Rekordowe oszustwo w Bielsku-Białej?
Już wkrótce może się okazać, że w Bielsku-Białej doszło do rekordowego oszustwa. Sprawa dotyczy gruntów na stoku Dębowca. Ich wartość może być 150-krotnie wyższa niż ta, za którą otrzymał je Kościół! Jakiś czas temu grunt wrócił w ręce człowieka, który nieruchomość tę dla Kościoła odzyskał, a teraz Ratusz musi płacić mu duże kwoty za dzierżawę. Działka jest niezbędna do zrealizowania na Dębowcu inwestycji narciarskich, na które miasto otrzymało dotacje z Unii Europejskiej.
Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich poinformował wczoraj bielskich dziennikarzy, że SLD skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o wyjaśnienie wszelkich działań Komisji Majątkowej przy MSWiA, która „ponad wszelką przyzwoitość wywianowała Kościół majątkiem, który do Kościoła nie należał”. Podkreślił, że jest to informacja ważna także dla Bielska-Białej, gdyż nasze miasto znalazło się na liście miejscowości, w których doszło do transakcji badanych obecnie przez prokuraturę.
Chodzi o 1,5 hektara gruntu na stoku Dębowca. Istnieje podejrzenie, że Kościół wszedł w posiadanie tej działki po cenie 150-krotnie niższej niż realna jej wartość. Okazuje się, że ziemię o powierzchni 15 tys. m kw. wyceniono na...15 tys. zł, co daje złotówkę za metr. Tymczasem - jak szacuje bielski radny Jerzy Balon - jeden metr kwadratowy może dziś kosztować ok. 150 zł. Dlatego SDL chce, aby prokuratura wyjaśniła, ile działka na Dębowcu była rzeczywiście warta i kto zarobił na jej skandalicznej wycenie.
- Skierujemy wnioski do prokuratury, żeby zbadała wszystkie transakcje, które zostały dokonane w sposób tak bardzo dwuznaczny - tłumaczy Wenderlich. - Dwuznaczny, bo np. dobra, które zostały zabrane poznańskim Siostrom Elżbietankom przez komunistów w latach 50., wyceniono na 2-3 mln zł. Tymczasem w ramach mienia zastępczego przekazano im majątek o wartości 240 mln zł.
Wicemarszałek Sejmu przyznał, że na początku sądził, iż przypadek z Poznania jest rekordowy. Ale następnie wyszła na jaw sprawa wsi Gąski pod Krakowem, gdzie według wstępnych szacunków mogło dojść do jeszcze większych nadużyć. Obecnie wiele wskazuje na to, że największy przekręt był w... Bielsku-Białej. - 150-krotne zaniżenie wartości, to byłby rekord! - podkreśla Wenderlich i tłumaczy, że wbrew obiegowej opinii, SLD z Kościołem nie walczy, nigdy nie walczył i walczyć nie będzie. Uważa jednak, że państwo nie powinno nikogo wyróżniać przywilejami wyłącznie z tytułu noszenia sutanny.
- Znaczną część doniesienia złożyliśmy już do prokuratury w Warszawie. Obejmuje ono wiele przypadków nadużyć, na razie te najbardziej rażące - mówi rzecznik prasowy SLD, Tomasz Kalita. - Całość dotyczy 60 tys. ha i ok. 500 nieruchomości, w tym żłobki, przedszkola, browar, szpitale, przystanek PKS, operetka. Co do reszty, m.in. w sprawie bielskiej, doniesienia do prokuratury złożymy w ciągu dwóch tygodni.
Zadowolenia z działań swoich partyjnych kolegów nie ukrywa szef SLD w Bielsku-Białej Jerzy Balon. Przypomina, że grunty, o których mowa położone są w poprzek stoku Dębowca, czyli na terenie, na którym Ratusz zamierza wybudować infrastrukturę turystyczno-rekreacyjną. Wcześniej działka należała do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, lecz dzięki Markowi P. Komisja Majątkowa przekazała ją Kościołowi. Obecnym właścicielem ziemi jest Marek P., który odkupił ją od Kościoła.
Rzecznik prasowy bielskiego Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń przyznaje, że miasto od niedawna dzierżawi działkę Marka P. Umowa w tej sprawie zaczęła obowiązywać w chwili, gdy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na realizację inwestycji planowanej na Dębowcu.
- Chcieliśmy ten teren wykupić, ale jego właściciel odmówił sprzedaży gruntu - wyjaśnia rzecznik bielskiego magistratu. - Aby móc rozpocząć inwestycję, musieliśmy więc zdecydować się na dzierżawę. Ficoń nie chciał nam jednak powiedzieć, ile miasto płaci za dzierżawę. Podobno umowa zabrania podawania wysokości tej kwoty do wiadomości osób trzecich.
