Grupa młodych ludzi siedzi na chodniku. Za nimi duża makieta psiej budy. Siedzący mają na szyjach łańcuchy.
 
Taki niecodzienny widok mogli zobaczyć mieszkańcy Bielska-Białej oraz turyści odwiedzający gród nad Białą, którzy w ostatnią niedzielę (18 września) odwiedzili około 13.00 niewielki skwerek przy ulicy 11 Listopada, znany ze stojącej na nim figury sympatycznego Reksia, bohatera popularnej kreskówki dla najmłodszych. Młodzież zakuła się w łańcuchy nie bez przyczyny. Uczestnicy happeningu chcieli w ten sposób zwrócić uwagę przechodniów na smutny los psów łańcuchowych.
 
Podobne akcje odbyły się w tym samym czasie w 50 innych polskich miastach, w ramach kampanii społecznej organizowanej pod hasłem „Przywiąż psa do siebie, nie do budy”. Swoimi nazwiskami wspiera ją wielu znanych polskich artystów, dziennikarzy i sportowców. Happening przy pomniku Reksia zorganizowała nieformalna grupa młodych bielszczan, działających pod szyldem „Vega inicjatywy”. Najprawdopodobniej upalna aura sprawiła, że bardzo mało osób spacerowało tego niedzielnego dnia ulicą 11 Listopada. Stąd zainteresowanie akcją było niewielkie. Dlatego też jej uczestnicy zapowiedzieli, że jeszcze nie raz będą chcieli zwrócić uwagę bielszczan na problem cierpień psów łańcuchowych. Chodzi o zmianę mentalności Polaków.
 
Co prawda obrońcy zwierząt doczekali się zmian w ustawie o ochronie zwierząt, które poważnie ograniczają możliwość przykuwania psów do łańcuchów, lecz aby nowe prawo stało się skutecznym narzędziem w walce z tym zjawiskiem najpierw - uważają pomysłodawcy akcji - musi się zmienić podejście ludzi do tego problemu. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2012 roku i zgodnie z nimi pies nie będzie mógł być trzymany na łańcuchu dłużej niż 12 godzin na dobę, oraz w sposób, który powoduje u zwierzęcia uszkodzenia ciała lub cierpienie. Również długość łańcucha nie będzie mogła być krótsza niż trzy metry.
 
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)