Rada potrzebuje zmian
Rozmowa z Ryszardem Batyckim, bezpartyjnym przewodniczącym Rady Miejskiej w Bielsku-Białej
Jest Pan przewodniczącym z układu?
- Z układu politycznego? Tak. Każde wybory mają wymiar polityczny. W tym sensie KWW Jacka Krywulta - choć nie jest związany z żadną zarejestrowana partią polityczną - jest ugrupowaniem politycznym.
Prowincjonalny wymiar polityki?
Pytam o kulisy Pańskiej nominacji na stanowisko przewodniczącego. Jak wiadomo, istotą polityki jest kompromis. Mówiąc wprost: co i komu obiecano, aby Batycki mógł dostać fotel?
- Nie ukrywam, że przed pierwszą sesją nowej Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult rozmawiał z różnymi osobami. Mogę się tylko domyślać tematu tych dyskusji, gdyż nie brałem w nich udziału. Daję słowo, że byłem zaskoczony, gdy na sesji inauguracyjnej okazało się, że jestem jedynym kandydatem na przewodniczącego. Do końca wierzyłem, że PO będzie forsowała własnego kandydata, mając oparcie w swoim silnym przecież klubie radnych. To nie była dla mnie sytuacja komfortowa, gdy PO nie tylko zrezygnowała z własnej kandydatury, ale także z dyskusji nad moją.
Niektórzy komentatorzy dostrzegają w tej postawie PO prowincjonalny wymiar bielskiej polityki...
- Proszę o kolejne pytanie. Dość powiedzieć, że byłem wtedy zdziwiony. W wyborach na przewodniczącego otrzymałem nieoczekiwane poparcie ze strony klubu PiS.
PiS dostało najważniejszą komisję w radzie: budżetową. Dlatego mnie akurat to poparcie nie dziwi.
- Wybór Romana Matyi na stanowisko przewodniczącego komisji budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego był rezultatem zgodnej decyzji wszystkich klubów. Jego nominacja jest dowodem na to, że klub KWW Jacka Krywulta, jako zwycięzca wyborów samorządowych, nie uległ pokusie zdominowania wszystkich najważniejszych stanowisk w mieście. My umiemy się władzą podzielić.
Dzielą się odpowiedzialnością
Nominacja szefa dotąd opozycyjnego ugrupowania w radzie nie jest dowodem demokratycznego dzielenia się władzą, lecz makiawelistycznym zabiegiem dzielenia się odpowiedzialnością. Prezydent Krywult chciał, aby rada przyjęła kontrowersyjny budżet i klub PiS Wam w tym pomógł. Uznał, że jest elementem władzy w mieście i nie wypada mu głosować przeciw.
- Nie można wszystkiego odbierać przez pryzmat polityki. Radny Matyja ma duże doświadczenie w działalności w komisjach budżetowych poprzednich kadencji. Jest dużej klasy fachowcem w tych sprawach. Chciałbym jednak zauważyć, że budżet nie jest kontrowersyjny, lecz trudny przez konieczność cięć.
Czy w naszej Radzie Miejskiej istnieje tradycyjny podział na stronę rządzącą miastem i opozycję?
- Na razie nie. Efektem braku takiego podziału było głosowanie nad projektem budżetu, w którym z konieczności trzeba było dokonać wielu cięć inwestycyjnych. Uchwała przeszła przy dwóch głosach wstrzymujących. Nie wykluczam jednak, że do ostrych podziałów może dojść w dalszej części kadencji, gdy przyjdzie nam głosować nad naprawdę kontrowersyjnymi projektami społecznymi. Przyszła polaryzacja nie musi jednak odpowiadać obecnym podziałom politycznym.
Klub KWW Jacka Krywulta jest sprawną maszynką do głosowania czy oficjalnie oprotestował planowane cięcia inwestycyjne?
- Mieliśmy uwagi krytyczne do projektu uchwały budżetowej, ale trafiły do nas argumenty prezydenta. Dotyczyło to m.in. rezygnacji z programu budowy boisk trawiastych w mieście oraz korekt w programie modernizacji sieci dróg. Żeby komuś coś dać, trzeba innym zabrać albo finansować inwestycje z deficytu, czyli następnych kredytów. Inna sprawa, że ze względu na okres wyborczy, rada nowej kadencji miała mało czasu na analizę założeń budżetowych. Zaręczam, że dyskusja nad przyszłorocznym budżetem będzie znacznie bardziej burzliwa.
