Za kilka tygodni monety z wizerunkiem Bolka i Lolka staną się środkiem płatniczym na Niue Island - jednej z najmniejszych państw-wysp na Oceanie Spokojnym. Mniej więcej w tym samym czasie krążki z wizerunkiem wesołych chłopaków przyjadą do Bielska-Białej w formie dukatów. Na koniec dwóch urwisów z bielskiego Studia Filmów Rysunkowych będzie uwiecznionych na pomniku.
 
Bolek i Lolek pozazdrościli swojemu koledze Reksiowi i także zapragnęli reklamować nasze miasto. Z tym, że ich reklama dotrze aż na jedną z wysp Oceanu Spokojnego. Niue, to wyspa koralowa w Polinezji. Posiada status państwa stowarzyszonego z Nową Zelandią. Ma powierzchnię 260 km kw., na której w 2009 roku mieszkało 1 398 osób.
 
Bajkowe jednodolarówki
 
W bieżącym roku na tamtejszym rynku pojawiły się monety z Misiem Uszatkiem oraz Wilkiem i Zającem. Za kilka tygodni dołączą do nich pieniążki z Bolkiem i Lolkiem, stając się tym samym częścią kolekcjonerskiej serii "Bohaterowie Bajek", która dedykowana jest popularnym postaciom z kreskówek. W sumie seria składać się będzie z dziewięciu rodzajów monet. Każdy poświęcony innej postaci. Swoja jednodolarówkę ma już Krecik, a w przyszłym roku otrzyma ją Reksio.
 
Producentem bajkowych jednodolarówek jest Mennica Polska, a emitentem - bank Niue Island. Ponieważ monety mają nominał jednego dolara, to płacić „Bolkiem i Lolkiem” będzie można we wszystkich krajach, gdzie występuje ta waluta. Dyrektor Biura Promocji Regionów Robert Drogoszcz poinformował nas, że cena nowozelandzkich monet na rynku wtórnym sięga stu-kilkudziesięciu złotych.
 
Promocja i zabawa
 
Bolek i Lolek nie wypierają się bielskich korzeni i dotrą także do nas. Z tym, że na dukatach. Pomoże im w tym Biuro Promocji Regionów, które jest właśnie w końcowej fazie projektowania monet lokalnych z wizerunkami chłopaków. Jeżeli nie pojawią się żadne nieoczekiwane przeszkody, to dukaty z Bolkiem i Lolkiem będą miały swoją premierę w Bielsku-Białej w przedostatni weekend stycznia.
 
 - Ponieważ oprócz rozprowadzania monet na ten weekend planujemy także inne atrakcje, m.in. grę miejską, to musi nam także dopisać pogoda. Jeśli prognozy będą mówiły o 20-stopniowych mrozach, to przesuniemy całą akcję - tłumaczy Drogoszcz i wyjaśnia, na czym polega gra miejska. - Można ją porównać do gry planszowej, gdzie planszą jest całe miasto! Gracze mają do wykonania różne zadania. Gra może zająć nawet pół dnia, gdyż zawodnicy będą musieli odwiedzić wiele miejsc. Jedno z zadań będzie na nich czekało w SFR. Dyrektor BPR chce, aby do zabawy włączyły się całe rodziny.
 
Reksio powraca w złocie
 
Dukaty z Bolkiem i Lolkiem ukażą się w trzech lub czterech wersjach. Mosiężna (o nominale 6 Białek) i bimetalowa (9 Białek) będą miały średnicę 30 mm i wybite zostaną w nakładzie do 10 tys. sztuk. Wersja srebrna o próbie AG 999 będzie miała średnicę 34 mm. Takich 47-Białkowych dukatów ukaże się zaledwie 500 sztuk. Drogoszcz nie zdradza, dlaczego akurat 47. Wiadomo, że jest to liczba symboliczna. Np. w przypadku Reksia wersja srebrna - warta 250 zł - miała nominał 65 Białek, bo zostało wyemitowanych 65 odcinków Reksia.
 
