Dotychczas kampania wyborcza w naszym mieście przebiegała nadzwyczaj spokojnie. Każdy z kandydatów na prezydenta na swój sposób próbował dotrzeć do wyborców, nie przeszkadzając swoim przeciwnikom w akcji promocyjnej. W bielskiej kampanii nie odnotowano dotąd tzw. chwytów poniżej pasa, które wszyscy znamy ze szklanego ekranu. Ale to już przeszłość. Doszły nas słuchy, że także w Bielsku-Białej zaczęto stosować metody twardej i nie do końca czystej gry wyborczej. 
 
Manipulacja czy karygodna niewiedza? Tego rodzaju pytania otrzymaliśmy od wielu Czytelników, którym nie przypadła do gustu wypowiedź Stanisława Pięty. Chodzi o spot wyborczy kandydata PiS na prezydenta Bielska-Białej umieszczony w internecie. Na ekranie poseł mówi o mieszkaniach komunalnych, które miasto miało wybudować na działce przy ul. Wapiennej. Tymczasem obiecanego budynku po dziś dzień nie ma. Na dowód Pięta pokazuje chaszcze za swoimi plecami. Właśnie w tym miejscu, gdzie miało powstać 250 mieszkań komunalnych.
 
„Kwestia budowy mieszkań komunalnych stanowi bardzo poważny problem w Bielsku-Białej. Kolejka osób oczekujących na mieszkanie z zasobów ZGM jest kilkuletnia. Jednocześnie gmina traci kontrolę nad nieruchomościami. Tutaj przy ul. Wapiennej miało powstać 250 mieszkań. Jak Państwo widzą, rosną tutaj krzewy i chaszcze” - agituje kandydat na prezydenta miasta (www.youtube.com/user/pisbbtv).
 
Nie chcą, by nimi manipulować
 
 - To kłamstwo - oburza się mieszkaniec ul. Wapiennej. - Kilkanaście metrów wyżej stoi nowowybudowany budynek z 33 mieszkaniami komunalnymi, ale tego już pan Pięta nie raczył pokazać na swoim filmiku! To jest manipulowanie świadomością odbiorców!
 
O odpowiedź na te zarzuty poprosiliśmy sprawcę zamieszania, czyli Stanisława Piętę. - Nie jest to żadne przekłamanie. Na działce widocznej na filmiku rzeczywiście miały powstać mieszkania komunalne, lecz w wyniku źle podpisanych z deweloperem umów miasto straciło 100 mieszkań. Pięta uważa, że przemilczenie faktu, iż tuż obok kończą się prace przy bloku, w którym lokum znajdzie kilkadziesiąt rodzin nie jest nadużyciem, bo tego spot nie dotyczy.
 
Będąc w miejscu, w którym kręcono reklamówkę kandydata PiS trudno nie zwrócić uwagi na okazały budynek u zbiegu ulic Wapiennej i Solskiego. - Inwestycja jest już na ukończeniu. Będą tu 33 mieszkania komunalne - informuje rzecznik Ratusza, Tomasz Ficoń. 
 
Dyskusja o mieszkaniach, których nie ma
 
Co do sąsiadującej działki Ficoń wyjaśnia, iż kilka lat temu magistrat podpisał umowę z firmą deweloperską. Zgodnie z porozumieniem, miasto oddawało teren pod budowę bloków w zamian za odstąpienie części mieszkań, właśnie na cele komunalne. Ponieważ firma nie wywiązała się z zobowiązań i roboty nawet nie ruszyły, sprawa jest w sądzie. Do czasu jej rozstrzygnięcia na tym terenie nie można niczego budować.
 
Rzecznik prezydenta Bielska-Białej przypomina, że w ciągu minionych czterech lat do października tego roku oddano do użytku 700 mieszkań komunalnych. Na bilans ów składają się zarówno wybudowane obiekty, jak i wyremontowane pustostany oraz poddasza zaadaptowane na potrzeby mieszkalne.
 
 - Oczywiście, są plany co do kolejnych inwestycji, zarówno w kwestii nowego budownictwa, jak i pozyskiwania mieszkań w istniejących już obiektach - podkreśla Ficoń. - Prezydent chciałby utrzymać dotychczasową tendencję, czyli oddawać średnio 200 mieszkań rocznie.
 
W świetle zebranych przez nas faktów nie można zarzucić kłamstwa kandydatowi PiS, ale trudno także oprzeć się wrażeniu, że poseł w nie do końca czysty sposób próbuje grać na uczuciach i emocjach wyborców. Czy realizacja filmu Stanisława Pięty oznacza, że na bielską scenę polityczną wkraczają metody, przez które polityka wielu Polakom źle się kojarzy? Już za kilka dni okaże się, czy podobają się one bielskim wyborcom.
 
Magdalena Dydo