Czy Bielsku-Białej grozi epidemia?
Bielski sanepid pobrał do badania próbki ogórków, ale nie stwierdzono w nich obecności bakterii echerichia coli. Jak dotąd, w Bielsku-Białej nie odnotowano także zakażeń tą bakterią. Powiatowy Inspektor Sanitarny określił sytuację epidemiologiczną w naszym mieście w roku ubiegłym jako dobrą. Nie zmienia to faktu, że wciąż zdarzają się przypadki zakażenia wirusem HIV lub gruźlicą. Coraz groźniejsza staje się borelioza.
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bielsku-Białej, Jarosław Rutkiewicz: - Ostatnie dziesięciolecie wiązało się na świecie z emocjami wywołanymi wybuchem m.in. epidemii ptasiej grypy. W 2009 roku pojawiła się jej nowa odmiana, zwana świńską. W tym roku natomiast mamy zakażenia związane z epidemią E coli. Obecnie nie istnieją żadne przesłanki, żeby sądzić, że epidemia rozprzestrzeni się na Polskę. Niemniej podejmujemy działania profilaktyczne.
Myj ręce!
Bielski inspektor podkreśla, że zamiast wpadać w panikę, powinniśmy zadbać o higienę. Tak prozaiczne czynności jak mycie rąk czy warzyw i owoców mogą nas uchronić przed groźnymi bakteriami. U bielszczan z higieną nie jest chyba najgorzej, gdyż raport o stanie bezpieczeństwa sanitarnego miasta Bielsko-Biała za rok 2010 pokazuje tendencję spadkową zapadalności na choroby zakaźne.
Ogółem w minionym roku do PPIS zgłoszono 2353 przypadki chorób zakaźnych. Najliczniejsze były choroby wieku dziecięcego, tzn. ospa, płonica, różyczka. W porównaniu w rokiem 2009 odnotowano prawie dwukrotnie więcej zachorowań na ospę. Spada ilość zachorowań na świnkę. Powiatowy Inspektor Sanitarny tłumaczy, że jest to rezultat wprowadzenia w 2003 roku obowiązkowych szczepień na świnkę. Na ospę szczepione są tylko dzieci z zaburzeniami odporności. Tymczasem choroba ta ma dobre warunki rozwoju w przedszkolach i szkołach.
Nie szczepimy się na grypę
Obok zakażeń żołądkowych, na drugim miejscu znalazła się grypa i infekcje grypopodobne. W 2010 r. na terenie Bielska-Białej zanotowano łącznie 453 takie przypadki. To dziesięciokrotnie mniej niż w roku 2009. Jarosław Rutkiewicz przestrzega jednak przed zbytnim optymizmem. Spadek wynika po prostu z przesunięcia się szczytu zachorowań. W 2009 szczyt przypadł na miesiące jesienne i dlatego w kolejnym roku nie było go w styczniu i lutym. Inspektora niepokoi jednak niewielka liczba osób, które szczepią się przeciw tej chorobie.
- Grypa jest chorobą wywoływaną przez wirusy. Na bakterie mamy antybiotyki, a na wirusy nie. Dlatego najważniejsza jest profilaktyka polegająca na higienie oraz szczepieniach. Tymczasem szczepi się stosunkowo niewielu bielszczan. Szczególnie zalecamy szczepienia dzieci i osób w podeszłym wieku.
Atakują nas kleszcze!
Tym, co także niepokoi Powiatowego Inspektora Sanitarnego jest wzrost zachorowań na boreliozę z Lyme. „Jest to choroba objęta nadzorem w ramach Unii Europejskiej, gdyż stanowi coraz poważniejszy problem w krajach Europy Centralnej” - czytamy w raporcie.
Zmiany klimatyczne, w tym łagodne zimy, sprzyjają intensywnemu rozmnażaniu się kleszczy, które są odpowiedzialne za tę chorobę. Co gorsze, dotychczas obserwowano występowanie kleszczy głównie na terenach leśnych. Tymczasem w 2010 roku większość przypadków ukąszenia przez kleszcze w Bielsku-Białej dotyczyła terenów wokół domu. Na drugim miejscu są rejony rekreacyjne, a dopiero potem leśne. W sumie w 2010r. na boreliozę z Lyme zachorowało w naszym mieście 87 osób.
AIDS i gruźlica wciąż groźne
Niestety, w 2010r. W Bielsku-Białej odnotowano także przypadki chorób, które większość z nas zna tylko z książek, a obecnie kojarzy z krajami zacofanymi. W minionym roku zdarzyły się 22 przypadki zachorowań na gruźlicę. Zarejestrowano też trzy przypadki zarażenia wirusem HIV, czyli o sześć mniej niż rok wcześniej. Natomiast AIDS zdiagnozowano u dwóch osób (wzrost).
- Problemem w rejestracji zakażeń HIV jest niska kompletność zgłoszeń - komentuje problem Rutkiewicz. - W większości przypadków nie znamy drogi zakażenia, a co za tym idzie, nie mamy możliwości prześledzenia dróg szerzenia się infekcji.
Ogólną sytuację epidemiologiczną w Bielsku-Białej Powiatowy Inspektor Sanitarny określa jako dobrą, lecz wskazuje na nowe zagrożenia. Jednym z nich jest migracja ludności, a wraz z nią chorób infekcyjnych nie występujących dotychczas na naszym terenie. Zjawisko to łączy się z ryzykiem epidemii.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 3309 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 10
123
"Problemem w rejestracji zakażeń HIV (...) - komentuje problem Rutkiewicz. - W większości przypadków nie znamy drogi zakażenia" dróg zakażenia tą chorobą jest mało chyba że chodzi o drogę od kogo do kogo więc jest to tylko źle sprecyzowane to po pierwsze, po drugie na grypę ine sensu się szczepić znam rodzinę która szczepi sie co roku i co roku choruje na grypę i to naprawdę ciężko, po trzecie piję ocet ale tylko po to żeby oczyścić organizm a nie leczyć się :)
szkoda słów
chyba autor tekstu jest zacofany, skoro hiv kojarzy mu się z nierozwiniętymi krajami. zachorowalność na tę chorobę jest dość spora w każdym dużym mieście w każdym cywilizowanym kraju, gdyż, jak byc może autor się orientuje, przenoszona jest ona drogą płciową. wychodzi tu niestety małomiasteczkowa mentalnośc - "hiv to w afryce, u tych dzikich ludzi". jednak bielsko jest małą mieśinką, w której dziennikarzem moż ebyć każdy niewykształcony i zacfany człowiek.
Euro_boys
HIV-em to sie można wszędzie zarazić, u fryzjera, w autobusie i w sejmie
Kaśka
Nie szczepimy się na grypę i koncerny się martwią o swoją kasę. Biedne koncerny oj biedne.
Kala
W chlebie , wędlinach , serach jest najwiecej trucizny . Dawniej kontrole zabraniały produkowac szkodliwe świnstwo .Teraz się mówi myjcie ręce, a nikt nie zabrania dodawania szkodliwej dla organizmu ........ trucizny do żywnosci.
pusia
jasne, trzeba też pić ocet a kto dalej narzeka to do pieca na trzyzdrowaśki!
wiśnia
Szczepmy się na grypę :)? ... grypa jest wirusem który mutuje szybko i szczepionka jest zawsze na tą grypę co już była. Trzeba dbać o dobrą kondycję, prawidłowe odżywianie jak organizm jest silny to się nie daje chorobom.

Klauzula informacyjna ›