Nieporozumienie w kościele
Wczoraj w Bielsku-Białej rozpoczęło się kolejne wielkie święto muzyki sakralnej. Trudno powiedzieć, dlaczego w przededniu beatyfikacji Jana Pawła II organizatorzy zdecydowali się zaprezentować oratorium Zbigniewa Wodeckiego na inaugurację XII Międzynarodowego Festiwalu „Sacrum In Musica”. Jest jednak nadzieja, że w kolejnych dniach imprezy unikniemy podobnych nieporozumień.
Festiwal od lat gromadzi w naszym mieście gwiazdy światowego formatu. Tym, co wyróżnia bielską imprezę jest jej ekumeniczny charakter. Jak co roku, organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, które cieszą sympatyków różnych stylów muzyki sakralnej.
- Podczas tej imprezy w kościołach i salach koncertowych rozbrzmiewają monumentalne oratoria, pełna energii muzyka gospel czy chorał gregoriański - podkreśla prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult. - Dwunasta edycja festiwalu będzie różniła się od wszystkich dotychczasowych. Po raz pierwszy potrwa aż pięć dni. Po raz pierwszy również będzie miała swoją gwiazdę - podczas koncertu finałowego zagra jeden z najlepszych gitarzystów flamenco na świecie, Paco Pena. Wierzę, że nasz festiwal będzie tak jak w poprzednich latach autentycznym muzycznym i religijnym świętem całego miasta.
Organizatorzy bielskiej imprezy zachęcają artystów do tworzenia utworów sakralnych różnorodnych religii, ale także umożliwiają bielszczanom oraz festiwalowym gościom obcowanie z muzyką różnych kultur.
- Jesteśmy dumni z faktu, że nasze miasto znowu stanie się stolicą muzyki sakralnej. Czeka nas prawdziwa uczta muzyczna i duchowa - powiedział na wczorajszej inauguracji ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy. - „Sacrum in Musica” jest ważnym spotkaniem twórców i miłośników sztuki, którzy kontemplację piękna w dziełach twórczości artystycznej rozumieją jako szukanie bliskości Boga. Spotykając się w duchu ekumenicznej jedności, dajemy świadectwo właściwe uczniom Chrystusa, do którego wielokrotnie zachęcał nas Ojciec Święty Jan Paweł II.
Patronat nad imprezą objęli również przedstawiciele Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. - Festiwal „Sacrum in Musica”, to szczególny czas, w którym rozbrzmiewająca pieśń i muzyka przemienia człowieka i pozwala mu na nowo zastanowić się nad tym, jaką jest moja pieśń i gra serca - twierdzi zwierzchnik diecezji cieszyńskiej tego Kościoła, bp Paweł Anweiler. - W tych dniach będziemy smakować różnorodność wypowiadania religijnych uczuć i doznań. Życzę słuchaczom prawdziwego poruszenia wszystkich cząsteczek serca, aby bez zakłóceń rozbrzmiewała w nim pieśń i muzyka.
Program tegorocznej edycji „Sacrum in Musica” jest niezwykle bogaty. Festiwal otworzył wtorkowy koncert w bielskim kościele p.w. Jezusa Chrystusa Odkupiciela Człowieka, podczas którego zaprezentowano skomponowane przez Zbigniewa Wodeckiego Oratorium Niepołomickie „Urbs Amabilis”. W poetyckiej opowieści autora libretta, Leszka Aleksandra Moczulskiego, miasto Niepołomice stało się symbolem historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
- Chciałem skomponować taką muzykę, która potrafi zamienić w obrazy wszystkie opowieści Leszka Aleksandra Moczulskiego. I mam nadzieję, że kiedy publiczność zamknie oczy, to je zobaczy w wyobraźni - tłumaczył Zbigniew Wodecki przed prapremierą oratorium w Niepołomicach w 2008 roku.
To niezwykłe widowisko muzyczne zostało zainspirowane historią Niepołomic, które były miejscem przygotowań do bitwy pod Grunwaldem. Stąd wrażenie, jakby w kompozycji Wodeckiego energiczne bębny imitowały tętent koni, a trąby zagrzewały do boju. W tym monumentalnym dziele nie brak także subtelnych opowieści o miłości i dorastaniu. W pamięci słuchaczy pozostają melodyjne flety imitujące śpiew słowików, których w niepołomickiej puszczy słuchał sam król Władysław Jagiełło.
