Młodzi chcą rządzić
Wybory zbliżają się wielkimi krokami. Nie sposób nie zauważyć coraz większej aktywności kandydatów na prezydenta Bielska-Białej, przejawiającej się w kolejnych konferencjach prasowych, spotkaniach z mieszkańcami czy nowych billboardach. W ich cieniu pozostają kandydaci na radnych. Zwłaszcza najmłodsi, którzy nie bardzo wiedzą, jak zainteresować sobą opinię publiczną. Postanowiliśmy pomóc im w promocji. Średnia wieku naszych rozmówców wynosi niespełna... 20 lat.
Niektórzy z nich dopiero kilka miesięcy temu otrzymali dowód tożsamości, a część niedawno skończyła szkołę średnią. Mają 19-21 lat, podczas gdy średni wiek kandydatów wszystkich ugrupowań wynosi 42-51 lat. Mimo to, podjęli walkę o objęcie funkcji radnych. Wierzą bowiem, że mogą zmieniać świat, a na dobry początek - swoje miasto.
Młodzi dla młodych
Możliwość zaprezentowania swoich poglądów w naszym portalu otrzymało siedmioro najmłodszych kandydatów ze wszystkich list zarejestrowanych w naszym mieście. Ostatecznie z szansy skorzystało pięć osób. Lider Związku Słowiańskiego, Jerzy Bizoń poinformował nas, że rozmowa z 22-letnią Magdaleną Janusz będzie możliwa dopiero wtedy, gdy ugrupowanie podejmie decyzję, jakiego kandydata na prezydenta będzie popierać. Tomasz Grabda z KWW Jacka Krywulta nie dostarczył nam odpowiedzi w umówionym czasie. Nie udało nam się skontaktować z 19-letnim Danielem Wydrą z PSL. Dlatego szansę na zaprezentowanie się wyborcom dostała 21-letnia Ewelina Wójcik.
Naszym rozmówcom zadaliśmy pytanie, które podczas ostatniej sesji sprowokował jeden z radnych. Zarzucił on prezydentowi Jackowi Krywultowi regres w rozwoju miasta, czego dowodem miałaby być sukcesywnie zmniejszająca się liczba mieszkańców Bielska-Białej. Według radnego, w ten sposób ludzie „głosują nogami”. Zapytaliśmy więc kandydatów na radnych, co trzeba zrobić, żeby młodzi chcieli mieszkać i inwestować w swoim rodzinnym mieście?
Dajcie nam pracę!
Natalia Mokwa (PiS) jest absolwentką Publicznego Liceum Ogólnokształcącego w Starym Bielsku. Aktualnie studentka Wyższej Szkoły Administracji w Bielsku-Białej. Uważa, że mimo swojego młodego wieku, może pracować na rzecz miasta na takich samych zasadach, jak doświadczeni radni. Jest przekonana, że jako reprezentantka młodego pokolenia lepiej zna problemy oraz potrzeby młodych ludzi.
- Jednym z podstawowych czynników jest dostępność pracy na rynku. Równie ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Uważam, że powinno się kłaść duży nacisk na policję i straż miejską, dążyć do podwyższenia poziomu ich pracy. Nie można zapomnieć o schludności naszego miasta czy też stanie dróg.
O potrzebie tworzenia miejsc pracy dla młodych ludzi mówi też 21-letnia Ewelina Wójcik (PSL). Ukończyła technikum w Żywcu-Moszczanicy i kontynuuję naukę na uczelni wyższej na kierunku związanym z rolnictwem. Jest prezesem Forum Młodych Ludowców w Bielsku-Białej.
- Sposobem na zatrzymanie i przyciągnięcie młodych ludzi do naszego miasta jest przede wszystkim traktowanie ich jak partnerów, a nie dyskryminowanie w różnych dziedzinach życia ze względu na młody wiek. Ważną rzeczą jest tworzenie miejsc pracy, ale nie wymaganie od razu doświadczenia, gdyż jest to często bariera nie do przejścia dla osób, które dopiero ukończyły naukę.
Tańsze mieszkania
Ewelina uważa, że trzeba zachęcać młodych do własnej działalności gospodarczej, np. poprzez pomoc prawną, uproszczenie formalności związanych z dotacjami, dostęp do kredytów o niskim oprocentowaniu. Równie ważne jest udostępnienie tańszych mieszkań. - Ludzi młodych, którzy zakładają dopiero rodzinę i rozpoczynają start w dorosłe życie, nie stać na pokrywanie wysokich czynszów i opłat.
Tego samego zdania jest 20-letni student informatyki na ATH w Bielsku-Białej Marcin Wygaś (SLD). Od blisko dwóch lat aktywnie wspiera Radę Osiedla ,,Grunwaldzkie", dzięki czemu wie, z jakimi problemami borykają się mieszkańcy osiedli, a w szczególności osoby starsze i niepełnosprawne. Chętnie im pomaga i zawsze sprawia mu to ogromną radość. Właśnie dlatego chce zostać radnym.