Magdalena Dydo
PS. O tej sprawie pisaliśmy w tekstach Aresztowano bielskiego biznesmena oraz Prywatna enklawa na Dębowcu.
Artykuł wyświetlono 24569 razy.
Oceń artykuł:
81 6
Średnia ocena 4.7/5 dla "Rekordowe oszustwo w Bielsku-Białej?" bazuje na 87 głosach.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 50
AlaskA
Dlaczego Pan Wenderlich nie zajmie się sprzedażą FSM za 1900zł.Majątek spółki FSM wynosił 3,5mld$ a został sprzedany Fiatowi za 1900zł mało tego to Fiat otrzymywał dotacje na bieżącą działalność. Dlaczego Skarb Państwa za rządów SLD PO PSL nie był taki hojny w stosunku do polskich przedsiębiorstw które masowo upadały. Czy to był plan oddania rynku obcemu kapitałowi ???
BazyliMD
Sprzedający decyduje o cenie. Sprzedał, jest zadowolony i tyle. Szum dla szumu.
bielszczanin
No ale przecież to od dawna wiadomo, kto na tym oszustwie zarobił krocie: Ksiądz Tadeusz Nowok z Komorowic oraz były SBek, który wcześniej księdza prowadził, niejaki Marek Piotrowski.
Ola
Dlaczego umowa dzierżawy ma utajniona wartość , skoro miasto płaci za nią z pieniędzy podatników? Mieszkańcy nie są osobami trzecimi, tylko płatnikami, a miasto występuje tutaj tylko jako przedstawiciel płatnika. Uważam, ze mamy prawo wiedzieć ile miasto wydaje na dzierżawę i czy to się w ogóle opłaca.
G.K.
I takie rozumowanie, zgodne z logiką "niezawisły" sąd na bank odrzuci...
Polityk
Jak miasto moglo postawic wyciag na nie swoim terenie apsurd i z Uni wziasc pieniadze
bielszczanin
Przecież to stara afera, stary sbek Marek Piotrowski do spółki z proboszczem Nowokiem z Komorowic dokonali tego przekrętu. Każdy bielszczanin o tym wie.
Jerzy bielszczani
Dlaczego nikt nie wyjaśnia w jaki sposób p.K wszedł w posiadanie ogromnych gruntów na Magurce ???
bielszczanin
To Pan Was wydzierżawił te działki od biznesmenów na okres 20 lat, którym miasto płaci dziś krocie i to on powinien odpowiadać za tak niekorzystne ich wynajęcie.
Zygmunt
Witam i znam sprawę sprzed lat 11-tu. proboszcz z Komorowic wykupił ten majątek od p.M.Piotrowskiego,którego potem zwinęli i poszedl siedzieć podobno.TV TVN reportaż zrobila na ten temat,tygodnik "Fakty i Mity mial artykuly w swoim piśmie,a dotąd nikomu wlos z glowy nie spadł.Nagle się obudził ktoś i sprawe nagłaśnia sie od nowa,a tak na dobrą sprawę to kilka osób powinno dawno siedzieć na długie lata za ten przekręt.Zresztą,jak rodzice proboszcza mieli 50 lat pożycia malżeńskeigo,to zespół " Sląsk w ogrodzie w Chorzowie śpiewał,a wszystko księżulo finansował,za jaką kasę nie powiem,ale od owieczek z parafii.ot złodziej na złodzieju i złodziejem pogania.
tak było
Pisał o tym swego czasu Newsweek a TVN zrobił reportaż. I wtedy nawet Episkopat się zdenerwował, bo dopóki Nowok okradał państwo polskie to był OK, ale jak okradł z Piotrowskim Kościół, no to go nawet wyrzucili z fuchy vice przewodniczącego Komisji do spraw odzyskiwania majątków kościelnych.
Zeus
A czy przypadkiem Pan Balon nie rzucał fochem po porażce wyborczej i oswiadczał ze odchodzi z SLD?
Mitchie
RazPutin: tak to już jest przedawnione. Już w 2011 roku było o tym w TVN u Sekielskiego.
pij
Pan P. Ma mały czynsz. Pan Jurczy... ma wielokrotnie wyższy tam jest zapięty jakis układ. Dlaczego prezydent Jacek cicho siedzi ????!!!!!
Zenek
Niejako Mazowiecki swoją decyzja sprawił, że KK mógł w ten sposób zostać wianowany. NIE pamiętacie? Sięgnijcie pamięcia 20 lat wstecz.

Klauzula informacyjna ›