W autobusie będzie drożej
Na jednej z najbliższych sesji bielscy radni rozpatrzą projekt uchwały w sprawie podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Nowe ceny nie zostały jeszcze skalkulowane, ale wiadomo, że powinny zrekompensować MZK skutki wzrostu kosztów eksploatacji autobusów. Regulacja cen nie musi jednak obciążyć kieszeni pasażerów. Sprawę załatwić może decyzja Rady Miejskiej o podwyżce dotacji dla MZK.
Poprzednia podwyżka cen biletów na przejazdy autobusami miejskimi w Bielsku-Białej miała miejsce trzy lata temu. Od tamtej pory znacznie wzrosły koszty funkcjonowania przedsiębiorstw transportowych, w tym MZK. Budżet zakładu najbardziej obciążają kolejne podwyżki cen paliwa. Zakupy oleju napędowego stanowią prawie czwartą część kosztów eksploatacyjnych naszego miejskiego przewoźnika.
Podwyżki albo dodatkowa dotacja
Zmiana cen biletów dokonana w lipcu 2008 nie polegała wyłącznie na podwyżkach. Uchwałą Rady Miejskiej... obniżono wtedy cenę przejazdu na liniach nocnych (z 4,2 zł na 3 zł). Natomiast od jedenastu lat(!) nie było podwyżki cen biletów na liniach podmiejskich.
- Najbardziej zależy mi na wzroście wpływów finansowych przedsiębiorstwa - podkreśla dyrektor bielskiego MZK. Krzysztof Knapik zdaje sobie sprawę, że podwyżka zaboli wielu pasażerów, lecz jako szef firmy odpowiada za jej sytuację ekonomiczną. Podobne operacje przeprowadziło ostatnio wielu przewoźników w kraju. W najbliższym czasie Knapik prześle do Rady Miejskiej nowe propozycje cenowe. W uchwale radni będą mogli skorygować skalę podwyżki lub w ogóle od niej odstąpić. W tym ostatnim przypadku trzeba będzie jednak podwyższyć dotację budżetową dla MZK.
Wraz z propozycją podwyżek cen radni otrzymają projekt nowego systemu dystrybucji biletów w pojazdach. Część rajców poprzedniej kadencji zarzucała MZK działania sprzeczne z prawem. Mają one polegać na pobieraniu przez kierowcę autobusu podwyższonych opłat za przejazd, co jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa. Dyrektor Knapik nie chciał nam powiedzieć, na czym polegać będą zmiany w systemie sprzedaży biletów przez kierowców. Przypuszczać można, że dostosują bielskie przepisy do wykładni prawa zawartej w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego (szczegółowo pisaliśmy o tym problemie w artykule Tańsze bilety MZK?).
Nowy rodzaj biletu
Nasz portal dowiedział się, że w projekcie taryfy, która trafi wiosną pod obrady Rady Miejskiej, znajdzie się propozycja wprowadzenia do sprzedaży nowego rodzaju biletu - ważnego przez 60 minut. Uprawniałby on do jazdy we wszystkich autobusach komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej w okresie jednej godziny od momentu skasowania w pierwszym pojeździe. Bilety czasowe byłyby dostępne zarówno w kioskach, jak u kierowców.
Podobny system z powodzeniem funkcjonuje chyba we wszystkich większych zakładach transportu miejskiego w kraju. - Z naszej analizy wynika, że w układzie komunikacyjnym Bielska-Białej mało funkcjonalne byłyby bilety ważne w krótszych odcinkach czasowych, np. przez 15 minut lub pół godziny - podkreśla Krzysztof Knapik. Nasz rozmówca nie chciał nam jednak powiedzieć, ile miałby kosztować nowy rodzaj biletu.
Po wprowadzeniu zmian, w bielskim MZK funkcjonowałyby więc trzy typy biletów czasowych (oprócz miesięcznych i rodzinnych): godzinny, całodniowy oraz tygodniowy.
Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 4961 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 27
Mercedes Citaro G O530
Bilet 60-minutowy ... idiotyczny pomysł, szczególnie w godzinach szczytu ... Ach ten mądry dyrektor ;/
njoy
Dajcie spokój, po co bilety 15-20 minutowe? Jak mam jechać z dworca na Żwirki albo z Michałowicza do centrum, to już wolę się przejść, bo rozkłąd jest tak idiotyczny, że nie ma sensu marnować czasu na czekanie i jeszcze wydawać kasę na bilet.
simon
a dlaczego MZK nie pomyśli o autobusach zasilanych CNG ? Są ekologiczne, tańsze w utrzymaniu a co za tym idzie koszty transportu są mniejsze. Teraz kupiono nowe autobusy - super ale można było kupić i 1 mniej i stację tankowania przy MZK. Koszt ON sami wiecie pod 5 pln, koszt CNG 2,40. Może czas zabrać przykład z tyskiego mzk tam to już funkcjonuje zamiast jeździć "odkrywać Amerykę" na drugi koniec Europy za pieniądze podatnika. Dla tych co nie w temacie CNG to nie LPG.
niezarejestrowany -
Bardzo dziękuje kierowcy linii nr3 o 22:12 z Przystanku Olimpijska za jego nadgorliwość do przepisu wpuszczania przednimi drzwiami i sprawdzania biletów że z Paderewskiego szedłem na nogach do Wapiennicy.
kapa
Młokosy niszcza autobusy , szyby sa porysowane . Naprawa lub wymiana szyb dużo kosztuje . Szkoda ze w Polsce nie wolno maczętą ręce obcinać za wandalizm.
