Po co nam uniwersytet?
W najbliższych latach w Bielsku-Białej powinien powstać uniwersytet. Idea powołania nowej uczelni państwowej w mieście nie jest fanaberią garstki zapaleńców z rektorem Akademii Techniczno-Humanistycznej na czele. Uniwersytet otworzy przed bielszczanami drzwi, które dotąd były przed nimi zamknięte. Władze samorządowe Kielc, Rzeszowa czy Zielonej Góry od dawna o tym wiedzą.
Kilka dni temu Bielsko-Białą odwiedził marszałek województwa śląskiego Adam Matusiewicz, który podczas wizyty w Akademii Techniczno-Humanistycznej poparł ideę utworzenia w stolicy Podbeskidzia nowej uczelni państwowej o randze uniwersyteckiej. Pomoc dla uniwersytetu bielskiego ze strony samorządu wojewódzkiego ucieszyła rektora ATH Ryszarda Barcika. Jest on gorącym orędownikiem przekształcenia akademii w uniwersytet i do swego celu próbuje zjednać kolejnych wpływowych lobbystów.
Korzyści prestiżowe i materialne
- Przez kilkadziesiąt lat byliśmy filią Politechniki Łódzkiej - podkreśla profesor Barcik - Powołując ATH, wykonaliśmy ważny krok na drodze awansu naukowego bielskiego środowiska akademickiego. Jako akademia, mamy uprawnienia do nadawania stopni doktorskich, a nawet habilitacji, lecz pozostajemy nadal w cieniu wielkich uczelni z sąsiedztwa: uniwersytetów w Katowicach i Krakowie. Wierzę, że Bielsko-Biała będzie wkrótce mogła konkurować z tymi ośrodkami.
Rektor próbuje zarazić swoją wiarą bielskich biznesmenów, samorządowców, polityków. Przyjaciele największej uczelni w stolicy Podbeskidzia tworzą Radę Społeczną ATH z wojewodą śląskim na czele. Ryszard Barcik chciałby, aby w przyszłości zespół ów przekształcił się w komitet honorowy na rzecz uniwersytetu. Ale najtrudniejszym zadaniem będzie pozyskanie kadry akademii dla tej idei. Niektórzy pracownicy nie są zainteresowani rozwojem własnego warsztatu naukowego. Chodzi o to, aby przekonać ich, że zmiana statusu uczelni na uniwersytecki przyniesie im korzyści nie tylko prestiżowe, lecz także materialne.
A do czego uniwersytet potrzebny jest studentom? Ułatwia uzyskanie dobrej posady. Część młodych ludzi podejmuje studia w przekonaniu, że start w dorosłe życie zapewni im dyplom dowolnej wyższej uczelni, najlepiej na kierunku uważanym za łatwy do studiowania. Tego rodzaju absolwenci są dziś najczęściej klientami urzędów pracy. Tymczasem w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej coraz więcej pracodawców pyta absolwentów wyższych uczelni o nazwę szkoły, jaką ukończyli. Dyplom uniwersytetu ułatwia dostęp do atrakcyjnych miejsc pracy.
Podbeskidzki czy przymiotnikowy?
- Już obecnie otwieramy nowe kierunki kształcenia, które są bardzo potrzebne regionowi, a ich absolwenci nie mogą narzekać na brak ofert pracy. Przykładem jest ratownictwo medyczne. Osoby z naszym dyplomem jeszcze długo znajdować będą zatrudnienie m.in. w policji, straży pożarnej czy pogotowiu ratunkowym.
Gdy dziesięć lat temu powoływano ATH, nowa samodzielna uczelnia w Bielsku-Białej posiadała dwa wydziały techniczne odziedziczone po PŁ. Od tamtego czasu powołano trzy nowe: zarządzania, humanistyczno-społeczny oraz nauk o zdrowiu. Prof. Barcik przekonuje, że podobną drogę wybrały wszystkie uczelnie, które ubiegały się o status uniwersytecki. W ostatnich latach uniwersytety utworzono w miastach o podobnej wielkości, jak Bielsko-Biała, m.in. w Kielcach, Rzeszowie i Zielonej Górze.
Teoretycznie ATH może zostać przekształcona w uniwersytet „przymiotnikowy” (np. techniczno-humanistyczny) lub po prostu bielski albo podbeskidzki. W pierwszym przypadku uczelnia musi posiadać minimum sześć uprawnień do nadawania stopni doktorskich w czterech odrębnych dyscyplinach. W drugim potrzeba aż dwanaście praw doktoryzowania. Barcik przyznaje, że w dającym się przewidzieć czasie ta ostatnia opcja jest mało realna w warunkach Bielska-Białej.
