Nie smrodź Tomku w cudzym domku
Od listopada w całej Polsce będzie obowiązywać ustawa zakazująca palenia w miejscach publicznych. Za karanie palaczy łamiących prawo odpowiedzialna jest straż miejska. Niestety, jej dotychczasowe działania w Bielsku-Białej nie zawsze przynoszą oczekiwane skutki, co może oznaczać, że nowe prawo także będzie martwe.
Zakazy palenia obowiązują w Bielsku-Białej niemal wszędzie: od wiat na przystankach autobusowych po restauracje i przychodnie. Niestety, nie wszyscy palacze ich przestrzegają, przez co wiele osób jest zmuszanych do biernego palenia papierosów.
Nie palą się do roboty
Według badań, aż 70 proc. obywateli Unii Europejskiej, to niepalący, a 86 proc. wszystkich mieszkańców UE opowiada się za zakazem palenia w miejscu pracy, w innych miejscach publicznych, a także w barach, pubach i restauracjach. Co drugi polski palacz umiera z powodu chorób związanych z nałogiem. W całej Europie jest 650 tys. ofiar rocznie. Wśród nich są także bierni palacze, którzy muszą wdychać cudzy dym nikotynowy. Jest szczególnie groźny dla kobiet w ciąży, dzieci i osób starszych.
W Bielsku Białej od 2003 roku obowiązuje zakaz palenia na przystankach autobusowych, lecz do tej pory niewielu bielszczan zostało ukaranych mandatem. Nie dlatego, że nagle w magiczny sposób wzrosła liczba osób, które rzuciły palenie. Palaczy łamiących przepisy, powinna karać Straż Miejska, a straż się do tej roboty nie pali.
- Za łamanie zakazu palenia papierosów na przystankach ze znakiem ukazującym przekreślony papieros obowiązuje mandat - informuje starszy inspektor bielskiej Straży Miejskiej, Piotr Kliś.
Mandat za palenie w niedozwolonym miejscu może wynieść nawet 500 zł. Wielu strażników miejskich twierdzi jednak, że w czasie swoich patroli nigdy nie spotkało na przystankach ,,nielegalnych” palaczy. Inni przekonują, że na niektórych wiatach brakuje nalepek ze znakiem zakazu palenia, a tylko taki symbol upoważnia do wymierzenia mandatu.
Administracja upomina palaczy
Kolejnym miejscem, w którym bielszczanie nie przestrzegają zakazu palenia są korytarze i klatki schodowe w budynkach mieszkalnych. - Jestem mamą kilkumiesięcznego dziecka - mówi Agnieszka, mieszkanka domu ul. Bystrzańskiej. - Często mimowolnie musimy być biernymi palaczami. W naszym bloku nikt nie kontroluje osób palących na klatkach schodowych. Tymczasem dym wlatuje z korytarza do środka mieszkania. Zastanawiam się, czy naprawdę tak trudno jest tym ludziom wyjść z papierosem na balkon we własnym domu?
W tej sprawie skontaktowaliśmy się ze Strażą Miejską. - Osobami, które łamią zakaz palenia na klatkach schodowych zajmuje się administracja budynku, bo to nie jest już przestrzeń publiczna - tłumaczy st. inspektor Kliś.
Za radą strażnika porozumieliśmy się więc z administracją budynku. - Zakaz palenia na klatkach schodowych powinien być zawarty w regulaminie przeznaczonym dla mieszkańców danego budynku. Jeżeli ktoś tego nie przestrzega, to wieszamy dodatkowe ogłoszenia, a nawet upominamy palaczy osobiście - podkreśla pracownica Biura Zarządzania Nieruchomościami i Obsługą Techniczną Budynków.
Dym tytoniowy truje ludzi również w lokalach gastronomicznych. Zgodnie z polskim i unijnym prawem, w każdym lokalu można palić papierosy wyłącznie w wyznaczonych miejscach. W praktyce wygląda to najczęściej tak, że w takich pomieszczeniach nie ma odpowiedniej wentylacji. Czy w tej sytuacji kobiety w ciąży i rodziny z dziećmi są skazane na fast foody, w których palarnie „urządzone” są na zewnątrz ? - Kiedy byłam w ciąży często nie miałam gdzie posiedzieć przy kawie z przyjaciółmi, bo w większości kawiarni i restauracji czuć było dym tytoniowy - skarży się młoda bielszczanka.
