Marszałek na lewo od centrum
Rozmowa z Andrzejem Marszałkiem - kandydującym do Sejmu z nr 1 na liście KW Sojuszu Lewicy Demokratycznej w okręgu wyborczym nr 27 w Bielsku-Białej
Jest Pan zawodowym politykiem?
- Jeśli pyta Pan o to, czy utrzymuję się z uprawiania polityki, odpowiadam: nie. W poprzedniej kadencji byłem radnym powiatowym z listy SLD, a teraz jestem radnym wojewódzkim. Cała moja dotychczasowa aktywność społeczna skierowana jest przede wszystkim na pomoc dzieciom, organizowaniu im wypoczynku i zajęć pozalekcyjnych
Robotnik i przedsiębiorca
Dlaczego ciągnie Pana do lewicy? Czy to wypada biznesmenowi, który do wszystkiego doszedł własną pracą i nie nawykł do wydawania cudzych pieniędzy?
- W PRL byłem współwłaścicielem warsztatu samochodowego, później na długo wyjechałem na tzw. saksy do Niemiec i W. Brytanii. Jeszcze w RFN działałem społecznie, współorganizując m.in. konwoje z pomocą humanitarną dla Rumunii. Po powrocie do kraju, pieniądze zarobione za granicą pozwoliły mi na uruchomienie salonu samochodowego w Żywcu.
W naszym kraju funkcjonuje kilka ugrupowań politycznych o charakterze lewicowym. Dlaczego wybrał Pan Sojusz Lewicy Demokratycznej, który przez część opinii publicznej jest uważany za spadkobiercę PZPR?
- Nigdy nie należałem do PZPR. O wstąpieniu do SLD zadecydował mój świadomy wybór. Absolutnie nie uważam, że SLD jest spadkobiercą PZPR-u. W Żywcu nawiązałem bliższy kontakt z redaktorem i pedagogiem, późniejszym posłem i senatorem Władysławem Bułką, który był jednym z założycieli SLD na Żywiecczyźnie. Pochodzę z rodziny robotniczej. Ojciec i ja bardzo ciężko pracowaliśmy. Ale program i idee SLD są mi najbliższe.
Na ile głosów Pan liczy w tych wyborach?
- Mam nadzieję, że powtórzę wynik z ubiegłorocznych wyborów do sejmiku wojewódzkiego, kiedy otrzymałem blisko 17 proc. poparcie. Było to prawie 13 tys. głosów. Jako SLD w bielskim okręgu wyborczym chcielibyśmy uzyskać w tych wyborach ok. 40 tys. głosów.
Zaświadczenie z IPN
SLD opowiada się za likwidacją, IPN, CBA i Funduszu Kościelnego, aby zaoszczędzone w ten sposób środki przeznaczyć na cele społeczne, np. reaktywację gabinetów lekarskich w szkołach. Zdaniem prawicy, realizacja tego programu oznacza rekomunizację Polski. Jest Pan za powrotem komuny?
- Powrót do totalitaryzmu w naszym kraju nie jest możliwy. IPN w okresie rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego i ministra Zbigniewa Ziobro realizował zadania polityczne w odniesieniu do konkretnych osób. W tym sensie przypominał aparat represji znany Polakom z czasów sowieckich. Aby uniknąć posądzeń o brak obiektywizmu w tej sprawie, informuję, że parę lat temu zwróciłem się do IPN o wydanie zaświadczenia, że nie byłem ani współpracownikiem, ani agentem komunistycznej bezpieki. Otrzymałem je. Natomiast o skuteczności CBA świadczą wyroki sądowe w sprawach, gdy materiał dowodowy zbierali podwładni Mariusza Kamińskiego.
Do jakiej formacji jest Wam najbliżej w tych wyborach? Z kim SLD powinien tworzyć koalicję, gdyby uzyskał dobry wynik wyborczy?
- Na tego rodzaju spekulacje jest stanowczo za wcześnie. Czy są potrzebne, okaże się po wyborach. Niewątpliwie blisko mi do programu socjalnego zaproponowanego przez PiS, ale wskazywane przez tę partię metody realizacji celów społeczno-politycznych są mało realne. Cenię sobie nurt lewicowego liberalizmu w PO. Najbliżej mi jednak do postulatów reformatorskich, które mają na celu likwidację wszystkich ogniw pośrednich w administracji, a przede wszystkim NFZ.
Trzeba współpracować z samorządem
Czy jako przedsiębiorca dobrze się Pan czuje w „Polsce w budowie”?
- Rząd Donalda Tuska rozkopał Polskę. Nie mam pewności, czy ten kierunek jest słuszny. Jak się zaczyna wszystko, to nie kończy się nic. Posłużę się przykładem lokalnym - ul. Żywieckiej w Bielsku-Białej. Kto podjął decyzję, aby remontować tę drogę jednocześnie w okolicach zjazdu na Straconkę i wylotu w kierunku hotelu Vienna? Mam pretensje do rządzących, że porzucili ważną inwestycję, jakim jest objazd Węgierskiej Górki. To jest po prostu sabotaż! Wybudowano tunel w polu w okolicach Zwardonia, a wyobraźni zabrakło, żeby postawić taki obiekt na drodze S-69, omijając Węgierską Górkę. W rezultacie z tunelu w pobliżu granicy ze Słowacją korzysta co najwyżej kilkadziesiąt pojazdów na dobę, a samochody udające się do Milówki, Rajczy, Ujsół i dalej do przejścia granicznego w Glince rozjeżdżają centrum Węgierskiej Górki.
Parlamentarzyści wybrani w okręgu bielskim powinni współpracować z lokalnym samorządem?