Zmiany są konieczne
W Radzie Miejskiej pracują trzy kluby radnych oraz radna Grażyna Staniszewska. Czy taka samodzielność opłaca się pod względem politycznym?
- Przynależność do klubu nie jest obowiązkiem radnego. Każdy członek rady może składać interpelacje i zapytania, na które prezydent miasta musi udzielić odpowiedzi. Ale nie da się ukryć, że samotnemu politykowi trudno będzie przeprowadzić własne projekty w radzie. Do skutecznego głosowania trzeba dysponować większością.
Samodzielny byt Staniszewskiej w radzie jest dla establishmentu w Ratuszu niewygodnym doświadczeniem. Radna głośno dziwi się, dlaczego sesje bielskiego parlamentu są nieme?
- Będziemy musieli zweryfikować dotychczasowy sposób procedowania na sesjach plenarnych. W poprzednich kadencjach debata nad poszczególnymi projektami uchwał toczyła się przede wszystkim w komisjach, a na sesjach rada jako całość w formie głosowania wyrażała opinie o danej sprawie. Osobiście uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby najbardziej kontrowersyjne wątki uchwał poddawać pod dyskusję także na sesji.
Posiedzenia plenarne powinny być miejscem, gdzie ścierają się różne opcje i płaszczyzną powstawania kompromisu z udziałem wszystkich radnych. Co Pan sądzi o takim modelu procedowania, w którym podczas sesji przewodniczący komisji informowałby o wynikach debaty odbytej na posiedzeniu komisji? Radni mogliby wtedy odnosić się do dyskusji w formie zdania odrębnego.
- Zmiany są konieczne. Zaczniemy od publikowania projektów uchwał wraz z uzasadnieniem w internecie na stronach BiP. Dotyczy to zarówno dokumentów na sesje, jak na posiedzenia komisji. Być może kierunek Pańskiego rozumowania będzie też przedmiotem rozważań Rady Miejskiej. Mam na myśli w szczególności projekty wrażliwe społecznie, jak np. niezbędną restrukturyzację bielskiej oświaty. Najpierw musimy wypracować spójne stanowisko w prezydium rady, a następnie wnioski zaprezentujemy na sesji. Decyzje w tej sprawie podejmować będą wszyscy radni.
Za co płacimy radnym?
Niedawno nasz portal pisał o wynagrodzeniach bielskich samorządowców. Część Czytelników komentowała: radni zarabiają za dużo, gdy się weźmie pod uwagę ich indywidualną odpowiedzialność. Kto ma rację?
- Dopuszczalne wynagrodzenie radnego wynika z ustawy. Trzeba wiedzieć, że zgodnie ze Statutem Miasta, obowiązkiem radnego jest praca w trzech komisjach. Pomiędzy sesjami odbywa się średnio 4-5 posiedzeń każdej komisji. Bywa, że jedna trwa nawet pięć godzin. Do tego dochodzą spotkania z mieszkańcami i sesje plenarne. Dla osoby czynnej zawodowo jest to więc poważne obciążenie czasowe. Dlatego dieta ma rekompensować radnemu utratę dochodów z tytułu pełnienia mandatu.
W kampanii wyborczej część kandydatów na radnych postulowała potrzebę wprowadzenia sesji wyjazdowych w sytuacjach, gdy procedowana uchwała dotyczy konkretnego rejonu miasta i jest szczególnie kontrowersyjna. To dobry pomysł?
- Rozumiem ideę, lecz według mnie trzeba podejść do niej ostrożnie. Wyjazd kilkudziesięciu osób w dane miejsce oznacza wydanie niemałej kwoty z kasy miasta. Wniosek w sprawie sesji poza ratuszem powinien pochodzić od radnych. Jeśli uzyska poparcie komisji samorządności, to niewykluczone, że projekt wejdzie do porządku obrad sesji. Nie ulega wątpliwości, że wyborcy powinni mieć większą wiedzę o pracy organów władzy w mieście. Dlatego w najbliższym czasie w pomieszczeniu sąsiadującym z salą sesyjną ratusza zostanie zainstalowany duży telebim, na którym będzie można przyglądać się bieżącym obradom rady.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 2872 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 15
Piotr
Podpisz się jeden z drugim swoim imieniem i nazwiskiem, zanim zaczniesz wysnuwać takie dzikie teorie poparte Twoim nieróbstwem i brakiem ambicji, za które powinieneś winić swoją wyklepaną biedę! Każdy jest kowalem swojego losu. Widać kiepski z Ciebie rzemieślnik.