Rektor premiuje ambitnych
Obecnie w jedynej państwowej wyższej uczelni na Podbeskidziu można zdobyć stopień doktora na dwóch kierunkach, a w niedługim czasie przybędą trzy kolejne. ATH zatrudnia dziś prawie stu samodzielnych pracowników nauki. Wydawałoby się, że kadra naukowa wystarcza do uzyskania co najmniej dziesięciu uprawnień do nadawania stopnia doktora. Problemem jest jednak niewłaściwa struktura zatrudnienia na niektórych kierunkach. Uczelnia ma nadwyżkę profesorów nauk technicznych. Brakuje natomiast specjalistów w dziedzinie nauk społecznych (m.in. socjologia, stosunki międzynarodowe) czy nauk o zdrowiu.
- ATH podpisze umowy o współpracy z prestiżowymi uczelniami w kraju. Być może do Bielska-Białej zechce się przenieść część kadry naukowej, która pracuje w deficytowych u nas specjalnościach.
Awans bielskiej uczelni wiąże się nie tylko z właściwą liczbą pracowników nauki, lecz także z jakością kadry. - Poprzez odpowiedni system motywacji finansowej zachęcamy koleżanki i kolegów do badań i publikacji. Objęliśmy nim w pierwszym rzędzie osoby, które zamierzają się habilitować. Pracując nad własnym rozwojem, wpływają na renomę uczelni.
Za pięć lat, jak dobrze pójdzie
Profesor Barcik wierzy, że uniwersytet w Bielsku-Białej powstanie za pięć, sześć lat. Aby stało się to możliwe, konieczny jest też rozwój infrastruktury uczelni. Gotowy jest już projekt rozbudowy bazy dydaktycznej. Dzięki jego realizacji do kampusu na Błoniach przeniesione zostaną jednostki uczelni, które obecnie rozlokowane są w różnych częściach Bielska-Białej. Wynajem pomieszczeń na mieście kosztuje ATH kilkaset tysięcy złotych rocznie.
Na inwestycje potrzeba ok. 50 mln zł. Część wydatków zostanie sfinansowana ze źródeł europejskich. Np. za pieniądze z UE budowany jest obecnie budynek „C” przy ul. Szerokiej. Podczas swojej ostatniej wizyty w Bielsku-Białej marszałek Matusiewicz zachęcał władze uczelni do występowania o pomoc unijną i deklarował swoje wsparcie w staraniach o fundusze pomocowe.
Do idei powołania uniwersytetu rektor próbuje przekonać władze samorządowe Bielska-Białej. - Każdego miesiąca studenci ATH zostawiają w mieście ok.12 mln zł z tytułu kosztów utrzymania. Znaczna część tych środków w formie podatków zasila budżet miasta. Gminie przybędzie dochodów wraz z rozwojem naszej uczelni. Przewidujemy, że na uniwersytecie będzie studiowało ok. 12 tys. osób - argumentuje prof. Ryszard Barcik.
Robert Kowal
Foto: LC
Artykuł wyświetlono 4955 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 22
DeMoll
A ja myślę, że uniwersytet to dobry pomysł. Zmusi naszych leniwych i bezmózgich radnych do powiększania bazy mieszkaniowej zamiast przerabianie na "lepsze" tego co już jest bardzo dobre. Prestiż swoją drogą, ale najważniejsze jest to ze ludzie z okolicznych wsi będą się zjeżdżać właśnie do Bielska co poprawi całą ekonomie. Poza tym taki uniwersytet zatrudnia od groma ludzi, więc i na tym polu ma pozytywny wpływ na naszą lokalną społeczność. Stworzenie uniwersytetu ma sens, w szczególności takiego który były choć trochę podobny do obecnej KA., który wykosiłby te wszystkie szkółko z rynku bo one akurat nie są nikomu potrzebne i tam ludzie naprawdę marnują czas i pieniądze.
njoy
mr, miszczónió yntelektu, 1. sam sprawdź dokumenty i tłumaczenie nazwy; 2 "naukowiec i nałkowiec to dwa terminy które różnia sie nie tylko pisownią" - zdradź mi ten sekret - jaka to różnica? 3. Uczelnia NIE ZNAJDUJE SIĘ na terenie d. Galicji, tylko na Śląsku.@Lukasz: ciagle mnie to zastanawia, kto wymyślił taką durną różnicę, bo niby czym się DE FACTO różni uniwerek od uniwerka... heh...
