W listopadowych wyborach samorządowych bielska organizacja SLD poprze dotychczasowego prezydenta Bielska-Białej. Lewica wyciąga dłoń do Jacka Krywulta bez żadnych warunków wstępnych i z nadzieją, że w kolejnej kadencji będzie realizował jej cele programowe. Przewodniczący Rady Miejskiej SLD twierdzi, że jest to „polityka wyższej klasy”.
 
Niewiele jest dużych miast w naszym kraju, gdzie bezpartyjni prezydenci mogą liczyć na poparcie lewicy. Np. wspierany przez SLD dotychczasowy prezydent Rzeszowa jest tak pewny zwycięstwa, że zrezygnował z wszelkich wieców czy spotkań wyborczych. Podobnie jest w Krakowie. Oficjalnie SLD przekonuje, że partii zależy wyłącznie na realizacji jej celów programowych na szczeblu gminnym. Ale w polityce wszystko ma swoją cenę, co potwierdza sytuacja w krakowskim samorządzie. Jacek Majchrowski chce w następnej kadencji powołać w magistracie biuro ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Jak wiadomo, jest to tradycyjny postulat lewicowy.
 
Współautorzy bielskiego sukcesu
 
 - Popieraliśmy Jacka Krywulta przez prawie całą obecną kadencję - tłumaczy Jerzy Balon, przewodniczący Rady Miejskiej SLD w Bielsku-Białej. - Przyczyna jest prosta: prezydent uwzględnia nasze postulaty w budżecie miejskim. Jako lewica czujemy się współautorami sukcesu, które odniosło miasto Bielsko-Biała na tle innych miejscowości w kraju.
 
W swoim programie społecznym SLD akcentuje sprawy mieszkaniowe oraz związane z polityką zatrudnienia, głównie młodzieży. Bielska lewica jest zadowolona z dokonań magistratu w zakresie budownictwa komunalnego w mijającej kadencji samorządu. Czy można było w tym roku oddać do użytku więcej niż sto mieszkań komunalnych? - Raczej nie - odpowiada Balon. - Możliwości finansowe gminy są ograniczone. Dlatego samorządy muszą otrzymać większe wsparcie ze strony państwa. Budownictwo mieszkaniowe może być kołem zamachowym całej gospodarki.
 
Ale rozwój budownictwa mieszkaniowego w skali lokalnej nie polega wyłącznie na wydawaniu pieniędzy publicznych na mieszkania komunalne. Samorząd powinien zachęcać także inwestorów prywatnych i spółdzielczych m.in. poprzez zwolnienia podatkowe, pomoc w pozyskiwaniu gruntów pod budowę oraz ułatwienia w uzbrojeniu terenów. Przewodniczący Jerzy Balon przyznaje, że jak dotąd nie było okazji, aby rozmawiać z Jackiem Krywultem o szczegółach miejskiego programu budownictwa mieszkaniowego w przyszłej kadencji.
 
Aby miasto rosło w siłę...
 
Poparcie lewicy dla dotychczasowego prezydenta miasta wynikać ma również z jej oceny gminnej polityki zatrudnienia. - W Bielsku-Białej powstają wciąż nowe fabryki i przedsiębiorstwa, dzięki czemu jesteśmy liderem w kraju w zakresie tworzenia miejsc pracy. Przykłady „nowych fabryk” Balon wymienia jednym tchem: Hutchinson, Eaton, Fiat Powertrade. A z kapitału mieszanego - spółkę Avio, która wytwarza podzespoły dla Boeinga, giganta międzynarodowego przemysłu lotniczego.
 
Lewica nie wątpi, że przedsiębiorców zagranicznych przyciąga do nas właściwa polityka podatkowa Ratusza oraz stała modernizacja układu komunikacyjnego miasta, który już obecnie zapewnia im sprawną logistykę. Dzięki m.in. takim zabiegom samorząd tworzy przyjazny - zdaniem przewodniczącego Balona - klimat do zatrudniania nie tylko pracowników w bezpośredniej produkcji, lecz także osób z wyższym wykształceniem.
 
 - Nasza gmina - zachwala Balon swego sojusznika - jest krajowym liderem w zakresie organizacji robót publicznych i interwencyjnych.
 
Innymi lewicowymi akcentami w polityce administracji Jacka Krywulta ma być wzrost wydatków na edukację (m.in. budowa żłobka, gimnazjum w Wapienicy, przedszkola w Mikuszowicach Śląskich, sali gimnastycznej w Straconce), realizacja „modelowych w skali kraju” programów społecznych przez MOPS oraz poprawa bezpieczeństwa mieszkańców poprzez rozbudowę systemu monitoringu (os. Karpackie).
 
Akwizycja polityczna
 
Jerzy Balon jest przekonany, że Jacek Krywult wygra wybory już w pierwszej turze. Zbierając podpisy na listach poparcia, przewodniczący odwiedzał bielszczan w ich własnych mieszkaniach. Zdaniem lidera bielskiego SLD, wyborcy przyjmowali niespodziewanego gościa z sympatią. Chwali się, że osobiście zebrał ponad 300 podpisów osób popierających go jako kandydata na radnego. Dlatego liczy, że SLD otrzyma w listopadzie co najmniej takie samo poparcie, jakie uzyskał lewicowy kandydat w niedawnych wyborach na urząd prezydenta RP (ponad 11 proc.).
 
 - Tylko dotychczasowy prezydent jest gwarantem zrównoważonego rozwoju naszego miasta - podkreśla Balon. Pytany o to, co SLD otrzyma od Jacka Krywulta w zamian za poparcie odpowiada: - Nie jestem zwolennikiem targów politycznych. Mamy nadzieję, że w kolejnej kadencji prezydent będzie uwzględniał nasze priorytety programowe w podobnym stopniu, co do tej pory.
 
Strategię przyjętą przez bielską lewicę w relacjach z sojusznikiem Jerzy Balon nazywa „polityką wyższej klasy”. Na negocjacje na temat obsady kluczowych stanowisk w Ratuszu przyjdzie czas po wyborach, jeśli okaże się, że na fali rosnącej popularności lewicy w krajowych sondażach, SLD osiągnie sukces w postaci np. pięciu mandatów w Radzie Miejskiej.
 
Robert Kowal