Fazie
Ja jestem za wzięciem przykładu z Krk i biletami 15 i 60 minutowymi(15 są tańsze od 1 razowego więc świetne na krótkie trasy, a to na nich jest najwięcej gapowiczów np 2 przystanki do szkoły jak są z osiedla)
PB
kubol: no to mnie i paru tysiacom mieszkancow nie oplaci sie jechac busem 12 minut za 2,40 zl. Wolimy isc na nogach. Jesli duzo jest kosztow stalych, a cena paliwa to tylko malutku element, to MZK traci "gratis" spore wplywy. 2,40 albo i wiecej po podwyzkach to suma od biedy akceptowalna za przejazd na trasie Lipnik-Karpackie, ale nie Dworzec-Zwirki i Wigury.
bb
Podwyżka cen??? Przecież idiotyczny przepis wsiadania przednimi drzwiami miał implikować to, że nie będzie podwyżki cen!!!
BB RULEZ
NO W KONCU biltey czasowe!!! najlepiej bylo gdyby zrobili takie na 20min (czyli dojazd do centrum np.) i 60min jak trzeba sie przesiadac. w kazdym cywilizowanym miescie to jest normalne i funkcjonuje dobrze. dlaczego ktos jadacy z hulanki do dworca ma placic tyle samo co z wapienicy do straconki? ale uwierze jak zobacze...PS DO PRZEDMOWCY: VAT I AKCYZA Z PALIWA TRAFIA DO BUDZETU CENTRALNEGO (czyli bielsko nie ma tu nic do gadania) A JKEDYNIE NIEWIELKA CZESC Z PODATKU PIT I CIT ZOSTAJE W MIESCIE....
zaba
Jak nie chcesz żeby Ci hakerzy oczyścili konto wprowadzając wirusa trojana Zeus/Zbot to nie korzystaj z komórkowego rozkładu jazdy.
kubol
PB - nie można porównywać MZK z Bielska z podobnymi firmami w Warszawie czy w Krakowie - po pierwsze tam są tramwaje - co może miec znaczny wpływ na ceny, dwa tam autobusy przeważnie jeżdżą po płaskim , po trzecie tam koszty stałe administracji rozkładane są na więcej lini, po czwarte to czy jedziesz 15 min czy 30 min nie ma aż tak znaczącego wpływu na koszt przejazdu.
szogun
Jeżeli autobusy jeżdza codziennie po dziurach , wyrwach i muldach to wymagają naprawy , a naprawa + wymiana częsci dużo kosztuje, współczujcie MPK , ceny biletów muszą iśc do góry .
niezarejestrowany -
A kiedy elektroniczny rozklad jazdy do sciagniecia na komorke? Robienie zdjec tablicom telefonem i poslugiwanie sie nimi nie jest zbyt wygodne
gość
Dopóki główne drogi nie zostaną odkorkowane tzn tranzyt czy dojechanie z jednego końca miasta na drugie nie będzie puszczone obwodnicą nie ma co myśleć o zaoszczędzeniu kosztów paliwa i czasu. Dwa nie ma nawet za bardzo gdzie tych biletów kupować. Czemu by nie wprowadzić zakupu biletów przez system sms-owy, w obecnych czasach to nie jest trudne i kosztowne (nie trzeba stawiać automatów które za chwilę zostaną zdewastowane)
Cliff
A podobno cały ten cyrk z wsiadaniem przednimi drzwiami miał zwiększyć wpływy...
szlag z wami
Na jaki cel ida nasze podatki , akcyza z paliwa i Vat ?
o!
obserwator, do jaworza i kóz jeżdżą PKSy po co dublować, tym bardziej że mówimy o bielskiej spółce gminnej a nie koziańskiej czy jaworzanskiej, nie powodu aby za pieniadze bielszczan organizować komunikację bielskimi autobusami w obcych miejscowościach
PB
Panie Knapil- bilety 15-to minutowe bylyby bardzo funkcjonalne i moglyby zwiekszyc wplywy do MZK. Sam czesto przemieszczam sie na odleglosci 3 czy 4 przystankow. To mniej wiecej 10 minut jazdy autobusem+ jakies 5 minut czekania na spozniony autobus i 20 minut na nogach. Przy obecnej cenie biletu musialbym na glowe upasc, zeby jechac autobusem. Gdyby cena biletu 15 minutowego wynosila jakies 1,50 zl (czyli zblizonej do ceny takiego biletu w Krakowie) to w deszczowe lub zimne dni z checia skorzystalbym z autobusu. Tak jak wielu innych bielszczan, w szczegolnosci tych, ktorzy dojezdzaja na niewielkie odleglosci autem do pracy. Bylby to swietny sposob przekonania nowych klietnow do krozystania z uslug MZK. Na przeszkodzie moze stanac tylko chciwosc lub lenistwo. Co do cen biletow. W Krakowie i Warszawie pokonuje sie autobusem/tramwajem znanicze wieksze odleglosci niz w Bielsku, bywa ze jedzie sie ponad godzine, w Bielsku najczesciej do 20-30 minut. Cena biletu jednorazowego w Krakowie: 2,50 zl, w Warszawie: 2,80zl. Jesli w Bielsku-Bialej mimo proporcjonalnie bardzo wysokich cen biletow w stosunku do odleglosci (a wiec i zuzycia paliwa i innych kosztow)- MZK ponosi straty albo ma za malo zyskow to wnioski moga byc dwa: albo MZK jest po prostu bardzo chciwe, albo MZK jet fatalnie zarzadzane i po wielu latach stagnacji nalezaloby wreszcie uskutecznic zarzadzanie- w Bielsku nie brakuje kompetentnych menadzerow. Jesli sie myle i sa jakies inne powodu obecnego stanu rzeczy- prosze o uswiadomienie mnie. W koncu mylic sie- rzecz ludzka. Jesli sie myle w rozumowaniu- z gory przepraszam.

Klauzula informacyjna ›