- Tak. Mam żal do tych posłów i senatorów, którzy w ciągu minionych czterech lat nie znaleźli czasu na częsty udział w sesjach rad gminnych czy powiatowych w naszym regionie. Niektórzy ani razu nie odwiedzili swoich macierzystych organizacji. Zabiegam o spotkania ze starostą bielskim, cieszyńskim i żywieckim. Chciałbym częściej spotykać się z prezydentem Bielska-Białej, aby móc uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów stolicy Podbeskidzia. Bielsko-Biała jest osią, wokół której funkcjonują ościenne organizmy samorządowe. Jako poseł popierałbym rozwiązania służące rozwojowi stolicy Podbeskidzia. Na tym rozwoju skorzystają sąsiednie powiaty i gminy. W trosce o dobro tej ziemi nie można tracić czasu na osobiste ambicje i prywatne spory.
Jaki ma Pan pomysł na ostatnie tygodnie kampanii wyborczej? Jak będzie Pan zachęcał bielszczan do głosowania na Pana?
- Aby ludzi poznać i przekonać ich do siebie nie wystarczą wielkie bilboardy uliczne. Regularnie biorę udział w sesjach rad lokalnych, spotykam się z samorządowcami. Chcę wiedzieć, jakie są problemy miejscowych społeczności, jak sobie z nimi radzą. Imponuje mi pasja, z jaką np. zmodernizowano szpital w Cieszynie. Inny kierunek wybrał samorząd żywiecki. Budowa szpitala w drodze partnerstwa publiczno-prywatnego jest również dobrym rozwiązaniem.
Pomysł na rozwój inwestycji
Za poprzednich rządów skutecznie obrzydzono samorządom tę formę rozwoju. Tymczasem społeczności lokalne w wielu państwach europejskich z powodzeniem korzystają na współpracy z prywatnym biznesem.
- Usiłowano nam wmówić, że ppp jest z zasady patologiczne. Ten kto mimo wszystko próbował współpracować z partnerami prywatnymi, musiał się liczyć ze wzmożonymi kontrolami różnych organów państwa. Jako parlamentarzysta starałbym się, aby samorządowcy porzucili takie zachowawcze stereotypy. Myślę, że inwestycje w formie partnerstwa publiczno-prywatnego są przyszłością samorządu, gdyż nie obciążają budżetu gminnego, nie generują długu publicznego. Mam pomysł na rozwój tego rodzaju inwestycji.
Czy podobnie jak niektórzy konkurenci z innych list będzie Pan rozdawał ludziom ulotki na ulicach albo rozlepiał je po płotach?
- W najbliższym czasie wezmę udział w sesji Rady Powiatu Bielskiego i Rady Miejskiej Bielska-Białej. Chętnie podyskutuję z przeciwnikami o mojej wizji rozwoju. Staram się być obecny w lokalnych mediach, nie odmawiam, gdy ktoś chce debatować.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Robert Kowal
Andrzej Marszałek - rocznik 1955, żonaty, prywatny przedsiębiorca, zamieszkały w Żywcu. wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego SLD w Katowicach, absolwent zarządzania na katowickiej GWSH, radny Sejmiku Województwa Śląskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Ordynacka.
Więcej o programie wyborczym Sojuszu Lewicy Demokratycznej przeczytać można na www.sld.org.pl
PS. W następnej kolejności w naszym cyklu wyborczym zamieścimy rozmowę z Marianem Ormańcem, kandydującym do Sejmu z nr 1 na liście PSL w Bielsku-Białej.
O wyborach parlamentarnych 2011 pisaliśmy:
Jak dobrze wybrać
Kto brutalizuje polską politykę?
Jak dobrze wybrać
Kto brutalizuje polską politykę?
Artykuł wyświetlono 3475 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
sanitariusz
kamilku, Komorowki jest co tydzień w kościele bo ma nadzieje spotkac tam Kaczyńskiego żeby mu podać dłoń w geście pokoju.
Kamil
Palikot oderwał się od Platformy bo godził w jej katolicki elektorat (Komorowki co tydzień w Kościele, Tusk przed wyborami pospiesznie wiął ślub kościelny... ), ale to są kumple od 20 lat. Nie dajcie się nabrać. Po wyborach będzie koalicja i następne 4 lata kręcenia lodów przez kolesiów. Zajrzyjcie na www.polskawbudowie.info
stanel5
Nadzieja na zmiany tylko i wyłącznie w Januszu Palikocie.SLD to partia liberalno-konserwatywna.
Kamil
Już sama przynależność do SLD dyskredytuje tego Pana. Kierownictwo SLD to są spadkobiercy PZPR-u. Już pokazali co potrafią. Sprawa Olewnika i afera Rywina ostatecznie ich skompromitowały.
Marek N
facet ma doświadczenie i faktycznie coś robi, to nie są czcze gadki, myślę że warto dać mu szansę niech działa.
kasia
ja zagłosuje na pewno na Marszałka, wziął kwit z IPN żeby nikt mu nie powiedział - jestes agent i dlatego chcesz likwidacji IPN. Marszałek to nowa twarz w naszej polityce na Podbeskidziu chce współpracowac ze wszystkimi nawet z Krywultem, zarabia kupe kasy i nie idzie do sejmu aby dorwać sie do koryta
szperacz
Proszę Pana.Biorąc zaświadczenie z IPN Pan ją uwiarygodnił to teraz głupio zakładać w swoim programie że trzeba ją zlikwidować.Pańskie słowo ma coś znaczyć a nie popierać się IPN.

Klauzula informacyjna ›