“Od dłuższego czasu miałam wrażenie, że ktoś nas podsłuchuje” – powiedziała w Radiu BIELSKO prorektor cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego profesor Halina Rusek. Na początku listopada w gabinecie pani prorektor znaleziono pluskwę. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Profesor Halina Rusek nie łączy skandalu z podsłuchem z milionowymi długami uczelni. Już wcześniej dostawała anonimy. Nie chce jednak mówić o ewentualnych podejrzanych. Podkreśla, że w takiej instytucji zawsze znajdą się oponenci. “Dla uniwersytetu to wielka skaza na wizerunku. Nie przypuszczałam, że niezadowoleni ludzie mogą posunąć się do takich mafijnych metod” – powiedziała prorektor.