odda, kto zapłaci za kolejny remont?
 
Katarzyna Talik zapewnia, że w marcu rozmawiała o sprawie z Andrzejem Beniowskim, inspektorem nadzoru w bielskiej Administracji Domów Mieszkalnych. Twierdzi, że zwracała wówczas w ADM uwagę, że sens wymiany okien w jej mieszkaniu jest wątpliwy, skoro za kilka miesięcy przeprowadzony będzie remont elewacji z wymianą okien. Odpowiedziano jej wówczas, że okna można wymienić wcześniej, gdyż zostanie to następnie uwzględnione w projekcie rewitalizacji i pozostałe okna zostaną dostosowane do tych w mieszkaniu Katarzyny Talik i jej sąsiada.
 
A to pech!
 
 - Faktycznie, będziemy drugi raz w tym roku wymieniać okna w mieszkaniu tej pani. U jej sąsiada również... - przyznaje Andrzej Beniowski. - Sprawa jest wynikiem nieszczęśliwego splotu wydarzeń. Nie było w niej ani celowego działania, ani tym bardziej uporu z naszej strony. Ta pani oczekiwała na wymianę okien od kilku lat. W końcu przyszła kolej na jej mieszkanie, zgodnie z planem, który przewidywał realizację tej inwestycji w latach 2010-11. Kiedy podejmowaliśmy decyzję o tym, by okna jednak wymienić, nie był jeszcze gotowy projekt przyszłej rewitalizacji elewacji kamienicy. Byliśmy przekonani, że skoro wymieniamy okna na drewniane w tym samym wymiarze i z takim samym podziałem kwater, to okna wymieniane w późniejszym terminie zostaną do nich dostosowane. Mieliśmy na to zresztą zgodę konserwatora zabytków. A potem zatwierdzony został projekt rewitalizacji, w którym architekt wymyślił okna w innym kształcie i układzie - mówi Andrzej Beniowski.
 
Samowolka
 
 - Nie dawaliśmy żadnego pozwolenia na wymianę okien w kamienicy przy ulicy Orkana 18 w Bielsku-Białej - stwierdza z pełną stanowczością i po sprawdzeniu dokumentów Jacek Konior, szef bielskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. - Zresztą ADM o taką zgodę nie wystąpił. Jeśli twierdzą, że wymienili okna zgodnie ze wskazówkami z naszego pozwolenia, to jest to w najlepszym razie nieporozumienie. Chyba kierowali się warunkami wydanymi w 2003 roku. Tyle że warunki - to wie każdy inwestor, powinien więc wiedzieć inspektor nadzoru - to nie to samo co pozwolenie budowlane. Pozwolenie od nas ADM dostał, ale w kwietniu na rewitalizację elewacji kamienicy oraz wymianę całej stolarki okiennej. A tę należy przeprowadzić według projektu, w którym projektant zaproponował nowy, bardziej pasujący do całości zabytku wygląd okien. Twierdzenie, że ktoś w marcu nie wiedział, że będzie taki projekt, jest niepoważne. Przecież to ADM składał u nas dokumenty w tej sprawie właśnie w marcu! - mówi Jacek Konior.
 
 - Sprawy związane z remontem bierzemy na siebie. Łącznie z odmalowaniem ścian, jeśli będzie taka potrzeba. Poza tym, wielkiego bałaganu chyba nie będzie, bo chcemy te okna wymontować w miarę delikatnie i wykorzystać gdzie indziej. Mamy pustostany, w których brakuje okien - uspokaja inspektor Andrzej Beniowski, który zdaje się nie widzieć większego problemu.
 
Tekst i foto: Łukasz Piątek (Kronika Beskidzka)