Wszystkie wersje będą przedstawiały Bolka i Lolka szorujących taśmę filmową. Druga strona dukata zostanie ozdobiona herbem Bielska-Białej i sceną z czołówki bajki, kiedy z książki czytanej przez chłopaków wyskakuje pirat. Producentem dukatów będzie Mennica Czeska.
 
A co z czwartą wersją? Ta ma być złota! Nie wiadomo jednak, czy uda się przygotować ją na styczeń. Dyrektor Drogoszcz obiecuje, że emisja dukata odbędzie się na pewno w pierwszym kwartale 2011 roku. Obecnie trwają uzgodnienia dotyczące m.in. jego ceny. - Chciałbym, żeby jednogramowy złoty dukat kosztował 400 zł - mówi Drogoszcz i z uśmiechem dodaje, że na razie cena stanęła na 500 zł. - Problem polega na tym, że ma to być okaz typowo kolekcjonerski. Chodzi więc o to, żeby ukazało się niewiele sztuk - planujemy emisję maksymalnie 200. Z małym nakładem wiąże się jednak wysoka cena. Złotego wydania doczeka się także Reksio.
 
Bony pod choinkę
 
Dlaczego na nowozelandzkiej wyspie Bolek i Lolek będą mieli swoje monety, a u nas dukaty? - Moneta, to zwykły środek płatniczy. Taki, jak nasze 2 zł czy 5 zł. Zgodę na to musiałby więc wydać Narodowy Bank Polski. Monety trafiają do obiegu i zostają w nim jako środek płatniczy. Dukaty natomiast są formą promocji miasta, a jednocześnie bonu - wyjaśnia nasz rozmówca.
 
Dukat obiegowy - jakim są np. 3 Białki z wizerunkiem Reksia - przez pewien okres po emisji będzie pełnił rolę bonu towarowego. Dokładnie takiego samego, jak np. papierowe bony, które dostajemy w zakładzie pracy na święta. - To była umowa między nami i poszczególnymi sklepami, które przez wyznaczony czas honorowały bon w postaci dukata - precyzuje Robert Drogoszcz. Dukat obiegowy jest rozprowadzany w cenie nominalnej, np. 3 Białki = 3 zł. Są także dukaty kolekcjonerskie, najczęściej niskonakładowe - wersje złote lub srebrne. Ich nominał jest oderwany od wartości rynkowej (np. 65 Białek w dniu emisji były warte 250 zł), która sukcesywnie wzrasta. Obecna wartość 65 Białek na rynku wtórnym dochodzi do 500 zł.
 
Rzeźba już powstaje
 
Emisja Białek z Bolkiem i Lolkiem miała być połączona z odsłonięciem pomnika bohaterów popularnej kreskówki w Bielsku-Białej. Niestety, miasto na pewno nie zdąży do stycznia z wykonaniem rzeźby. - Chcieliśmy, żeby odbyło się to podobnie, jak w przypadku Reksia, tzn. odsłonięcie pomnika połączone z rozprowadzeniem dukatów - wyjaśnia Drogoszcz. - Niestety, sprawa pomnika wciąż się przeciąga. Dlatego postanowiliśmy nie czekać dłużej.
 
Naczelnik wydziału promocji miasta bielskiego UM Anna Zgierska zapewnia, że prace nad rzeźbą trwają, ale termin jej zainstalowania w wyznaczonym miejscu nie jest jeszcze znany. Z uwagi na ciągłe konsultacje z kancelarią prawniczą, która zarządza prawami autorskimi do Bolka i Lolka, nie chciano również podać nam prawdopodobnego miejsca, w którym staną dwa urwisy oraz ostatecznego wyglądu rzeźby. Z nieoficjalnych źródeł udało nam się dowiedzieć, że jedną z propozycji lokalizacji są okolice Sfery.
 
Naczelnik Zgierska nie ukrywa, że procedura trwa tak długo, gdyż było dużo problemów związanych z prawami autorskimi do tych dwóch postaci. Potem próbowano dojść do porozumienia w kwestii wyglądu pomnika. Ostatecznie udało się osiągnąć kompromis. W Ratuszu obiecują, że gotowe figury ukażą się oczom bielszczan najszybciej, jak to będzie możliwe.

Magdalena Dydo
Foto: Wersja studyjna bielskiego dukata.