Oratorium Niepołomickie jest muzyczno-poetycką opowieścią o historii i pięknie Polski. Szkoda tylko, że zbyt mało w nim wyrazistych występów solowych, na które zapewne przyszła znaczna część widowni. Kiedy na liście solistów pojawiają się tak znane nazwiska, jak Beata Rybotycka, Zbigniew Wodecki, Jacek Wójcicki czy Janusz Radek wielu widzów pragnie dłuższego spotkania ze swoim ulubionym wykonawcą. Tymczasem w przypadku tego utworu publiczność może czuć niedosyt. Jej żywiołowa reakcja po indywidualnym występie Janusza Radka była wyrazem tych niespełnionych oczekiwań.
Trudno także zrozumieć, dlaczego organizatorzy festiwalu zdecydowali się na prezentację właśnie tego dzieła. Zeszłoroczne „Sacrum in Musica” otwierało oratorium skomponowane specjalnie na tę okazję. Natomiast utwór Wodeckiego miał swoją premierę w 2008 roku. Patrząc z obecnej perspektywy, nastawiona na duchowe przeżycia część publiczności mogła oczekiwać utworu zainspirowanego nauką Jana Pawła II. Owszem, w oratorium pana Zbigniewa pojawił się akcent nawiązujący do książki Papieża Polaka pt. „Pamięć i tożsamość”, ale był to tylko jeden z wielu elementów wyrazu artystycznego. Okazał się na tyle ważny dla widzów, że wywołał ich spontaniczną reakcję. Wszyscy wstali i trzymając się za ręce wraz z artystami zaśpiewali ulubioną pieśń oazową Karola Wojtyły - „Barka”.
Kolejne dni festiwalu zapowiadają się interesująco, co może zatrzeć nieciekawe wrażenia towarzyszące inauguracji. W środę, 27 kwietnia w Domu Muzyki BCK odbędzie się koncert poezji śpiewanej w jidysz w wykonaniu Andre Ochodlo z zespołem. Koncertowi towarzyszyć będzie otwarcie wystawy pt. „Bliski, ważny-świadek” poświęconej życiu Jana Pawła II.
Podczas tegorocznej edycji będzie też można usłyszeć śpiewy starocerkiewne w wykonaniu 22-osobowego „Męskiego chóru z Petersburga” pod kierownictwem Wadima Afanasjewa oraz światowej sławy amerykańską sopranistkę, Gwendolyn Bradley.
Największym wydarzeniem bielskiego święta muzyki sakralnej będzie zamykający imprezę sobotni koncert światowej sławy gitarzysty flamenco, Paco Pena. W kościele ewangelicko-augsburskim przy placu Marcina Lutra artysta zaprezentuje "Misa Flamenca", utwór skomponowany według porządku mszy katolickiej. Nie zabraknie więc tekstów liturgicznych zaśpiewanych w formie flamenco, co ekumenicznie połączy chrześcijańską żarliwość z hiszpańskim temperamentem.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 4446 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 26
ben
moim zdaniem stały problem tego portalu polega na opatrywaniu tekstów tytułami, które są bardziej sensacyjne niż rzetelne i które często niewiele mają wspólnego z treścią artykułów. Odium potem, być może niesłusznie, spada na autorów, tymczasem oni zwykle nie są odpowiedzialni za tytuł. Osobiście wolałbym też, gdyby recenzja z koncertu skupiała się na muzyce, a nie na rozważaniach o kalendarzu.
szwajna
A niech tam graja i śpiewają .Ludzie niech sie radują i weselą . Bo przy tej biedzie , propagandzie i obłudzie można dostać zawału .
kasjer
Mnie tylko jedno ciekawi za czyje to pieniądze się odbywa?
mr
"basia" wprowadza te dyskusje do poziomu magla. Sama bredzisz kobiecino!!!! Każdy ma prawo do swojej opinii ale zarzucanie komus kłamstwa to dopiero jest wstyd. kozaka grasz bo jestes anonimowa??