7884
Ilość obrońców proletariatu na centymetr kwadratowy powierzchni jest na tym portalu chyba wieksza niż w Korei Pólnocnej...
pusia
panie Batycki nie wstyd panu tak śmiać się znędzy ludu pracujacego?!
Jowisz
Mozna sie smiać jak na zdjeciu widać ? dziwne, tyle ludzi nie ma pracy, bezrobocie i bieda a w mieście drogi to same dziury .
Rycho
Do KKK - a kogo popieralo w zeszłej kadencji PO ? - ty inteligiencie buraczany
zrzęda
MOMENTAMI TO WYWIAD, A MOMENTAMI BRZMI JAK MANIFEST POLITYCZNY REDAKTORA KOWALA. NP. TO: "Nominacja szefa dotąd opozycyjnego ugrupowania w radzie nie jest dowodem demokratycznego dzielenia się władzą, lecz makiawelistycznym zabiegiem dzielenia się odpowiedzialnością. Prezydent Krywult chciał, aby rada przyjęła kontrowersyjny budżet i klub PiS Wam w tym pomógł. Uznał, że jest elementem władzy w mieście i nie wypada mu głosować przeciw. " Raczej nie jest to pytanie....
kkk
Ciekawe kiedy to Batycki był radnym z PO. Baran z Ciebie!
hate
Biedaki trudno im WYSIEDZIEC 5 godzin na zebraniu. A ludzie po osiem albo wiecej PRACUJA i to ciezko. A tamtym jeszcze to wynagradzac trzeba- trzabylo sie do urzedu nie pchac, jak to dla was za ciezka praca...polityczne biurwy!!!
1234
"...dieta ma rekompensować radnemu utratę dochodów z tytułu pełnienia mandatu." A kto zrekompensuje szpitalowi ucieczkę dyrektora do Rady na czas odpowiadający co najmniej połowie etatu? W szpitalu - jak wiadomo - nie dzieje się najlepiej. A dyrektor, zamiast skupić się na rozwiązywaniu problemów szpitala dba, by dieta zrekompensowała mu utratę dochodów. Jaką utratę dochodów? W szpitalu wszak nie zmniejszono mu pensji. Jego robotę muszą wykonywać zastępcy, kierownicy, i pozostali pracownicy, siłą rzeczy w kulawy sposób. I tak szpital pogłębia się jeszcze bardziej, a miastu nie pomaga to, że Pan Batycki przewodzi Radzie, bo miastem kieruje Prezydent Krywult, a nie przewodniczący Rady. Pan Batycki jednak kosztem pogrążenia szpitala zadbał o "zrekompensowanie" swoich dochodów i przerzucenie swojej pracy w szpitalu na zastępców. W ten sposób pozbył się odpowiedzialności za szpital, a za pracę w Radzie radni i tak nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Dziwię się Prezydentowi Krywultowi, że poszedł na to i w imię "wdzięczności" poświęcił szpital.
ww
"Dla osoby czynnej zawodowo jest to więc poważne obciążenie czasowe." niech się k w końcu szpitalem zajmie!!!
Kicha
Uśmiech na twarzy świadczy o dobrobycie, w urzedzie kase sie trzepie, a ludzie nie maja za co kupic chleba.
Rych
Warto przypomnieć , że Pan Ryszard Batycki już trzeci raz jest radnym - 1x z PiS , 1 x PO no i teraz KWW J.K .. A na nasze prowincjonalne PO już nigdy nie zaglosuję !!!!
7577
Jak widać przy bielskom korytku nie ma oznak kryzysu,szkoda tylko tych tłumów marznących przed 6 rano przed Powiatowym Urzędem Pracy.Co na to nasi bielscy politycy???

Klauzula informacyjna ›