Znaczna część obiektów zabytkowych w Bielsku-Białej znajduje się w kiepskim stanie technicznym. Niektóre z nich są od wielu lat zaniedbane i stanowią zagrożenie dla przechodniów. Jak dotąd, administracja miejska i policja nie potrafiły wyegzekwować od właścicieli takich obiektów obowiązków wynikających z Prawa budowlanego. Czy teraz prokuratura sobie poradzi?
 
W ostatnim czasie opublikowaliśmy dwa artykuły (Zabytkowa rudera straszy w centrum oraz Urzędnicy zrobili swoje?), w których zwracaliśmy uwagę na fatalny stan zabytkowego budynku mieszkalnego przy ul. Cieszyńskiej 23A. Po naszej interwencji, właściciel nieruchomości został wezwany do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, gdzie otrzymał nakaz natychmiastowego zabezpieczenia kamienicy oraz przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego domu. Czynności te musiał przeprowadzić na własny koszt. Jak ostatnio dowiedział się nasz portal, sprawa ruszyła z miejsca. Właściciel zabezpieczył obiekt oraz wystąpił do wydziału urbanistyki i architektury UM w Bielsku-Białej o pozwolenie na rozpoczęcie robót remontowych.
 
Obowiązki wynikające z Prawa budowlanego dotyczą wszystkich właścicieli budynków, niezależnie od formy własności. Zgodnie z przepisami, w razie stwierdzenia nieodpowiedniego stanu technicznego obiektu budowlanego mogącego spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, terenowa inspekcja budowlana może nakazać usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości. Prawo upoważnia urzędników do interwencji nawet wtedy, gdy budynek „powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia”. W skrajnych przypadkach inspektor może zakazać użytkowania obiektu budowlanego do czasu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.
 
W skrajnych sytuacjach nadzór budowlany może wystąpić o ściganie karne osoby odpowiedzialnej za fatalny stan budynku. Jak dotychczas, PINB w Bielsku-Białej korzystał z tych uprawnień bardzo oszczędnie, przez co utrzymywał właścicieli zaniedbanych obiektów prywatnych w przekonaniu o swojej bezkarności. Dwa postępowania, które nadzoruje obecnie bielska prokuratura są być może jaskółkami pozytywnych zmian w tej kwestii.
 
Jak dowiedział się nasz portal, PINB złożył w ostatnim czasie dwa zawiadomienia o przestępstwie polegającym na braku utrzymania obiektów budowlanych w należytym stanie technicznym. Pierwsze dotyczy budynków byłego browaru przy ul. Cieszyńskiej, a drugie - zabudowań po dawnych zakładach graficznych przy ul. Grunwaldzkiej. Postępowania w tych sprawach nadzoruje Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ.
 
W przypadku obiektów b. browaru dochodzenie trwa od ponad pięciu miesięcy, a czynności wykonuje KMP w Bielsku-Białej. Prokurator rejonowy Joanna Niewiara poinformowała nas, że jak dotąd, przesłuchano tylko jednego świadka - inspektora PINB. Prokurator rozważa powołanie biegłego sądowego z zakresu budownictwa. Natomiast zawiadomienie w sprawie b. zakładów graficznych pochodzi z początku bieżącego miesiąca. Aktualnie postępowanie sprawdzające w tej sprawie prowadzi Komisariat III Policji.
 
W zawiadomieniach o przestępstwie PINB wskazuje naruszenie przepisu Prawa budowlanego, który dotyczy właściciela lub zarządcy obiektu budowlanego. W razie złamania obowiązku utrzymania tego obiektu w należytym stanie technicznym, użytkowania obiektu w sposób niezgodny z przepisami lub nie zapewnienia bezpieczeństwa jego użytkowania, osobie winnej tych zaniedbań grozi kara grzywny, ograniczenia wolności bądź nawet roku więzienia.
 
Nasz portal będzie śledził przebieg wypadków w tych sprawach. Mamy nadzieję, że dochodzenia nie zakończą się umorzeniem, lecz procesami sądowymi, które pokażą opinii publicznej, że prawo jest równe dla wszystkich. Jak dotychczas, w rezultacie podobnych postępowań - jeśli już do nich dochodziło - nikt nie zasiadł na ławie oskarżonych.
 
Robert Kowal