- Liczba mieszkańców naszego miasta utrzymuje się od pięciu lat na poziomie ok. 175 tys. osób. A że ludzie migrują z miast, to wiadomo. Jest to zjawisko dominujące zwłaszcza w Europie Zachodniej. Co można zrobić, aby je powstrzymać? Myślę, że najlepszym pomysłem byłaby budowa mieszkań socjalnych. Pomogłoby to młodym ludziom usamodzielnić się, dałoby dobry start w dorosłe życie. Wiele młodych małżeństw nie stać na kupno własnego „M”.
Kulturalne miasto na sportowo
Zupełnie inny pogląd ma 19-letni Igor Polok (KWW Grażyny Staniszewskiej), cukiernik nadal kształcący się w tym zawodzie. Założyciel Stowarzyszenia Parkour Bielsko-Biała, współtwórca Polskiej Organizacji Parkour. W Radzie Miejskiej chciałby zająć się organizacją wydarzeń o charakterze kulturalno-rozrywkowym, pozyskując na ten cel fundusze zarówno z budżetu miasta, jak i od niezależnych firm oraz sponsorów prywatnych.
- Miasto powinno poświęcać więcej czasu na sport i kulturę oraz na organizację i wspieranie cyklicznych imprez. Aktualnie władze naszego miasta skupiają się wyłącznie na tym, co jest widoczne dla większości obywateli, czyli drogach i mostach. A przecież nie można dopuścić do tego, aby Bielsko-Biała stała się tylko drogą objazdową. Chciałbym, aby nasze miasto było bardziej otwarte na współpracę ze stowarzyszeniami i organizacjami pożytku publicznego, w których młodzi ludzie wykazują swoją aktywność.
Sport jest sposobem na zatrzymanie młodych ludzi w mieście także dla Wioletty Świebody (PO). Ma 19 lat, ukończyła z wyróżnieniem bielskie II LO. Aktualnie studiuje na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, filia przy ul. Dworkowej w Bielsku-Białej. - Zawsze brakowało mi miejsc, w których mogłabym uprawiać sport. Mieszkam mniej więcej w centrum miasta i trudno mi biegać czy jeździć na rowerze po zatłoczonych ulicach i chodnikach. Wiem, że np. w Wilkowicach otworzono halę, gdzie wszyscy za niedużą opłatą mogą poćwiczyć, zrelaksować się na siłowni lub pograć w piłkę. To jest świetna sprawa! Ludzie młodzi często nie wiedzą, co ze sobą zrobić w wolnym czasie, a w tym przypadku można połączyć przyjemne z pożytecznym.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 4838 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 21
Cliff
A ja studiuję informatykę w Krakowie, pracuję weekendowo w Bielsku i nie narzekam. Kokosów nie ma, ale da się. Po studiach zamierzam tu wrócić na stałe. Kto miał okazje mieszkać w wielkim, zatłoczonym mieście ten wie dlaczego :P
bb
Zgadzam się z wieloma opiniami moich przedmówców (w szczególności @emigranta z BB). W B-B jest coraz gorzej, jeśli chodzi o możliwość znalezienia interesującej i dobrze płatnej pracy. Ja przykładowo pracuję w branży IT (ponoć najlepiej opłacanej w Polsce). Przepaść pomiędzy moimi zarobkami a zarobkami moich kolegów, którzy pouciekali do Warszawy, Krakowa czy Wrocławia jest kolosalna. Ja zostałem tym frajerem, którego trzyma lokalny patriotyzm i grawitacja. Choć z tym pierwszym jest już coraz gorzej...Niech radni zwrócą uwagę na ten problem, bo tak naprawdę młodzi, wykształceni to NAJWIĘKSZY kapitał miasta!!!
T
@ ania_k ludzie migrują w celach zarobkowych ze wsi do miast. Tak się działo w całej powojennej Europie, tak się dzieje we wszystkich rozwijających się krajach, także Polsce (gdzie w rolnictwem nadal zajmuje 13% obywateli kiedy w UE zaledwie 5%). Takiej ogólnej migracji ze wsi do miast i zmiany struktury zatrudnienia towarzyszy zmiana miejsca zamieszkania niektórych osób w danym mieście. To, że ktoś mieszka na wsi, nie znaczy że jest rolnikiem. Tylko, że skoro ktoś chce mieszkać na wsi to trzeba mu tego zabraniać?? Skoro ktoś pracuje w mieście a chce mieszkać na wsi to w czym problem? Nie lepiej, żeby się wyprowadził z centrum i zwolnił mieszkanie np. dla młodego absolwenta?
