Przeciwko zabijaniu karpi protestowali w centrum Bielska-Białej ekolodzy z bielskiego Klubu Gaja. Akcja odbyła się pod hasłem "Jeszcze żywy karp". Ekolodzy kupowali karpie od sprzedawców i namawiali bielszczan, by czynili to samo i przekazywali im ryby. W sumie zebrano w ten sposób 29 karpi i jednego lina. "Tradycyjnie pierwszego karpia otrzymaliśmy od sprzedawców za darmo" - powiedział Dariusz Paczkowski z Klubu Gaja. Ryby już pływają w Jeziorze Żywieckim. Lider Klubu Gaja Jacek Bożek powiedział, że ekolodzy nie chcą zmienić tradycji, a uczulić ludzi, by nie łamano prawa. “O przypadkach nieprawidłowego traktowania ryb np. w hipermarketach wiemy od bielszczan. Odbieramy sporo telefonów w tej sprawie”- mówi Bożek.