Śmieci w teatrze
Płaszcze przeciwdeszczowe z woreczków po mrożonkach, biżuteria i abażury z plastikowych odpadów i butelek, spódnice ze starych krawatów, torby na ramię ze starych bannerów reklamowych, skrzynie z papieru... Takie cuda można robić z odpadów, które zwykle trafiają do kosza na śmieci. O tym, że recykling ma sens, przekonywała w Teatrze Polskim bielska młodzież, skupiona w fundacji Drachma.
- Każdego dnia na wysypiska śmieci oraz - co gorsza - do naszych lasów i potoków trafiają kolejne tony odpadów, wśród których znaczna część nadaje się do powtórnego użytku lub przetworzenia. Chcemy pokazać, jak wiele cennych i pięknych rzeczy można stworzyć z odpadów, a tym samym odciążyć od ich nadmiaru nasze środowisko naturalne - tłumaczy Marta Lelek, koordynatorka projektu „Recykling ma sens”.
Najpierw była akcja informacyjna w bielskich szkołach i działania edukacyjne, poświęcone gospodarce odpadami i odzyskiwaniem surowców nadających się do powtórnego wykorzystania. Potem przyszedł czas na warsztaty, w trakcie których pod okiem instruktorów ze zwykłych śmieci powstały niezwykłe przedmioty: odzież, różnego rodzaju galanteria i dekoracje, meble, biżuteria, zabawki. Był też konkurs na najbardziej pomysłowe i estetyczne wykorzystanie odpadów.
Zwieńczeniem całego projektu był wielki pokaz, zorganizowany we wtorek, 8 lutego, na scenie Teatru Polskiego w formie godzinnego spektaklu. Młodzież z Drachmy, przygotowana przez aktora Kubę Abrahamowicza i choreograf Katarzynę Zielonkę, w żywiołowym przedstawieniu zaprezentowała wszystkie możliwe wyroby powstałe w procesie zagospodarowywania odpadów. Była to też okazja, by przedstawić zwycięzców recyklingowego konkursu.
Pierwsze miejsce za skrzynię z wikliny papierowej i stolik z tektury z mozaiką ceramiczną zdobyła Aleksandra Wiewiórka. Drugą nagrodę otrzymał Tomasz Kopiński, który ze złomu tworzy rowery napędzane elektrycznie. Trzecie miejsce przypadło Barbarze Jabłońskiej, która wymyśliła wspaniałe torby z woreczków foliowych. Wyróżniono Renatę Drabek, Natalię Bubiak i Marię Srokę oraz podopiecznych domu samopomocy Podkowa: Krzysztofa Machurę i Tomasza Płachtę.
Artur Kasprzykowski (Kronika Beskidzka)
.jpg)
Artykuł wyświetlono 2560 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›