joanbielsko
stanel5 - ma racje. Kandyduje z listy SLD - numer 2, mam 42 lata, czuje sie bardzo mlodo.
ania_k
Drogi T, dlaczego krytykujesz nie mając do tego podstaw i w dodatku zasłaniasz się jakimiś nieprawdziwymi stwierdzeniami. Oczywiście, że ludzie migrują NA wieś! Taka tendencja panuje także w BB, jako mieście względnie zamożnym. Ludzie mający nieco więcej pieniążków budują domy poza granicami, a do miasta przyjeżdżają tylko do pracy. Więc tutaj kandydat SLD wykazał się dużo lepszą wiedzą ogólną, niż Ty.
stanel5
Inteligentny i myślący człowiek nie kandyduje z listy Kaczyńskiego,bo to wstyd zaszczycać swoim nazwiskiem takiego bezwzględnego,nieokrzesanego i prostackiego potwora.Co trzeba zrobić dla ludzi:przede wszystkim tak jak jest w Anglii,możliwość otwierania działalności gospodarczej w PIĘĆ MINUT,naprawdę tyle czasu poświęciłem otwierając działalność gospodarczą w Southampton i rozliczenia finansowe też w taki sam sposób jak u nich.To byłby motor rozwoju i młodzież nie musiała by wyjeżdżać,ale nasza kochana administracja nigdy się na to nie zgodzi,więc szkoda gadać!
ZIZ
Bardzo aktywnie dyskutują z mieszkańcami niektórzy kandydaci Hałcnowa. Jako jedna z nielicznych dzielnic Hałcnów posiada swoją stronę internetową i aktywne forum dyskusyjne. Młodzi kandydaci z innych dzielnic i okręgów wyborczych mogą nie tylko pozazdrościć ale i spróbować stworzyć fora w swoich okręgach.
emigrant z BB
Daję + dla wypowiedzi "T" .Bielsko to zaścianek, miasto emerytów, ponieważ młodych nie da się zatrzymać. ja (27lat) np.: pracuję w Katowicach-dopiero tam znalazłem satysfakcjonujące zajęcie zgodne z moim wykształceniem i co ważne- z godziwym wynagrodzeniem. W B-B perspektywa pracy to tyranie za 1200PLN albo prace interwencyjne MOPS. ot GENIUS LOCI
bb
@T - coś w tym logiki jest - zawsze wiedziałem, że Warszawa jest największą wiochą ;)
joanbielsko
Jak zatrzymac nowych? Sprowadzic starych z kasa i doswiadczeniem. Nie utrudniac nowym inwestorom, nie lustrowac, rozkladac czerwone dywany, a mlodzi beda miec gdzie pracowac.
Natalia
Panie T. cytowany tekst jest wypowiedzią Pani z PSL :)
zaba
nawet jeśli nie wygrają ,to nabędą doświadczenia i w następnych wyborach pójdzie im lepiej.Będą wiedzieli jak grać "ze starymi wyjadaczmi" by znależć się na lepszych miejscach listy i jak prowadzić kampanię wyborczą by zdobyć mandat.
T
Panie studencie SLD informatyki. Na całym świecie ludzie migrują ze wsi DO miast, więc jeżeli w BB mamy +- stałą liczbę mieszkańców to tylko dlatego że młodzi z rodzin miejskich uciekają na studia do większych miast i najczęściej tam zostają, a ich miejsce zastępują ludzie z okolicznych wsi którzy przyjeżdżają do BB na studia. Bez urazy, ale właśnie przez to Bielsko staje się zaściankiem. I czytając wypowiedzi pani z PIS: "ważną rzeczą jest tworzenie miejsc pracy" zastanawiam się, w jaki sposób chce pani tworzyć nowe miejsca pracy? O ile mi wiadomo to mamy wolny rynek a miasto może stworzyć nowe miejsca pracy w postaci parkingowych - świetna perspektywa pracy dla młodych! Liczyłem, że młodzi będą mieć jakieś świeże podejście do polityki, ale straciłem nadzieję.
Kasia
Obiecują obiecują ale jak to zrealizować. Wiadomo że potrzeba dużo tanich mieszkań ale jak je zbudować??
Darek
Polok - osoba zajmująca się sportem i kulturą od małego... Jeśli miałby się zająć tym o czym mówi tutaj to według mnie, była by to właściwa osoba na właściwym stanowisku.
rocznik74
nie sądziłem, że młodzi mogą mnie zaskoczyć ale - udało im się. chociaż nie liczę, że z takich pozycji na liście wejdą do rady oraz gdyby jednak im sie udało, po wejściu do rady udało by się im cokolwiek zdziałać, jednak za samo podejście do tematu W.Świeboda ma moje poparcie.

Klauzula informacyjna ›