Tylko łuska zostanie w portfelu
Sklepy kuszą świątecznymi dekoracjami i promocjami już od listopada, ale na zakup artykułów eksponowanych w witrynach pozwolić sobie może stosunkowo niewiele bielskich rodzin. Trudno się nimi cieszyć szczególnie tym osobom, którym brakuje pieniędzy nawet na przysłowiowy, powszedni chleb. Aby pomóc Czytelnikom w grudniowych zakupach, postanowiliśmy poszukać sposobów na oszczędne zorganizowanie świąt.
Święta Bożego Narodzenia kojarzą się Polakom z dwunastoma potrawami i prezentami pod choinką, ale także pracochłonnymi przygotowaniami i wydatkami. Według badań statystycznych, na organizację świąt większość naszych rodaków planuje wydać ok.1800 zł. To o 300 zł więcej niż w zeszłym roku. Dla wielu rodzin jest to suma, za którą można przeżyć miesiąc. Nie mogą pozwolić sobie na to, by w całości przeznaczyć ją na święta. Każdy chciałby jednak, aby ten czas wyróżniał się na tle innych dni w roku.
Prezenty na zapas
Większa część tej kwoty przeznaczona jest na prezenty. Na drugim miejscu są wydatki na jedzenie. W tym roku owoce podrożały o 20 proc. Podobnie jak wyroby cukiernicze, masło i pieczywo. Dlatego przedświąteczne sprawunki muszą być przemyślane.
Pierwszym warunkiem oszczędnego zorganizowania świąt jest sporządzenie listy zakupów i konsekwentne jej przestrzeganie. Na czele listy powinny znaleźć się prezenty. To właśnie one sprawiają, że Boże Narodzenie jest najdroższym ze świąt. W tym roku modnym prezentem są markowe perfumy (w cenach od kilkudziesięciu do kilkuset złotych) oraz sprzęt RTV. Ale moda rzadko komponuje się z zawartością portfela przeciętnego Polaka. Dlatego niektórzy gromadzą świąteczne prezenty nawet kilka miesięcy wcześniej. Wtedy wydatki są mniej odczuwalne.
- Każdy ma swój sposób, by zaoszczędzić na prezentach - mówi Dorota. Nasza rozmówczyni jest nauczycielką, mamą sześcioletniego Piotrusia. - Dorosłym zwykle kupuję zestawy kosmetyków. Prezenty dla dzieci wybieram w zasadzie już od wakacji. Staram się zapytać i podpatrzyć, co je interesuje. Trzymam się zasady, że jeśli mój syn chce w tym roku od Mikołaja dostać coś kosztownego (np. helikopter za ok.200 zł), to przy innych okazjach kupuję mu już tylko słodycze. Gdy zbliżają się święta, robię obchód po sklepach i porównuję ceny. Dzięki temu w listopadzie ub.r. kupiłam zabawkę o 50 proc. taniej.
Trzeba także porównywać ceny na wszelkiego rodzaju jarmarkach świątecznych, gdzie m.in. alkohole w ozdobnych opakowaniach potrafią być o wiele droższe niż w hipermarketach. Najskuteczniejszym sposobem redukcji kosztów jest jednak wykonanie prezentu samodzielnie. Może to być jednocześnie wspaniała zabawa dla dzieci, kiedy wspólnymi siłami rodzina zrobi np. ramkę na zdjęcia lub ozdobny notes z koralików i kolorowego papieru.
Rodzinne pieczenie ciast
Jeśli ktoś nie ma ochoty i czasu na tego typu rękodzieło, może podarować bliskim wspólne, rodzinne zdjęcie oprawione w antyramę (od 3 zł w zależności od wymiarów). Taki prezent zawsze się sprawdza. Z pewnością ucieszy odbiorcę bardziej niż markowe perfumy, których zapach wolałby sam wybrać. Osobom z poczuciem humoru może się także spodobać... figa z makiem zapakowana w ogromne pudło.
Kolejną pozycją na liście świątecznych zakupów są produkty spożywcze. Wydajemy na nie nieco mniej pieniędzy niż na prezenty, lecz w każdym przypadku stanowią duże obciążenie dla budżetu domowego. Jedną z najważniejszych wigilijnych potraw są ryby. W tym roku za żywego karpia zapłacimy od ok.6 zł (Auchan), 6,97 zł( Real) po 9,99 zł ( Tesco). Natomiast za kilogram porcjowanego karpia trzeba zapłacić od 14,95 zł (hurtownia rybna w Starym Bielsku), 15 zł (Auchan) do 21,99 zł (Tesco).
Sprawdzonym sposobem na zaoszczędzenie wydatków na żywność jest sporządzenie jej domowym sposobem. Wszelkie wyroby cukiernicze oraz ich składniki (np. masa makowa, bakalie) bywają przed świętami znacznie droższe. Dlatego o ich kupnie warto pomyśleć wcześniej, a także zaplanować rodzinne pieczenie domowych ciast. Trzeba też zadbać o to, aby nie kupować zbyt dużo jedzenia, które po świętach może się zmarnować.
- Mieszkam jeszcze z rodzicami i wraz z nimi organizuję święta. Kupując jedzenie, staramy się wyliczyć wielkość porcji na osobę - tłumaczy 25-letnia Joanna, socjolog. - W ten sposób mamy pewność, że nic się nie zmarnuje. Przygotowania potraw wigilijnych dzielimy między wszystkich uczestników wieczerzy i dlatego kosztami są obarczeni nie tylko gospodarze. Nawet ciasta czy uszka do barszczu sporządzamy w domu, co zawsze wychodzi taniej.
Ozdoby w ostatniej chwili
Na liście zakupów wiele osób umieszcza także choinkę i ozdoby choinkowe. Żywe drzewko kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Cena sztucznego jest podobna, ale można je wykorzystać również w przyszłym roku. Nie jest to jednak rozwiązanie dla wszystkich, bo Polacy nie wyobrażają sobie zazwyczaj świąt bez zapachu świerkowych gałązek.
Zanim udamy się do sklepu po nowe ozdoby choinkowe, wypada się zastanowić, czy rzeczywiście są nam niezbędnie potrzebne. Może wystarczy zeszłoroczne bombki spryskać sztucznym śniegiem albo posypać brokatem, żeby zyskały nowy, oryginalny wygląd? Można także samemu wykonać papierowe łańcuchy czy anioły. Zabawa przy wycinaniu i klejeniu ozdób będzie dużą atrakcją dla najmłodszych.
Ceny bombek wynoszą od kilku złotych za sztukę do kilkudziesięciu za opakowanie. Najpiękniej wyglądają polskie, ręcznie zdobione, lecz są jednocześnie najdroższe. Jeśli już decydujemy się kupić nowe ozdoby i oświetlenie, najlepiej zrobić to w ostatniej chwili. W zeszłoroczną Wigilię ozdoby choinkowe były w bielskim Makro tańsze nawet o 60 proc.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 2384 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
justyna
https://www.facebook.com/Ryby.starebielsko?ref=bookmarks
Spadochroniarz
Faktycznie przed świętami wszystko niezwykle drożeje, a w TVP1 podają statystyki inflacji wzięte chyba ze sufitu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji .

Klauzula informacyjna ›