Bielski samorząd uzyskał dotację unijną w wysokości prawie 27 mln zł na budowę sieci światłowodowej zgodnej ze standardami NGN (Next Generation Network). Dzięki nowej magistrali dostęp do szybkiego internetu uzyskają szkoły i inne instytucje użyteczności publicznej. Miasto odpłatnie udostępni sieć operatorom komercyjnym, co ma ożywić rynek internetowy w Bielsku-Białej i obniżyć ceny dostępu mieszkańców do sieci i telewizji cyfrowej.
 
Realizacja programu budowy miejskiej sieci szerokopasmowej będzie kosztowała 32,5 mln zł, ale gmina poniesie zaledwie ułamek kosztów tej inwestycji. Miasto otrzymało dotację unijną w wysokości 26,8 mln zł. Jest to jedno z najwyższych dofinansowań na tego rodzaju projekt w skali całego województwa śląskiego. Urzędnicy czekają teraz na podpisanie formalnej umowy z Urzędem Marszałkowskim, które może nastąpić nawet za kilka tygodni. Dopiero wtedy będzie można rozpisać przetargi na wykonanie robót.
 
Mapy w sieci
 
Ubiegając się o pomoc UE, bielski magistrat zgłosił do konkursu komplet dokumentacji wykonawczej włącznie z prawomocnymi pozwoleniami na budowę. Opracowanie tego projektu zajęło urzędnikom 1,5 roku. Samorządy, które nie dysponowały podobnym atutem, otrzymały znacznie mniejszą pomoc. Zanim zaczną kopać rowy pod światłowody, będą musiały przejść czasochłonna procedurę uzyskiwania pozwoleń na inwestycję. O tym, jak kończy się walka z biurokracją, świadczą m.in. opóźnienia w realizacji programu budowy autostrad w naszym kraju.
 
Projekt składa się z dwóch części. Pierwsza - aktywna - polega na wykonaniu instalacji światłowodowej, dzięki której dostęp do sieci szerokopasmowej otrzyma m.in. blisko 30 jednostek administracji samorządowej. Po podłączeniu do miejskiego światłowodu, będą mogły świadczyć zaawansowane e-usługi, np. przesyłać mapy. Nowa infrastruktura umożliwi zamontowanie ok. 90 dodatkowych kamer monitoringu miejskiego i połączy blisko 50 szkół, które dotąd nie miały dostępu do szybkiego internetu.
 
Zgodnie z warunkami konkursu, użytkownikiem części pasywnej będą operatorzy komercyjni, którzy dostarczają e-usługi mieszkańcom Bielska-Białej. Chodzi o to, aby upowszechnić wśród bielszczan standardy, które są dziś codziennością w dużych miastach naszego kraju. Jest to m.in. możliwość odbioru naziemnej telewizji cyfrowej i wymiany filmów na żądanie.
 
Spadną ceny?
 
 - Liczymy na to, że rozwój infrastruktury teletechnicznej ożywi rynek - powiedział nam naczelnik wydziału informatyki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej Miłosz Jastrząb. - Jeśli tak się stanie, to spadną ceny dostępu do internetu u bielskich operatorów.
 
Aby rozszerzyć zakres świadczonych przez siebie usług, dostawcy komercyjni nie będą musieli rozkopywać miasta. Wystarczy, że skorzystają z wielokanałowej instalacji miejskiej, w której poprowadzą swoje światłowody. Z tytułu dzierżawy kanalizacji technicznej miasto będzie pobierało opłatę, przy czym nie może być ona wyższa od cen rynkowych.
 
Projekt zakłada powstanie ponad 260 lokalizacji sieciowych. Są to miejsca, do których zostaną doprowadzone łącza światłowodowe. Wśród nich będą 42 punkty dostępne drogą radiową, lecz o identycznym standardzie transmisji, co sieć podziemna. Zostaną one umieszczone w tych częściach miasta, gdzie ze względu na ukształtowanie terenu przeprowadzenie konwencjonalnej instalacji byłoby zbyt kosztowne. Po kilku latach eksploatacji, na ich bazie mogą powstawać kolejne punkty dystrybucyjne.
 
Jak dowiedział się nasz portal, realizacja całego programu może zająć do 2,5 roku. Na razie urzędnicy miejscy milczą na temat szczegółowego zasięgu terytorialnego inwestycji, obawiając się ewentualnych protestów osób niezadowolonych z przebiegu magistrali. W wydziale informatyki zapewniono nas, że mapa będzie dostępna po rozstrzygnięciu przetargów na realizację projektu. Podobno przepustowość sieci u tzw. ostatniego odbiorcy nie będzie niższa niż 40 Mb/s.
 
Robert Kowal