RybakR
No akurat cześć z przodu trzymała się za ręce... a co do dyskusyjnego bardzo stwierdzenia "wielu widzów pragnie dłuższego spotkania ze swoim ulubionym wykonawcą" to cóż, że się autorce Janusz Radek podoba to się nie dziwię, przystojny jest i zapewne wiele pań do niego wzdycha, ale żeby tak publicznie tę fascynację wyrażać... Hm... Miejmy nadzieję , że mąż nie będzie zazdrosny :) To oczywiście żart :) Pozdrawiam.
Basia
Byłam na tym koncercie i nie zgadzam się z Pani opinią, Pani to ktoś opowiedział bo mija się Pani z prawdą : uczestnicy wcale nie trzymali się za ręce jak rozbrzmiewała pieśń "Arka", owacyjne brawa były po występach również innych solistów, itp itd . Jeśli tak wygląda rzetelność dziennikarska to ja już nic nie będę czytała. Pani bredzi, wstyd
Jan
No właśnie, jeśli żyjemy dziś beatyfikacją to nie zajmujmy się nieistotnymi sprawami i waśnią. Santo subito !
pablo
Ale się porobiło! Portal "odważył" sie skrytykować urzędnika odpowiedzialnego za repertuar festiwalu organizowanego za pieniądze publiczne a tu klaka się odzywa i głośno ujada! Pani Redaktor,gratuluje krytycznego spojrzenia. Ludzie w Polsce żyją dziś beatyfikacją. Czy osoby odpowiedzialne za festiwal znają kalendarz? festiwal sakralny jest raz na rok, kto wymyślił żeby teraz przypominać oratorium o Niepołomicach? A dlaczego nie o Ciechocinku?
Max
Ludzie o co chodzi??? Ja nie mogłem dłużej zostać w Polsce i byłem tylko jeden dzień na festiwalu, ale oczom nie wierzę jak czytam ten artykuł i komentarze. Może Pani redaktor nie rozumie co było na koncercie, ale ja nie rozumiem co Pani redaktor pisze, sorry.....
Meloman
Errata : miało być : "która uznała dzieło za niewłaściwe"
Meloman
Cóż, podważyłem tylko autorytet autorki, jako krytyka muzycznego. I dalej tak uważam, jest on ( dla mnie) żaden w obliczu osobowości jakimi nie wątpliwie są kompozytor i autor rzeczonego oratorium. I dalej uważam, że żeby się z nimi mierzyć trzeba mieć czym, IMHO autorka nie ma, przynajmniej wertując google. To jest moja ocena, tak samo subiektywna jak ocena autorki, która nie uznała dzieło za niewłaściwe, lub hm... za mało papieskie. No dajcie spokój :/
kowal
Do "Melomana". Komentarze nie były złośliwe, lecz obraźliwe. Zasady dyskusji opisane są u dołu tej strony. Możemy różnić się (i powinniśmy) co do oceny dzieła. Argumenty ad personam nie przystoją w tym towarzystwie.
Xenia
Ale o co chodzi? To ta pani nie wie kiedy jest beatyfikacja, a kiedy jest koncert czy jak?
Meloman
Napisałem trzy komentarze z rzędu, krytykujące ten artykuł, owszem były złośliwe, ale w granicach normalnej dyskusji. Wszystkie usunięto. Ale widzę prawda w oczy kole. Autorka może krytykować organizatorów i znanego kompozytora, ale o jej pracy krytycznie wypowiedzieć się nie można? No to nie bierzcie się za publicystykę skoro uprawiacie cenzurę i nie dopuszczacie innego punktu widzenia. Chciałem tylko dodać, ze festiwal nie składa się tylko z tego koncertu a jeśli już o nim mowa na tym koncercie były wyraźne akcenty papieskie - jakie autorka zapewne wie, bo chyba była do końca. Już nie wspomnę, że festiwalowi towarzyszy m. in wystawa o tematyce papieskiej, naprawdę wystarczy spojrzeć szerzej. Dziwie się, że subiektywne wrażenia jednego słuchacza przeradzają się w tezę lansowano przez portal w tym artykule o jakimś nieporozumieniu. Rzeczywiście szczytna to idea ku czci Ojca Świętego. Gratuluje autorce wyczucia chwili.
ben
Nie porozumienie w redakcji! Kto wam wymyśla te "sensacyjne" tytuły? To w ogóle nie pasuje do treści
bielszczanka
No a dlaczego nie występują buddyści, islamiści, judaiści ze swoimi utworami sakralnymi? Jestem zawiedziona...

Klauzula informacyjna ›