Józef Rudolf Kustroń był jednym z trzech generałów Wojska Polskiego, którzy zginęli w pierwszych dniach II wojny światowej. Mieszkał w Bielsku, a dowodzona przez niego jednostka stacjonowała w naszym mieście. Jeden z Czytelników portalu odnalazł sensacyjny dokument ujawniający tajne plany Niemców wobec bielskiego generała.
 
Kiedy wybuchła I wojna światowa, Józef Kustroń wstąpił do Legionów Polskich, gdzie został dowódcą plutonu piechoty. Na skutek tzw. kryzysu przysięgowego, gdy polscy żołnierze odmówili złożenia przysięgi na wierność cesarzom Niemiec i Austro-Węgier, Kustroń został przez Austriaków zdegradowany i przeniesiony do innej jednostki. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, był dowódcą piechoty dywizyjnej 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty w Grudziądzu, po czym w 1935 objął dowództwo 21. Dywizji Piechoty Górskiej. Został wtedy służbowo przeniesiony do Bielska.
 
Egzekucje na bielszczanach
 
Na terenie naszego miasta działała już wówczas Partia Młodoniemiecka, której celem było przyłączenie Bielska do Niemiec. Kustroń wiele razy ostrzegał rodaków przed tą organizacją. Bielszczanie narodowości polskiej zlekceważyli ostrzeżenia generała, a po latach okazało się, że miał rację. Kiedy we wrześniu 1939 roku Niemcy doszli do władzy, aktywiści PM wykonywali egzekucje na bielszczanach.
 
W marcu 1939 roku Józef Kustroń otrzymał awans na stopień generała brygady. W tym okresie był prezesem oddziału Polskiego Związku Zachodniego. Podczas kampanii wrześniowej dowodził 21. DPG, wchodzącą w skład Grupy Operacyjnej ,,Bielsko” oraz Armii ,,Kraków”. Zginął 16 września w trakcie walk pod Oleszycami. Pochowano go na polu bitwy, ale w 1953 roku ciało przeniesiono do Nowego Sącza.
                                               
Zanim wybuchła wojna Niemcy starannie przygotowali się do aresztowań obywateli polskich zajmujących kluczowe stanowiska w administracji, wojsku czy policji, nauczycieli, naukowców, a także osób wykonujących różne, przydatne w gospodarce zawody.
 
Tajne akta Gestapo
 
 - Przed wojną generał Kustroń dobrze sobie "zasłużył" u pseudoobywateli polskich na to, by umieścili go pośród wielu innych na czarnej liście. Hasło "Kustron Josef General Bielitz 3 Maja 27 III J Gestapa Berlin" znaleźć można w ,,Sonderfahndungsbuch” Polen Herausgegeben vom Reichskriminalpolizeiamt, Werderscher Markt 5/6 - informuje nasz Czytelnik, Jerzy Murański.
 
W wolnym tłumaczeniu tekst tajnej notatki dotyczącej bielskiego generała brzmi następująco: "Kustroń Józef, generał, adres: Bielsko ul.3 Maja. Dokument wystawiono 27 III J w Gestapo w Berlinie” znajduje się w ”Specjalnej Księdze Śledczej wobec Polski”, opublikowanej przez Urząd Policji Kryminalnej Rzeszy, Rynek Werderscher 5/6.
 
Niemcy dobrze rozpracowali swoją przyszłą ofiarę, ale generałowi mimo wszystko udało się uniknąć aresztowania i odstawienia do Berlina na początku wojny. Jakiś czas później jednostki WP dowodzone przez gen. Kustronia w nierównej walce zdołały nieco utrudnić marsz Niemców w głąb Polski.
 
Kurs polskiego dla nazistów
 
Książka pt. "Sonderfahndungsbuch” ma formę policyjnego notesu. Zawiera instrukcje, dokąd doprowadzić aresztowanych według różnych kategorii i kogo o tym powiadamiać. Specjalne oddziały noszące nazwy Einsatzgruppe i Einsatzkommando wiedziały, co dalej zrobić z aresztowanymi. Podczas akcji ujęcia Kustronia mogły zapewne liczyć na pomoc niektórych miejscowych Niemców.
 
Tego typu książki stanowią rodzaj zeszytów, z czystymi, poliniowanymi stronami, które można było na bieżąco uzupełniać. Wczytując się w szokujące notatki można zauważyć, jakie kłopoty mieli niemieccy policjanci z pisownią i odczytywaniem polskich nazwisk. Chcąc ułatwić prowadzenie notatek, z niemiecką skrupulatnością załączono nawet instrukcję, która tłumaczyła, jak się pisze i czyta polskie nazwiska i adresy.
 
 - Z opowiadania mojego ojca, który uczęszczał przed wojną do jednej z bielskich szkół, zapamiętałem następujące zdarzenie - relacjonuje Jerzy Murański. - W szkole uczyli się chłopcy - zarówno Polacy, jak i Niemcy. Lekcje przysposobienia wojskowego prowadził z nimi sędziwy nauczyciel - legionista, który posługiwał się starymi karabinami, modelami jeszcze z pierwszej wojny światowej. Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny jeden z niemieckich kolegów zaprosił mojego ojca na pokaz "prawdziwego" strzelania z "prawdziwej, solidnej, niemieckiej broni". Takiej, z jakiej prawdopodobnie strzelano potem do wycofujących się przez Bielsko wojsk polskich. Jak mi powiedział ojciec, niemieccy chłopcy nosili już podczas ćwiczeń strzelania stosowne mundurki.

Agnieszka Pollak-Olszowska