Nasi strażacy dokonali właśnie podsumowania swoich działań w roku ubiegłym. Zgromadzone przez nich dane pokazują, że Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej zajmowała w roku 2010r. drugie miejsce w województwie śląskim pod względem ilości interwencji. Bielscy ratownicy gaszą pożary, pomagają ludziom pompować wodę z zalanych piwnic, ratują zwierzęta oraz ofiary wypadków drogowych. W sumie w minionym roku interweniowali ponad 4 tys. razy!
 
W 2010r. strażacy z bielskiej komendy wyjeżdżali do różnych zdarzeń średnio co dwie godziny, a czas trwania przeciętnej akcji wyniósł nieco ponad 3 godz. - Był to wyjątkowo ciężki rok, gdyż nasze województwo nie było oszczędzane przez wszelkiego rodzaju klęski i kataklizmy - mówi Patrycja Pokrzywa z KM PSP w Bielsku-Białej. - Ale nawet pomijając te tragiczne wydarzenia, z roku na rok wzrasta ilość zdarzeń, do których wzywani są strażacy.
 
Dwie fale powodziowe
 
W zeszłym toku na terenie miasta Bielsko-Biała i powiatu bielskiego odnotowano 781 pożarów, 3163 miejscowych zagrożeń i 127 fałszywych alarmów. Było to łącznie 4071 zdarzeń, czyli o 694 więcej niż w roku 2009. Bezpośredni wpływ na ów wzrost miały dwie fale powodziowe, jakie nawiedziły nasze miasto i powiat w okresie wiosenno-letnim. Z usuwaniem ich skutków wiązało się aż 1664 interwencji (40 proc. wszystkich akcji).
 
Największy i najgroźniejszy pożar wybuchł w styczniu 2010 roku w Jaworzu. Prawie 100 strażaków przez ponad 13 godzin gasiło wtedy ogień na poddaszu Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Na szczęście, na czas udało się ewakuować wszystkich wychowanków. Straty wyniosły ponad milion zł. 
 
Walczą z siłami natury
 
Aż 1673 akcji przeprowadzono w Bielsku-Białej. Najwięcej, bo 1173 dotyczyło miejscowych zagrożeń, a 408 razy gaszono pożary. Sześć z nich zostało zaliczonych do pożarów średnich, czyli takich, które objęły powierzchnię 71-300 m kw., kubaturę 351-1500 m sześć. lub 10-100 ha lasów, traw i upraw. Do tej grupy zaliczono m.in. pożary starego browaru przy ul. Cieszyńskiej, stodoły przy ul. Komorowickiej oraz poszycia leśnego na Koziej Górce.
 
Dużym utrudnieniem w codziennej służbie strażaków są fałszywe alarmy. W Bielsku-Białej w ub.r. było ich łącznie 91. Siedem z nich zdefiniowano jako złośliwe.
 
Przyczyną prawie co drugiej akcji było zagrożenie spowodowane przez siły natury. Od stycznia do grudnia zeszłego roku przy usuwaniu skutków gwałtownych opadów atmosferycznych interweniowano 379 razy, a 92 z powodu huraganów i silnych wiatrów. Aż 321 razy bielscy strażacy pomagali pogotowiu ratunkowemu lub policji w otwarciu mieszkania lub zabezpieczeniu imprez kulturalno-rozrywkowych.
 
Pożary na życzenie
 
Podczas akcji ratunkowych przeprowadzonych w ub.r. na terenie Bielska-Białej śmierć poniosło sześć osób, w tym dwie w pożarze. Obrażenia ciała odniosły 142 osoby. Wśród poszkodowanych było 22 dzieci.
 
Przerażające są także statystyki dotyczące przypuszczalnych przyczyn zeszłorocznych pożarów. Prawie 56 proc. (228) wybuchło w wyniku nieostrożności osób dorosłych przy posługiwaniu się ogniem, w tym papierosami lub zapałkami. Ponad 8 proc. pożarów powstało z powodu nieprawidłowej eksploatacji urządzeń grzewczych, 4 proc. w wyniku wad urządzeń i instalacji elektrycznych. Aż 21 pożarów było rezultatem podpalenia, a 19 powstało na skutek wad środków transportu.
 
Strażacy potrzebują drabiny
 
Coraz lepsze jest wyposażenie strażnicy PSP przy ul. Leszczyńskiej. Od niedawna nasze jednostki ratowniczo-gaśnicze mogą korzystać z dwóch kamer termowizyjnych. Dzięki tym urządzeniom strażacy szybko zlokalizowali zarzewia ognia na poddaszu budynku mieszkalnego przy ul. Orzeszkowej. Do pożaru tego obiektu doszło niespełna dwa tygodnie temu.
 
W roku 2010 uruchomiono także komorę dymową. - Do dzisiaj przeszkolono wszystkich strażaków z naszej komendy. Obecnie prowadzone są szkolenia strażaków ochotników z jednostek leżących na terenie miasta Bielsko-Biała i powiatu bielskiego - podkreśla Patrycja Pokrzywa.
 
Dzięki wsparciu finansowemu Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Urzędu Miasta w Bielsku-Białej zakupiono samochód operacyjny. Bielski magistrat sfinansował też zakup przyczepy pod łódkę płaskodenną i wspólnie ze Starostwem Powiatowym umożliwił nabycie specjalnego umundurowania dla strażaków.
 
 - W tym roku chcielibyśmy zakupić nową drabinę mechaniczną - informuje komendant miejski PSP w Bielsku-Białej, st. bryg. Adam Caputa. - Te, które dziś eksploatujemy mają 19 i 36 lat.  
 
Magdalena Dydo