andy
Ty "rozsądek", a ty z jakiej wsi. Pisać nie umiesz-ortografy. Śmieszny jesteś.
kubol
Pusia - biorąc pod uwagę pracodawców i ich branże w Bielsku i okolicach - jak myślisz ilu tam pracuje specjalistów od reklamy czy wizerunku firmy, a ilu technologów , inżynierów porojektu informatyków itp. osób na stanowiskach wymagających wyksztalcenia technicznego ?
pusia
kubol/długo i nie na temat. wielu absolwentów kierunków technicznych ATH nie ma dziś roboty.socjologie można wykładać pod kątem oczekiwań pracodawców,np. socjologia reklamy, public relations,etc.dziadków od techniki u Barcika rzadko stac na nowatorstwo.
kubol
Cliff - krótko i na temat, z tym, że przyczyna leży w tym, że otwarcie kierunku humanistycznego jest o wiele tańsze niż technicznego - a dostaję sie dotacje do sztuki studenta bez względu na to co studiuje - więc rachunek ekonomiczny przemawia za zrobieniem Fabryki Dyplomowanych Bezrobotnych - bo z punktu widzenia rektoratu jest to bardziej opłacalne - tym bardziej że na takie kierunki łatwiej nałapać chętnych frajerów - a to że zawyżą statystykę jeżeli chodzi o bezrobotnych z tytułem magistra to przecież nie problem rektoratu .
Cliff
Zamiast rozwijać sie w tym, w czym byli dobrzy - czyli kierunki techniczne, to tworzą cuda typu socjologia i sie dziwią że im "prestiż" leci na łeb i na szyję. Od czasu jak każda Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie może być uniwersytetem, to słowo przestało być tak magiczne dla pracodawców :P
ROZSĄDEK ***
HE HE ALE GŁUPOTA --- PRESTIŻ W BIELSKU ALE FANABERIE UNIWERSYTET BEZ ZAPLECZA I SPECJALISTÓW NIKT POWAZNY NIE BEDZIE ŁADOWAĆ KASY I CZASU W JAKIMS ZASCIANKOWYM BIELSKU TYLKO PÓJDZIE NA UNWERSYTET Z MOZLIWOSCIAMI . BIELSKO TO MIASTO ROBOTNIKÓW A NIE INTELIGENCJI TU LUDZIE MAJĄ SREDNIOWIECZNA MENTALNOSC I ULEGAJĄ OWCZEMU PĘDOWI -----------------------> WSZYSCY STUDIÓJCIE SOCJOLOGIE BO TO TAKIE MODNE !! A INNI SIE CIESZĄ JAK MOZNA KASE NABIĆNA WIESNIAKACH Z BIELSKA I OKOLIC
APELUJE DO AMBITNYCH : MŁODZI LUDZIE STUDIUJCIE NA UCZELNIACH Z TRADYCJAMI I SPECJALISTAMI Z ZAPLECZEM W AULACH UNIWERSYTECKICH A NIE ŁAWKACH Z PODSTAWÓWKI !!! ******
ania_przygoda
nareszcie nie będzie trzeba wyjeżdżać- ja niestety( bądź stety) musiałam!!!
kubol
Sorry ale czegoś nie rozumiem @pilny studencie - dlaczego przymiotnik "beskidzki" "bielski" jest nie halo, a przymiotnik "techniczny" "humanistyczny" już pasi ?
pilny student
Ani Beskidzki, ani Bielski ani Podbeskidzki, będzie to Uniwersytet przymiotnikowy czyli jego nazwa będzie prawdopodobnie brzmiała Uniwersytet Techniczno -Humanistyczny w Bielsku-Białej-dlaczego? ponieważ będzie mógł nadawać tytuł doktora na 6 wydziałach, aby mógł się nazywać Bielski czy np. Marszałka Piłsudskiego musi mieć prawo nadawania tytułu doktora na co najmniej dwunastu wydziałach tak jak Jagielloński, Warszawski , Mikołaja Kopernika itp.