Strażnicy też palą papierosy
Obowiązujące obecnie przepisy zobowiązują zarządcę lokalu do umieszczenia tabliczki informującej o zakazie palenia w wyznaczonej strefie. Za jej brak można zapłacić do 2 tys. zł grzywny. Złamanie zakazu palenia może właściciela kosztować nawet 200 tys. zł, a palacza jedynie 500 zł. Kierujący lokalami gastronomicznymi powinni więc mieć motywację do tworzenia palarni na zewnątrz budynku lub montowania odpowiedniej wentylacji. Tymczasem wiele lokali jest zbyt małych, by wydzielać osobne strefy.
Zgodnie z ustawą z dnia 27 sierpnia 1997r., straż gminna (miejska) jest zobowiązana do współdziałania z właściwymi podmiotami w zakresie ratowania życia i zdrowia obywateli. Niestety, jak dotąd bielska Straż Miejska rzadko zajmowała się kontrolą przestrzegania tych przepisów. Czy w naszym mieście pracuje wystarczająca liczba strażników miejskich, aby zapewnić skuteczną egzekucję przepisów antynikotynowych? A może jest to kwestia zmiany mentalności zarówno cywilnych palaczy, jak palących strażników?
- W Irlandii byłam świadkiem groteskowej sytuacji - mówi śląska eurodeputowana Genowefa Grabowska. - Na chodnikach stały grupy ludzi palących papierosy. Wiadomo przecież, że w tym kraju obowiązuje zakaz palenia w pubach. Może to śmieszy widok, ale pokazuje, że antynikotynowe prawo jest w tym kraju respektowane. Podobnie jak większość parlamentarzystów europejskich, jestem zwolenniczką całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych. Jeśli ktoś chce się truć, to niech to robi na własny rachunek. Europa powinna być wolna od dymu nikotynowego.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 2741 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 10
olej
Palacz też człowiek do cholery! Są rozwiązania, które mogą zapewnić mu wygodne puszczenie dymka bez szkody dla niepalących - specjalne, przyjazne środowisku kabiny dla palaczy, które można zainstalować w biurach, firmach, urzędach czy gdzie tam jeszcze - widziałem takie na lotniskach na Zachodzie. Albo pochłaniacze dymu papierosowego do podłączenia w knajpach - to spokojnie zastępuje kosztowną przebudowę klimatyzacji. W Polsce pali 1/3 ludzi. Dajcie im żyć, jednocześnie chroniąc niepalących. Zaraz wybuchnia jakas wojna domowa
tt
Europa powinna być wolna również od takich eurodeputowanych.
przyszły radny z PO
Demokracja jest super - większość może nakazać albo zabronic mniejszości dodolnej rzeczy. Ja np. jako przedstawiciel większej i mądrzejszej części społeczeństwa stawiam wniosek, żeby głupie baby chodziły po ulicach nago. Mam nadzieję, że jak zostanę radnym to przeprowadzę taka uchwałę.
dddbb
"Inni przekonują, że na niektórych wiatach brakuje nalepek ze znakiem zakazu palenia, a tylko taki symbol upoważnia do wymierzenia mandatu." Nieznajomość prawa nie uwalnia od jego stosowania
Chive
Przecież codziennie na przystankach umierają "berni palacze", znienacka napadani przez palaczy czynnych robiących im lewatywy z dymu tytoniowego. Ludzie nie widzicie tego! Niewinni ludzie giną przez tych zwyrodniałych zbrodniarzy z petami w ryjach!
zaba
Najważniejsze jest to że niepalący koledzy i koleżanki nie wiedzą o czym "palacze" mówią w czasie palenia papierosów.To jest dopiero ból dla ciekawskich.
MASTERCUTOR
przepraszam bardzo a smród spalin można wdychać ??????????? to oco wszystkim kaman ???? spaliny nie zabijaja ??????? to jakie to prawo i dlakogo ??
zaba
odsądzacie palaczy od "czci i wiary" obłudnie usprawiedliwiając kolejną podwyżkę cen na papierosy.Przecież przemysł tytoniowy utrzymuje budżet.Dla kogoś,kto tak rzetelnie płaci podatki należy się szacunek a nie "potępienie w czambuł".
spadochroniarz
Warto sprawdzić ilu strażników miejskich pali papierosy ?
Kasia
"Wielu strażników miejskich twierdzi jednak, że w czasie swoich patroli nigdy nie spotkało na przystankach ,,nielegalnych” palaczy." - hahahaha może dodatkowe badania lekarskie a dokładniej OKULISTYCZNE.

Klauzula informacyjna ›