Lukasz
B-B zasługuje na uniwersytet - co do tego nie mam wątpliwości. Jedyna kwestia, oprócz rozsądnej nazwy oczywiście (czyt. takiej, która nie kompromituje instytucji, nie naraża na ironiczny uśmieszek osób ją słyszących), to sprawne nadbudowanie prestiżu nowo powstałego podmiotu. Wiadomo, że nigdy nie będzie to prestiż największych i najstarszych uczelni krajowych, ale, moim zdaniem, Uniw. w B-B spokojnie może walczyć o mocną pozycję na rynku lokalnym, być może nawet regionalnym.
to ja
Ha, ha,ha - WSI w każdej wsi, tylko teraz nazywać się będzie uniwersytet. Może Sorbona Beskidów? Jest niż i będzie większy, ezrobocie rośnie, dobrej kadry z łapanki się nie znajdzie a bezrobotnych socjologów znam od groma i to po prawdziwych uniwersytetach. W Bielsku nie ma pracy dla wykształconych wysoko tylko co najwyżej średnio a najlepiej wcale. I władze miasta nie probują nawet zmienić tego stanu chocby tworząc odpowiednie warunki. A tu nagle profesorów ściągną, skąd - z Ukrainy chyba.
mr
njoy/miszczu intelektu,1/po co Barcik sie tak stara jak za granicą są przekonani że uniwersytet juz w bielsku jest? 2/naukowiec i nałkowiec to dwa terminy które różnia sie nie tylko pisownią.3/uniwersytety cesarskie można utworzyć w całej b.Galicji.będziemy je wtedy numerować.
njoy
@Lukasz: przyłączam się - byle nie żaden „Beskidzki” a tym bardziej nie „Podbeskidzki”. Ciekawe z czego wynika różnica przy nadawaniu nazwy uniwerkowi? Najlepszy byłby „Uniwersytet Cesarski” albo „Uniwersytet Franciszka Józefa” =) @mr: tacy „nałkowcy” jak Ty pewnie nie wiedzą, że ATH nazywa się ATH tylko w Polsce, bo za granicą oficjalne tłumaczenie jej nazwy to „University of Bielsko-Biala”.Swoją drogą, wiem z doświadczenia, że nie jest ważna NAZWA uczelni, ale to co sobą reprezentują jej absolwenci i jaką renomę mają na rynku pracy.
Lukasz
Tylko nie Uniwersytet Beskidzki; dlaczego nie 'Uniwersytet Bielski'?
Universe
Przecież uniwersytet to szansa na większe dotacje. To także prestiż, bo uczelnia na prawach uniwersyteckich ma prawo otworzyć o wiele więcej kierunków naukowych niż uczelnia na prawach zwykłej akademii czy nawet politechniki. Wynika to przede wszystkim z tego, że uczelnie na prawach uniwersyteckich dostają nawet większe dotacje z funduszów naukowych. Dalej mogą się rozwijać za pieniądze pochodzące z funduszów UE. To może oznaczać prawdziwy przełom w poziomie bielskiego szkolnictwa wyższego. Ot, po to nam uniwersytet. Ja już mam nazwę. Podbeskidzki Uniwersytet w Bielsku-Białej
kubol
Z tego co wiem akurat włokienictwo dostaje granty, ponieważ praca nad membranami tudziez materiałami kevlaropodobnymi jest opłacalna ( to czy na ATH to nie wiem ) , dwa cała Unia postuluje rozwój kierunków technicznych , bo specjalistów od zarzadzania i marketingu jest w trzy czwóreczki i ciut ciut - nie mówiąc o psychologach socjologach - a np. nie znajdziesz kompetentnego inżyniera mechanika ( nie pisze o magisterku który potrafi obsługiwać AutoCADa ). Po za tym uczelnia ( wyłączając kierunki zamawiane ) nie ma interesu otwierać niepopularnych , kosztownych i trudnych kierunków ( technicznych) , bo dotacje dostaje na łebka studenta - więc o wiele bardziej opłaca sie otworzyć np. socjologie dla ktorej wystarczy sala do wykladu i salka do ćwiczeń - nie trzba organizować laboratorium - a sztuka studenta jest sztuka
mr
do kubol/tu nie chodzi o piękna nazwę ale prestiż jaki na całym świecie związany jest z nazwą uniwersytet. na kierunkach technicznych ath jest przerost zatrudnienia,czas rozgonic tych dziadków którzy chcą dożyć emerytury na wolnych obrotach.z czego znani sa w Polsce bielscy nałkowcy? chyba z przywiązania do etatu.na bezrobociu są tysiące absolwentów różnych kierunków,czasem nie jest to wina uczelni, tylko absolwenta.

Klauzula informacyjna ›